Ze wszystkich miesięcy zawsze najmniej lubiłEM listopad - ta wilgoć, coraz krótsze dni, melancholia w powietrzu, no i moje urodziny, których nigdy nie obchodziłem - ciężko obchodzić swoje święto nie lubiąc się. No, ale ten okres mam za sobą, lubię się, szanuję, a nawet momentami jestem z siebie dumny!
No, ale napisałem lubiłem w czasie przeszłym, tak, bo ten konkretny 11sty miesiąc roku był zupełnie inny, taki pełen mojego uśmiechu, a to wszystko pokłosie tego jaki on miał start! A jak on Tobie się rozpoczął, K.aś? Mam nadzieję, że z tym szczerym uśmiechem płynącym z głębi Twojego wrażliwego serduszka - tym magicznym uśmiechem, który tak uwielbiam, który chciałbym Tobie sprawiać na dzień dobry oraz dobranoc! : )
Drogi P. - Tobie natomiast chciałbym życzyć, ażebyś spełnił swoje wszystkie marzenia - Byś mógł się stać partnerem, mężem, przyjacielem, takim oddanym oraz kochającym ktosiem dla tej jednej, jedynej wyjątkowej osoby, która tak szczerze oraz prawdziwie kochasz! Tak, byś mógł się dzielić z nią swoim szczęściem, generować tej księżniczce bezpieczną przystań, do której mogłaby ona wracać po ciężkim dniu w pracy. Troszczyć się o nią, dbać o jej potrzeby, realizować RAZEM, WSPÓLNIE swoje marzenia. Dzielić się z nią tą Twoją wrażliwością oraz czułością, które tak bardzo lubisz w sobie - tak by małymi rzeczami sprawiać jej uśmiech na buźce, radość w duszyczce, poczucie wyjątkowości (w końcu bardziej wyjątkowej od Ciebie K.aś nie ma w tym wszechświecie) oraz poczucie bycia tak szczerze kochaną. I wierzę, że ta najukochańsza osoba właśnie to czyta oraz, że pojawił się na jej prześlicznej buźce równie śliczny uśmiech, wiesz który K.aś, prawda?
Czy jeszcze jakieś życzenia chciałbym sam sobie złożyć? Zdrówka, bo ono zawsze się przyda, szczęścia chyba nie muszę (bo głupi ma je zawsze), a z rzeczy materialnych to żebym na przyszły rok rozpoczął budowę domu (a może raczej KAŚKODOMKU?). Od znajomych usłyszałem, żebym po prostu się nie zmieniał i był jaki jestem - cóż, prześliczne życzenia, nie sądzicie? : )
I biorąc pod uwagę, że nic specjalnego się w moje dzisiejsze urodziny nie wydarzyło, to były one inne, wyjątkowe - pełne uśmiechu, paru łezek szczęścia (ah ta wrażliwość!) oraz takiej dobrej, melioratywnej energii (którą właśnie dzielę się z Tobą K.aś, tuląc Ciebie tak z całego serduszka!). Nie jestem dumny z dzisiejszego wpisu, wiem, że mało w nim kreatywności, ale każdy powód by sprawić Tobie chociaż odrobinę uśmiechu jest tym moim ulubionym powodem!
No, ale najważniejsze życzenia kieruję nie do siebie, ale do Ciebie, K.aśku - w końcu dziś 17sty, Twoje, a może nawet i Nasze małe święto? Niechaj się spełnią Twoje marzenia najdroższa, te wszystkie, te najskrytsze! Tak, byś miała przy swoim boku tego ktosia, z którym będziesz mogła przespacerować przez żyćko, który z jednej strony kokieteryjnie będzie się droczyć z Tobą, z drugiej zapewni Tobie to błogie poczucie spokoju oraz bezpieczeństwo na każdym kroku! I po cichu wierzę, że właśnie kończysz czytać photoblogową notatatkę od tego głupiego, aczkolwiek kochanego jegomościa! : ) : ) : ) : ) : )