Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane ze strony mobilnej
Wyświetleń: 520

Stoję na krawędzi. Ostrej jak nóż.

Minęło pół roku odkąd mój Ryszard zachorował na nieuleczalną chorobę i musiałam podjąć najgorszą decyzję w całym swoim życiu.

Moje maleństwo, moje szczęście, moje wsparcie i mój powód do życia.

Myślałam, że z czasem będzie łatwiej, że przestanę płakać w najmniej oczekiwanym momencie.

Jednak jest coraz trudniej.

Oddalabym wszystko za to by jeszcze raz móc go przytulić.

Nie wiem. Wszystko się pierdoli. Nie mogę na siebie patrzeć. Nie mogę wytrzymać sama ze sobą. Nie mogę znaleźć sobie miejsca.

Najśmieszniejsze jest to, że próbowałam się zapisać do psychiatry, bo naprawdę nie wiem już co robić, jednak lekarze chyba mają lęk przed odbieraniem telefonów.

Boję się, że zrobię sobie krzywdę.

Że nie dam rady.

Nie chce dawać dłużej rady.

kreacjaduszy Nie musisz dawać rady. Możesz płakać, ile chcesz. Możesz prosić o pomoc. Możesz tę pomoc przyjmować od innych. W obliczu tragedii często brakuje słów, ale chcę, żebyś wiedziała, że niektóre sprawy i cierpienia wymagają więcej, a inne mniej czasu, żeby się z nimi uporać i poukładać w sobie.
25/10/2021 7:25:29
kreacjaduszy Jeśli chcesz, jestem tu dla Ciebie. Możesz do mnie pisać, porozmawiać, pobyć, pomilczeć. Jak zechcesz. Pomogę na tyle, ile umiem. A w międzyczasie koniecznie próbuj dostać się do psychiatry, terapeuty albo psychologa. W końcu uda się!
25/10/2021 7:27:08
kreacjaduszy Mocno Cię przytulam i ślę najcieplejsze i najjaśniejsze myśli. Po każdej burzy wychodzi Słońce, choć w trakcie jej trwania nic na to nie wskazuje. Nie wiem, z jakim cierpieniem się zmagasz, jaką decyzję jest Ci trudno sobie wybaczyć, ale pewnie podjęłaś najlepszą, jaką na tamten czas potrafiłaś. Bądź dla siebie dobra, tego potrzebujesz najbardziej. :)
25/10/2021 7:29:17