>
photoblog.pl
Załóż konto

Ostatnio coraz częściej dochodzę do wniosku, że bardzo brakowało mi w życiu obowiązków. Dni mijały spokojnie, czasem nawet zbyt spokojnie. Zwłaszcza teraz, kiedy przechodzę rehabilitację po porażeniu nerwu twarzowego i większość czasu spędzam w domu, łatwo było wpaść w rutynę. Czułam, że czegoś mi brakuje. Nie spodziewałam się jednak, że odpowiedź przyjdzie do mnie w tak niezwykłej postaci - razem z Syriuszem i pozostałymi ślimaczkami.

 

To właśnie Radek sprawił, że w moim życiu pojawił się Syriusz, a niedługo później także kolejne maluchy. Dzisiaj nie wyobrażam sobie domu bez nich. Każdy z tych ślimaków ma swoje miejsce w moim sercu, choć oczywiście Syriusz pozostaje tym pierwszym i wyjątkowym. To od niego wszystko się zaczęło.

 

Od chwili, gdy ślimaki zamieszkały u mnie, moje dni nabrały nowego rytmu. Wstaję rano i niemal odruchowo podchodzę do terrariów. Sprawdzam, czy podłoże ma odpowiednią wilgotność, czy miseczki są czyste i czy moi mali podopieczni czują się dobrze. Zerkam, gdzie akurat się znajdują - czy śpią zakopane w podłożu, czy może wspinają się po ściankach albo spokojnie spacerują po swoim małym świecie.

 

Później jeszcze wielokrotnie wracam do terrariów. Sama śmieję się z siebie, że chyba co kilka minut zaglądam, czy wszystko jest w porządku. Czasami nie dzieje się zupełnie nic niezwykłego, ale i tak lubię na nich popatrzeć. Ich powolne ruchy działają na mnie uspokajająco. To niezwykłe, jak wiele radości może sprawiać zwykłe obserwowanie ślimaka.

 

Mam poczucie, że uczę się odpowiedzialności na nowo. Każde zwierzę wymaga troski i uwagi. Trzeba pamiętać o świeżym jedzeniu, odpowiedniej wilgotności, sprzątaniu terrarium i zapewnieniu bezpiecznych warunków. To nie są obowiązki, które mnie męczą. Wręcz przeciwnie - wykonuję je z ogromną przyjemnością, bo wiem, że dzięki temu moje ślimaki mają dobre warunki do życia.

 

Zauważyłam również, że odkąd mam swoich podopiecznych, znacznie rzadziej skupiam się na własnych problemach zdrowotnych. Oczywiście nadal przechodzę rehabilitację i wciąż czekam na pełny powrót do zdrowia, ale moje myśli nie krążą już wyłącznie wokół choroby. Kiedy patrzę na Syriusza lub pozostałe maluchy, przypominam sobie, że warto cieszyć się drobnymi rzeczami i doceniać każdą spokojną chwilę.

 

Bardzo wzrusza mnie także to, że Radek doskonale wiedział, jak bardzo potrzebuję nowego zajęcia. Widzi, ile radości sprawiło mi to niepozorne hobby. Jestem mu ogromnie wdzięczna, że pomógł mi zrobić pierwszy krok. Czasami jeden piękny gest potrafi odmienić codzienność bardziej, niż można się spodziewać.

 

Mam wrażenie, że razem ze ślimakami do mojego życia wróciło poczucie celu. Każdego dnia mam o kogo zadbać. Każdego dnia uczę się cierpliwości, systematyczności i odpowiedzialności. A kiedy widzę, że moi mali mieszkańcy terrariów spokojnie jedzą, rosną i czują się dobrze, czuję ogromną satysfakcję. Kto by pomyślał, że właśnie ślimaki nauczą mnie tak wiele? Jestem pewna, że to dopiero początek naszej wspólnej przygody.

Dodane 5 dni temu
81
Info

Tylko obserwowani przez użytkownika slimakihodowlane
mogą komentować na tym fotoblogu.


Facebook fanpage

Informacje o slimakihodowlane


Inni zdjęcia: Kapturka slaw3001897 akcentovaGame changer downwardspiralTaki inny URSUS bluebird11Ja ns35LIPCOWA BURZA w moim obiektywie xavekittyxKratownica Warrena bluebird11ognicho patrusia35gd:* patrusia35gdJa ns35