Photoblog.pl

Załóż konto

 

2020/04/14   

 

« następne   poprzednie »

Bez prądu, ale śmieszne.

 

***

Potknąwszy się w przedpokoju o butlę "wody egzorcyzmowanej", zaklęłam szpetnie, otrzepałam szaty i popadłam w zadumę.

No ładny rozpierdul. Bardzo ładny. A teorie dlaczego, skąd i w jakim celu - jeszcze ładniejsze. Wszak raz już tak było, w czasach gdy na porządku dziennym było trzymanie po chałupach niewolnic i płodzenie z niemi bękartów, co rzekomo our Lord would approve, a szczegóły można sobie przeczytać w tej przypowiastce o Locie, który waginosceptycznym aferzystom walącym w jego drzwi miał rzec: dejcie spokój moim gościom, wyruchajcie sobie moje córki. #daddyoftheyear

 

- Czyli ruja i poróbstwo, Sodoma i Gomora?

- Oczywiście. I widzi chłopiec co na nas wszystkich sprowadził swoją rozpustą? Było tyle dupcyć? Pewnie pół związku radzieckiego przeorał, jak Rasputin carską Rosję. Ściągnął na nas, pardon - spuścił, plagę, ot znów spadła na nas karząca ręka Stwórcy.

- Myślę Świerszczyku, że jak spojrzysz w lustro...

- Proszę nie obarczać mnie swoim brzemieniem. Ja? To na palcach jednej ręki można policzyć a nie w setkach proszę pana, nie wiem nawet czy stykłoby na pospolite gradobicie.

- Wiem, ale może to za zabijanie pajonków? Ile ich wytłukła tymi laczkami i gazetami?

- Też coś.

- Piąte, nie zabijaj.

- Ale to o ludziach, nie pajonkach.

- Tak? A gdzie tak napisały?

 

Już wolę solidne przekonanie sąsiada, że za wszystkim stoją reptilianie. No ale trudno by nie oni, ten człowiek próbował swego czasu przerobić diesla na silnik parowy. Ten sam model niedoszłego Parowozu pojawił się raz nawet w Top Gear, pamiętam że Clarkson rzekł, iż wolałby od niego kurzajki. Osobiście uważam, że to bardzo ładne auto.

Kto by pomyślał że pare lat po tej srace z SARSem wypełznie stamtąd kolejny syf, prawie taki sam a jednak na tyle inny by w miesiąc udupić gospodarke na wszystkich kontynentach i zdziesiątkować Włochów. To co mi E. stamtąd przez telefon opowiada, to jest po prostu dramat. Lasciate ogni speranza, voi ch'entrate, przydałoby sie przylepić, co uczynił Dante na piekielnych wrotach. No ale to są niepoważni ludzie. Mieli powiedziane siedźcie na dupie i nie ruszajcie sie, to nie. Bo mamma mia, żeśmy zawsze balowali na mieście do późnych godzin wieczornych, pasta al pomodoro i catarratto bianco, wirus srirus pezzo di merda, ciepło to nic nam nie będzie, peste di Milano my przeżyli. No i że miejsc w szpitalach brakuje to wiadomo, ale i w kostnicach robi się ciasno. Coś potwornego. I mówią że jakby komuchy w listopadzie puściły parę a nie czekały z tym do grudnia (jak ci co im reaktor w Czarnobylu wypierdoliło i też chwilę myśleli że nikt nie zauważy), to by sie lepiej Europa przygotowała. A gdzie tam, nie ta mentalność. Był miesiąc na zrobienie czegoś, to nie zrobili nic. Borys, goły i wesoły, obudził się w swym brexicie dopiero jak sam oberwał zarazą. Za późno, pomór w toku. Z drugiej strony, czy ma w ogóle sens zamykanie ludzi w domach i czekanie na masowe bankructwo Bóg wie jak długo? Nie lepiej odseparować seniorów i ludzi z największej grupy ryzyka, a reszcie pozwolić funkcjonować? Przecież to nowy wirus, nikt nie jest na niego odporny, docelowo i tak złapią go wszyscy. Jeden kaszlący zaraża trzy inne osoby. Nie zniknie ani za miesiąc, ani za rok, ani za dwa. Przecież to się skończy katastrofą rynkową i szalejącą inflacją. Wszyscy pójdziemy z torbami. Pozostaje tylko wierzyć pogłoskom, że większość ze sprawnym układem immunologicznym przechodzi to w miarę łagodnie. Osobiście nie mam pietra, bo raczej mnie nie położy, a jak położy to i tak nikt na tym nie straci, a już na pewno nie ja, to o ojca się boję. Bogu dzięki, że po ostatnim mógł zamknąć się w domu i przeczekać dezynfekcję szpitala do odwołania. Wszystkie oddziały zamknięte, panika, ozonują co się da, testy na gwałt jeden po drugim. Kilka już pozytywnych, oby nie poleciało jak domino. Kolonko wydłubał w 2012 ten amerykański raport w którym stało, że Chiny niezabawem wypuszczą jakieś gówno celem osłabienia gospodarki Stanów, które przy okazji wybije w pół roku parę milionów, i coś może być na rzeczy, skoro póki co na giełdzie wszystko idzie im w górę, reszcie leci w dół na pysk, z Ameryką na czele, a wirusik wygląda tak, jakby ktoś w nim na szkiełku majstrował. Ale jest to i tak jedynie spekulacja, i nią pozostanie. Chińczycy sobie problem szybko zaorali, bo raz że byli na niego doskonale przygotowani, a dwa, że tam się ludzi trzyma za mordę. Tu przegięcie w drugą stronę - bimbanie i pranie mózgów. Myjcie rynce, siedźcie w domu. Parodie kwarantanny. Dobrze że obligatoryjne maski na ryj od czwartku, bo długo było pierdolone, że nic nie dajo. Jakby nie dawały, to by Chińczykom wolno było bez nich z domów wychodzić. Podejrzewam, że w Afryce wkrótce będzie kaplica, bo na korzyść jest tam wyłącznie słaba gęstość zaludnienia, ale jak rozniesie się w takim Kairze czy Marakeszu, to dupa blada. Memy z debilami i ich papierem toaletowym już dawno przestały być śmieszne.

Home office wdrożony w trybie ekspresowym, bo szefostwo zaczęło trząść portkami, że dezynfekowanie wszystkich wind, kontaktów i klamek w biurowcu dwa razy na dobę może nie wystarczyć, i biuro prędko opustoszeje. Tak więc zostało w nim kilka osób na krzyż w maskach i rękawiczkach, roboty nie ma, żeby zabić nudę gramy na kurniku w kalambury, i podśmiechujemy się nerwowo na komunikatorze, jakby było z czego. Przymusowy urlopik nie zrobił mi żadnej różnicy, wszystko stoi w miejscu.

Morowe powietrze to jednak nic w porównaniu ze spustoszeniem, jakie ta zaraza zasiała w tej chorej głowie. Wszyściuchno się wszak spełniać zaczyna, a przecież ostrzegała! Treści, jakich dzień w dzień wysłuchuję przy akompaniamencie wiecznie buczącej kur-wizji tvpisu, doprowadzają mnie do szału. Postanowiłam zaorać problem u podstaw. Ściągnęłam na laptopku adblocka i wtyczkę filtrującą jutuba i sukcesywnie blokuję ten cały rakcontent. Godzinami gógluję słowa klucze: orędzie, antychryst, przymusowa szczepionka, chip, znamię bestii, koniec świata, apokalipsa, nowy porządek świata, fatima, objawienia, i inne pierdololo, i blokuję dostęp hasłem. Przy odrobinie szczęścia uzna, że to żydzi, masoni, albo iluminaci poblokowali, bo ich zdemaskowała. Co innego mogę zrobić? Kupić jej taką czapkę jak nosi Sanjaya, Król Lehji? Trzymajcie mnie. I pomyśleć, że jeszcze w lutym frustrowało mnie to, że na G n' R chyba jednak z ekipą nie pojedziemy.

Brak komentarzy
Info

Użytkownik scorpia
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.

Najnowsze wpisy

Wpis scorpia

10/07/2020 23:57:32

Wpis scorpia

26/06/2020 23:39:42

Wpis scorpia

13/06/2020 22:05:44

Wpis scorpia

14/04/2020 0:30:05

Wpis scorpia

25/02/2020 10:46:07

Wpis scorpia

18/11/2019 15:54:23

Wpis scorpia

12/11/2019 21:59:03

Wpis scorpia

17/06/2019 3:12:31

Wszystkie wpisy