Photoblog.pl

Załóż konto
exif
Dodane ze strony mobilnej
Wyświetleń: 281
Wiecie co? Kilka lat temu przestałam się odchudzać, waga poszła w górę, poukładałam sobie wszystko w głowie, zaczęłam jeść w miarę normalnie i przestałam obsesyjnie ćwiczyć. Brzmi fajnie, ale jednak gdzieś ten głos z tyłu głowy zawsze był. Mówił, że mogłabym trochę schudnąć, trochę mniej jeść, trochę więcej się ruszać. Przytyłam jakieś 12kg i było w miarę okey, ale wiecie co? Przytyłam kolejne 6kg i nie mogę na siebie patrzeć. Jestem przepełniona wkurwieniem i mam ochotę wyciąć sobie ten cholerny tłuszcz. Nie wiem co robić. Wiem, że nie potrzebuje rad żebym zaakceptowała siebie i self love przede wszystkim. Jebać te całe cialopozytywne pierdolenie i akceptację tego jak wyglądam. Nie da się na mnie patrzeć, bo jestem spasionym prosiakiem który nie radzie sobie z życiem.
deathmagic Ja też chrzanie to gadanie "po prostu się pokochaj, ludzie nie widzą cie tak źle jak ty siebie widzisz, ludzie nie zwracają uwagi na to jak wyglądasz, inni to, inni tamto". A my mamy w głowie wyryty tak mocno jak nic innego obraz "ideału" do którego nam daleko. I tego nie da się pozbyć i jestem wkurwiona ze nikt, choćby miał dobre zamiary, to tego nie zrozumie ani odrobinę. Ty to rozumiesz
Tesknie za tobą czasami wiesz?
30/04/2021 23:43:25
mindsoulmates Przede wszystkim, obyś znowu nie wpadła w błędne koło. Rozumiem ile teraz musisz mieć w sobie nienawiści do siebie, też przez to przechodziłam, i czasami nawet dalej przechodzę, Proponuje zastanowić się; co mogłabyś zrobić, żeby poczuć się lepiej, może jakieś dłuższe spacery ze słuchawkami w uszach, to ruch i porządne dotlenienie, iść na zdrowe i fajne dla Ciebie zakupy. Na pewno się w tym wszystkim potkniesz i walniesz o ziemie, ale krok po kroku wyjdziesz z takiego stanu i to będzie się wtedy wydawało chwilą. Trzymam kciuki.
27/04/2021 14:29:06