Photoblog.pl

Załóż konto

.. . na drodze donikąd. 
zapisz

sheriach

sheriach

wynoszę się stąd.

photoblog w ogóle już do mnie nie przemawia.

nie ma tu tego, co było kiedyś.

zmieniło się tak wiele.. .

nie widzę tutaj dla siebie miejsca.

nawet nazwa do mnie już nie przemawia.

sedona?

.. . kto to?

 

przenoszę się na blogspot.

mam tam swój kącik z dziełem mojego życia.

ale nie zamieszczę tutaj do niego linku.

 

przenoszę się na

Jevrath.blogspot.com

zobaczymy czy tam w ogóle pożyję.

 

chcę wywołać słowa.. .

zamieszczać tam co przyjdzie mi na myśl.. .

 

 

 

 

 

 

 

 

 ŻEGNAM.

 

 

 

 

 

 

 

 

Iru

Iru

Star Sky

*klik*

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

hahaha.. .

Wpis sedona

nie wiem, co mnie podkusiło.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

zaren

zaren

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Es en Fyrie.

mana

mana

Hideto III

Hideto III

 

 

 

Mahiro mnie zignorował.

*romans z botami na twitterze ciąg dalszy*

 

w głowie siedzi mi coś one direction.

nic nowego.

 

mam wenę.

ale pomysłu trochę brak.

 

trochę.

 

i feelsy.

na kamuia.

 

nic nie rozumiem z Mouryou no Hako.

nic.

 

kompletnie nie ogarniam o co chodzi.

chyba wrócę do Bleacha.

 

miałam rysować?

 

jak babcię kocham.

 

chcę już jutro.

 

 

 P.S. jestem Masrurem Dziabągiem i kyocham swojego Tygrryska.

kyo & minoru

kyo & minoru

.. . spójrz na to dziecko.

. .. przyszłoby Ci do głowy, że gdy dorośnie .. .

 

.. . strzeli sobie w głowę?

 

.. .

 

.. . i choć po policzkach spływają łzy, strach przed samotnością jest silniejszy .. .

 

.. . od chęci do życia .. .

. .. od małego płomienia nadziei, który płonął w sercu .. .

 

. .. kilka słów i płomień zgasł . ..

 

. .. nastała ciemność.

 

.. .

 

.. . niekończąca się noc.

.. . toteż i słońce nigdy nie wzejdzie.

.. . nieustanny deszcz.

 

.. .

 

. .. chcę zasnąć

.. . położyć się spać z pustą głową.

.. . bez myśli.

.. . bez wyobraźni.

. .. pustą.

 

.. . chcę zasnąć

 

.. . jak długo będę budzić się ze sztucznym uśmiechem?

. .. jak długo będę udawać osobę silniejszą niż jestem?

.. . jak długo będę w stanie uważać, że kocham swoje życie?

 

. .. jak bardzo znienawidzę siebie .. .

 

.. . jak bardzo będzie padać?

.. .

 

.. . jak jasno będzie świecił księżyc nocą ?

 

. .. czy w ogóle .. .

 

. .. będzie świecił . .. ?

 

.. . mdli mnie.

.. . wnętrzności wywracają się w żołądku.

.. . wszystko jest obrzydliwe .. .

 

.. . wszystko . ..

 

.. . głowa ciężka od myśli.

. .. ciało nie może znaleźć równowagi.

 

. .. upadam.

 

.. .a zamiast krwi, w żyłach krąży trucizna .. .

 

. .. zatruwam was . ..

 

.. . zatruwam was wszystkich . ..

 

.. .

donten

donten

mam wrażenie, że ta zdarta skóra na nodze z każdym dniem wygląda coraz gorzej.

mniejsza o to, ważne, że już tak nie boli jak wczoraj.

jednak mój wewnętrzny masochista mówi - dziś to powtórzymy, prawda?

 

 

wczoraj niemałe załamanie artystyczne. - ba, kolejne.

a wszystko to dlatego, że za bardzo skupiam się na tym, by narysować

KOBIETĘ.

to przecież nie ma być kobieta. to ma być bardzo kobiecy transwestyta.

ale co z tego, skoro na kartce będzie widać tylko efekt końcowy

a to co mam w głowie już nie

 

myślałam, by zrobić coś takiego jak zastosowano na okładce do mulan, gdzie chinka trzyma miecz, w któym odbija się jej "męskie" oblicze,

ale po chwili uznałam, że to już "było" i na dobrą sprawę nic nowego nie przedstawię.

och, no tak, zapomniałam. przecież tu roi się od dzieciaków, które wychowane są już niestety w takich czasach,

gdzie pewnie nie mają nawet pojęcia "co to Mulan"

 

choć nie, zapewne nie wszystkie, w końcu jakby nie patrzeć - ludzie narzekają, że dzieciaki siedzą w domach przed kompem

zamiast wyjść na podwórko - czyżby? w takim razie skąd tyle bachorów się wzięło pod moim oknem? i to wcale nie są "bobasy na placu zabaw"

pominę to, że w chwili obecnej panują też Juwenalia, przez co ciężko jest w nocy spać, gdyż wysyp imprezujących studentów jest ogromny.

współczuję mazer, która ma dziś nockę i będzie się z nimi użerać oczywiście nie sprzedając nic innego niż - piwo.

 

.. . ale o czym to ja chciałam?

ach, tak, już sobie przypominam. o rysowaniu.

wczoraj w poszukiwaniu inspiracji przebrnęłam przez tumblr pod tagiem "geisha"

następnie google grafika pod tym samym tagiem, później zwyczajnie "asian girl" co było równoznaczne z. ..

"asian girl +18", bo przecież google doskonale wie czego potrzebuję.. .

ostatnio zbyt często mnie NIE ROZUMIE.

szukając tapety sugeruje mi jakieś łączki z napisem "tylko jezus", drzewka z napisem "bóg nas kocha", ja pieprzę.

jeśli się dobrze orientuję to "im wyżej, tym częściej wyświetlane" - w takim razie.. .

LUDZIE, RLY?


nie macie czego szukać?

 

poważnie. brak mi pomysłu.

zwykły widok od przodu jest najłatwiejszy i z tym nie miałabym pewnie żadnych problemów

ale mój wewnętrzny masochista mówi, że to zbyt nudne, proste i pospolite.

z drugiej jednak strony uważem, że to by wyraziło iż postać jest spokojna i takie tam

co by nawet pasowało, ale.. .

no właśnie. "ale".

 

zaczęłam nawet czytać "wyznania gejszy", które już jakiś czas leżały u mnie na półce

co by się wczuć bardziej w kobiecy umysł.

ale. .. to chyba nie działa.


muszę wczuć się w delikatną aurę.

zwiewną, pełną lekkości, subtelności, zmysłowości.. .

 

.. . ratunku, nie wychodzi mi.

 

a może źle szukam inspiracji?

może powinnam spojrzeć na obrazy Luisa deRoyo

oh tak, zawsze uwielbiałam styl w jakim malował kobiety.

piękne, zgrabne, kobiece, a jednocześnie silne, pełne pewności siebie, o władczym spojrzeniu.. .

 

.. . nie, tego jednak nie szukam.

 

coś wymyślę. tak. coś. z pewnością.

 

wykupiłam dziś pakiet grzybków za 30 złotych, w końcu musiałam na coś wykończyć kasę z konta.

w przyszłym tygodniu kupię nową startówkę i w końcu zmienię numer.

pewnie znów w plusie będzie. choć nie wiem.

wciąż nie wiem.

 

Carnival Phantasm na dobre zrył mi mózg.

 

opening -> http://www.youtube.com/watch?v=0k62pZ_qu9k

 

link znaleziony w proponowanych podczas oglądania openingu -> http://www.youtube.com/watch?v=LmHTASY6oKA


pocierpcie razem ze mną.

*pewnie i tak nikt tego nie obejrzy, ok. jestem forever alone, not bad*

pewnie, takie forever alone, że nie mogę się odpędzić od miłości mego życia.

kycia, staph, twe włosy w mym nosie to nie jest coś, co uwielbiam.

 

a lowelasy z przedszkola kłócą się o to komu odpowiedziałam "cześć"

tak.

 

i to by chyba było na tyle.

 

idę. popróbować narysować

"KOBIETĘ"

a jak nie - to spróbuję narysować Kyo w wersji "nastolatek".

to będzie.. .

.. . trudne.

tak.

 

.. . już to czuję.

 

a w nocy - seans z Gintamą.

o tak. *q*

 

*a zamiast mózgu Gintama*

 

kolejna bezsensowna notka na moim koncie.

nieważne. patrzcie na art i podziwiajcie.

 

yakusoku wo ima omoi dashite

yakusoku wo ima omoi dashite

 

 

~ smugi kurzu mieniły się szarością.

ciężkie westchnięcie zza drzwi.
nie wejdziesz tu.
nie potrafię otworzyć zamka, wiedząc
że tam stoisz.
.. . wyciągasz rękę.
blade opuszki palców nie są w stanie mnie dosięgnąć.

mamy inne oczy.
kiedyś to nie było przeszkodą, dlaczego teraz
to jest tak wyraźne?
granica się poszerza
nie jesteśmy w stanie jej normalnie przejść.

uśmiechnij się.
nawet, jeśli płaczesz.

zwiędłe astry odbijają się w zbitym lustrze.
próbowałam je uratować.
.. . nadaremnie .
. .. rzeczywistość ma to do siebie .. .
że potrafi zabić wszystko .
łudziłam się jednak, że oszczędzi
chociaż jeden z nich.

w kubku stygnie miętowa herbata.
wciąż czuję jej delikatny zapach.

upijam łyk wspomnień.
" nie zapomnę "
odbija się echem w mojej głowie.
" nie przestanę "
wypływa z moich oczu.
" nigdy "
maluje na mojej twarzy uśmiech.

Każdy z cieni przypomina o tym
że gdzieś tam
jest jeszcze Słońce.
nie warto go szukać.
ono samo wzejdzie.

Ukrywam twarz w dłoniach
oszukując się, że to nie moje łzy
spływają po moich rękach.

podeptane pomarańcze.

czy to ważne?
choć nie mogę nic zmienić.
muszę tutaj być.

chcę to poczuć.
bezwartościową wolność, której nie ma z kim dzielić.

zdzieram skórę z bladych dłoni
niech mnie nie dotykają już nigdy więcej
niech zapomną ile znaczy cudze ciało.

krwawią palce.
każdy po kolei.

~ a w rogu rozkwita kwiat kalii.
.. . na nowo .

zmęczenie daje się we znaki
kwas zjada mnie w całości
od środka
zostawiając jedynie pustą skorupę

padam na drodze
nie potrafię się podnieść.
nadaremnie wyciągam rękę ku zachodzącemu słońcu
ono i tak odejdzie.

nie ma odwrotu.

dym oplata ramiona
szary deszcz zmywa ze mnie wszystkie kolory.

wszystko staje się tak samo bez wartości
jak ja.

nawet jeśli zgubię się na własnej drodze.
Tylko ja mogę być mną.
gdziekolwiek pójdę, nie cofnę się.
bo nie ma dokąd.

wszystko co było w moich dłoniach
przeciekło mi przez palce
bo je rozłączyłam

~ żyjemy w chorym świecie
pośród chorych ludzi

Oddaj mi mój świat.

 

' I want to protect myself
I just want to protect myself
Even though I am so worthless
I want to protect myself '

 


wiesz?
.. . zawsze jestem z siebie bardziej dumna . ..
.. . gdy Pudełko tworzy kolejną rzecz .. .
.. . gdy może ją pokazać innym . ..
.. . nawet jeśli ma wiele błędów . ..

~ musisz częściej rysować z głowy .

.. . napełnijmy pudełko .
.. . zmieszajmy to wszystko .
by potem móc wyciągać z niego wiele innych rzeczy .

 

 


 

duszą mnie własne myśli .

miałam wybór.
wybrałam łańcuchy.

teraz pragnę je zerwać.

egzystencja się kończy.
czas zacząć żyć.

 

 


"jestem szkodliwym elementem"

 

 


 

 


 

nie mów mi takich rzeczy.
bo za bardzo w nie wierzę.
potem zaczynam nimi żyć.
zapominając o własnych słowach.

 

powtarzam te same błędy
"nigdy więcej"
puste słowa, może kiedyś nabiorą siły.

każda noc przynosi kolejne życzenia.
może kiedyś spełni się choć jedno z nich.

proszę.. . spójrz w niebo.
i przypomnij sobie.. .
. ..

spójrz na księżyc.
i uśmiechnij się do niego.
a wtedy i ja tak zrobię.

to wszystko, wciąż tu jest.
otacza mnie.
towarzyszy niczym cień
obejmuje moje dłonie
i chroni przed nadchodzącym zimnem.. .

nawet jeśli zacznę mówić.
i tak tego nie usłyszysz.
mój głos Cię nie dosięgnie.. .
.. . lepiej więc będzie.
jak zamilknę.

.. .
wciąż tu jest.. .
.. . nienaruszone .. .

.. . jakby zamarzło .. .
. .. a wraz z wiosną - topnieje . ..

wiesz?
.. . tak naprawdę . ..
nic się nie zmieniło.

 

spalmy wszystko.
halucynacje
iluzje.
wszystko co kojarzy się ze smutkiem.

wiesz?
.. . to takie proste .
.. . gdy zajdzie słońce.. .

. .. włączę światło .

.. . po co się bać ciemności ?
nie lepiej bać się tego, co w niej jest ?

świadomość mówi, że nic tam nie ma.
Pudełko nawołuje, by przed tym uciekać.

~ hej. kim jesteś ?

.. . ona nie wróci .

~ skąd wiesz ?

.. . astry zwiędły .
inne kwiaty ich nie zastąpią .

~ plastikowe kwiaty zwiędły .
.. . bo zabrakło im życia .

spalmy wszystko.
halucynacje
iluzje.
wszystko co kojarzy się ze smutkiem.

wiesz?
.. . to takie proste .
.. . gdy zajdzie słońce.. .

. .. włączę światło .

.. . po co się bać ciemności ?
nie lepiej bać się tego, co w niej jest ?

świadomość mówi, że nic tam nie ma.
Pudełko nawołuje, by przed tym uciekać.

~ hej. kim jesteś ?

.. . ona nie wróci .

~ skąd wiesz ?

.. . astry zwiędły .
inne kwiaty ich nie zastąpią .

~ plastikowe kwiaty zwiędły .
.. . bo zabrakło w nich życia .




~ w mojej głowie rozkwitają fioletowe liście
i niebieska trawa . ..






.. . obraziłam się na wagę.
.. . za dużo . ..
. .. schudłam.

 

 

 

 

 

 

 

EDIT:

mei.. .

.. . a.ari ..

.. . arigato.. .

Wyświetlanie archiwum

Wpisy Mozaika

Filtruj wpisy