Syriusz i zielone imię światła
Poranek otwiera mech
jak księgę, której nikt nie musi czytać,
bo każde źdźbło zna już
cichy alfabet światła.
Syriusz
przesuwa się przez tę miękką przestrzeń
z cierpliwością, która nie odmierza czasu,
lecz pozwala mu dojrzewać
w oddechu liści
i wilgotnym blasku ziemi.
Kropla rosy
nie zatrzymuje nieba.
Przez chwilę staje się miejscem,
w którym błękit przypomina sobie
własną łagodność.
Patrzę.
Wydaje mi się,
że ogród nie wyrasta z korzeni,
ale z ciszy,
która przez całą noc
uczyła mech miękkości,
a światło spokojnego istnienia.
Wtedy nawet wiatr
odkłada na bok swoją wędrówkę
i słucha,
jak skorupa Syriusza
niesie niewidzialny krąg poranka,
rozchodzący się powoli
po zielonych brzegach dnia.
I myślę,
że są miejsca,
w których nic nie musi się wydarzyć,
aby świat stał się odrobinę jaśniejszy.
Syriusz zna je wszystkie,
bo od dawna wędruje
nie przez ogród,
lecz przez jego najspokojniejsze światło.
Tylko obserwowani przez użytkownika slimakihodowlane
mogą komentować na tym fotoblogu.
23 LIPCA 2026
23 LIPCA 2026
22 LIPCA 2026
22 LIPCA 2026
20 LIPCA 2026
13 LIPCA 2026
13 LIPCA 2026
12 LIPCA 2026
Wszystkie wpisyInni zdjęcia: Cała Ja ns352026.08.14 photographymagic:) kasiamisiekJa ns35Ja selfii ns351929 akcentovazaćmienie słońca takapaulinka:) dorcia2700;) patki991gdJa ns35