Photoblog.pl

Załóż konto

Swoją drogą 

2019/10/09   

Dwa Xiaomi

« następne   poprzednie »
Dwa Xiaomi
Powiększenie

Wpis ten tworzę słuchając nowo odkrytej wokalistki z Ukrainy. Bardzo przyjemny pop z elementami elektroniki. Wcześniej odsłuchałem najnowszy album Nick Cave and The Bad Seeds, który zespół udostępnił za darmo w całości na YouTube. Dziwna, nietypowa dla mnie forma odsłuchu premierowej płyty, z tekstem piosenek wyświetlanym na ekranie, ale dobrze, że mogłem jej posłuchać za darmo, bo żałowałbym, gdybym wydał na nią pieniądze. Niestety, to najbardziej monotonna, najmniej ciekawa płyta w dorobku mojego idola. Wiem, że Nick nadal rozpacza po śmierci syna i całkiem ładnie śpiewa, że "wszyscy kogoś tracimy" w swoim życiu, ale nie taka muzyka obecnie mnie interesuje. Może gdy mój syn umrze, to będę ją mógł docenić, ale najpierw mój syn musi się narodzić. W muzyce światowej stało się jednak coś jeszcze gorszego - moja największa idolka obecne, mijającej dekady, Lana Del Rey, także wydała niedawno swoją najsłabszą płytę. Posłuchałem jej raz i uznałem, że to już koniec Lany, że przez te dziesięć lat wypaliła się już na tyle, bym nie chciał wydawać pieniędzy na jej kolejne płyty. Muszę sobie znaleźć nową królową, na nową dekadę... Przemija dekada, przemija królowa, tak samo jak było z Tori Amos i latami dziewięćdziesiątymi. 

 

Dzisiaj mam swój drugi dzień wolny, bardzo mi potrzebny, bo ostatnio praca porządnie mnie wymęczyła, mimo że od wizyty w Puławach przepracowałem tylko dwa dni. Dziewięć godzin jazdy i sto kilometrów robi swoje, szczególne gdy jest zimno i wieje wiatr, a ja przez cały dzień pracy nic nie jem poza śniadaniem. Na szczęście paskudna pogoda póki co odeszła i przez najbliższe dni ma być ciepło, a nawet bardzo ciepło, dzięki czemu z jako taką radością zapisałem się na kolejne dyżury. Już widzę, że zimą nie będzie łatwo pracować. W Uber Eats jeździłem głównie po Bemowie i na niewielkie odległości, ale w Wolt nie ma żadnej litości i czasem trzeba jechać przez pół miasta. Najważniejsze, żeby woda już nie zalewała moich telefonów... Choć uzmysłowiłem sobie, że ostatnio tylko jeden mój telefon został zniszczony przez wodę. Drugi nadal działa, tylko uszkodził się w nim ekran, który już wcześniej miał pewne problemy z odklejaniem i zielonym paskiem wiecznie zapalonych pikseli.

 

Tak jak pisałem, w Puławach poszedłem kupić nowy telefon. Odwiedziłem Media Markt, ale był tam tylko ostatni egzemplarz, z wystawy, a takiego bym nie chciał, szczególnie, że Media Markt sprzedaje je w takiej samej cenie jak nowe, nigdy nie wyjęte z pudełka. Poszedłem więc do Media Expert, ale tam nie było takiego modelu w ogóle. Nie było go też w Euro RTV/AGD i gdy straciłem już nadzieję, natknąłem się jeszcze na sklep NeoNet. Tam znalazłem nierozpakowany egzemplarz w kolorze czarnym, za 399 złotych. To Xiaomi Redmi 7A, ten po prawej na zdjęciu. Niestety, jako dotychczasowy użytkownik niemal dwukrotnie droższego modelu, z szybszym procesorem, większym, lepszym ekranem i większą ilością pamięci RAM, poczułem pewien niedosyt używając tańszego modelu. Przede wszystkim nie odpowiada mi taki niewielki ekran, mimo że ma w miarę nowoczesne proporcje 18:9. Przyzwyczaiłem się już do dużych ekranów powyżej sześciu cali i lubię właśnie takie, szczególnie, że mam duże dłonie i długie palce, które męczą się przy małych ekranach. Nieważne, to tylko telefon zapasowy, mający każdego dnia mojej pracy zapisywać przejechaną trasę na Stravie, pozwalać mi oglądać YouTube w samochodzie i służyć wtedy, gdy mój podstawowy telefon znowu wyzionie ducha. W sumie jest to jednak trochę nudne, że mam dwa telefony tej samej firmy i w dodatku w tym samym kolorze. Wolałbym mieć większe urozmaicenie w tej materii.

 

Jako podstawowy telefon ponownie kupiłem Xiaomi Redmi 5 Plus, którego niestety nie można już nabyć w żadnym sklepie, bo nie jest on już produkowany. Musiałem kupić na Allegro używany i fajnie, że nie mam już potłuczonego ekranu, tak jak w poprzednim, tylko szkoda, że jest to najprawdopodobniej egzemplarz po naprawie, po wymianie ekranu na nowy, nieco inny, przede wszystkim znacznie ciemniejszy. Przy maksymalnym podbiciu jasności świeci on moim zdaniem o połowę słabiej niż oryginalny ekran w moim poprzednim, zabitym telefonie. A może to taka przypadłość tego egzemplarza? Tak czy siak telefon ma czarny kolor, przez co nie jest już tak ładny jak poprzedni, biało-złoty. Na szczęście bateria nadal świetnie się spisuje i wytrzymuje nawet dziesięć godzin pracy bez żadnego wspomagania się power-bankiem. Szkoda, że nowe modele Xiaomi nie mają już tak fajnej baterii, o pojemności 4000 mAh. Cóż, za nowy Xiaomi Redmi 5 Plus zapłaciłem 750 złotych w czerwcu 2018 roku, a teraz kupiłem używany za 420 złotych. Obym nie musiał ponosić takich kosztów po raz kolejny w najbliższej przyszłości.

 

Niestety, pewien dodatkowy koszt i tak już poniosłem, bo podczas niedzielnego dyżuru oszalała moja lampka rowerowa, taka sama jak ta, którą ktoś mi ukradł w maju. Działała pięknie przez ponad 10 lat i nagle oszalała w niej elektronika, przez co włącza się i wyłącza sama, kiedy ma na to ochotę, a także zmienia sobie tryby i raz miga, raz świeci, a najczęściej wyłącza się po kilkunastu sekundach. Musiałem kupić kolejną, za kolejną stówę.

 

Dzisiaj wydałem też pieniądze na nową czapkę. Tak jak pisałem, poprzednia gdzieś zgubiłem już na wiosnę, przez co musiałem wyposażyć się w kolejną. Kupiłem tez ciepłe rękawiczki, prawopdoobnie dobre na rower i spodnie dresowe. Za wszystko to zapłaciłem niecałe 100 złotych, bo w sklepie C&A ubrania potrafią mieć naprawdę dobrą cenę. Wróciłem do domu, powiedziałem o zakupie czapki Tacie, przejętemu tym, że zmarł jego kolega ze studiów, minister środowiska, Jan Szyszko, i wtedy Tata powiedział, że jakiś czas temu włożył do swojej szafy jakąś czapkę, która leżała przy lustrze. Okazało się, że to moja ukochana, najlepsza w moim życiu czapka szczęśliwie się odnalazła! W dniu, w którym kupiłem nową... W sumie dobrze, teraz mam dwie, w sam raz na deszczowe i śnieżne dni w pracy - gdy jedna nasiąknie wodą, założę drugą.

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Kultura Wieku Atomowego

14/10/2019 19:05:20

Dwa Xiaomi

09/10/2019 21:33:53

Renata Przmeyk po raz kolejny

05/10/2019 23:29:40

Podmiana kolumn u siostry

02/10/2019 9:30:36

Prawie zapomniałem o Dęblinie

02/10/2019 0:13:34

Śmierć dwóch telefonów na raz

01/10/2019 10:00:11

Rowerek sprzedany

28/09/2019 20:20:29

Składakiem po Łodzi

25/09/2019 21:29:34

Wszystkie wpisy