Photoblog.pl

Załóż konto

Wpis schattenreich

pisałam ostatnio o karmie ? o tym, że wszystko się zmieniło i w końcu wraca do mnie dobro ? o święta naiwności . im wyżej szybujesz, tym bardziej boli upadek .

 

 

ale chyba się zbieram . miałam boleśnie dużo czasu na głębokie, szczere przemyślenia .

nie ma mnie już w tej samej formie .

Wpis schattenreich

nawet nie wiecie, ile może zmienić się w ciągu pół roku .

a może wiecie ?

 

 

   ______________________

 

 

dojrzałam do kilku decyzji, kilka rzeczy postawiłam na jedną kartę . znaleźli się ludzie, bez których to wszystko w ogóle by się nie udało - czy to w końcu wróciła ta karma, którą zbierałam przez tyle czasu ? mnóstwo nowych możliwości, niedostępnych do tej pory dróg ...

 

może to wszystko dlatego, że znalazłam swój spokój, odpuściłam sobie to, co mnie niszczyło i sama sobie pozwoliłam pójść o krok dalej .

Wpis schattenreich

od dawna powtarzam, że nic mnie już nie zaskoczy . a jednak zaskoczyło .

w dziwną stronę kręci się mój mały świat ostatnio .

 

 

i boję się, że nadaję pewnym sprawom zbyt wielkie znaczenie .

Wpis schattenreich

połączenie jesieni, specyficznych dźwięków, milczenia i małego teatrzyku w głowie to niemal wybuchowa mieszanka .

 

kumuluję w sobie zapasy obojętności, udaję, że nie czekam i próbuję realizować małe marzenia .

i nie jest ani dobrze, ani źle .

 

 

Wpis schattenreich

rok temu nie przypuszczałabym, że przypadkowo poznany na drugim końcu Polski człowiek zawiezie mnie na motocyklu w to samo miejsce w kolejne wakacje .

i że obejrzymy wschód słońca z tego samego, co rok wcześniej, miejsca .

 

dużo magii przez ostatnie trzy miesiące .

magii, która chyba wyparowała .

 

 

 

nie znikaj bez słowa to zbyt duża prośba .

Wpis schattenreich

umarłam .

i zmartwychwstałam .

 

 

akurat na czas .

[czas, by w końcu coś zmienić .]

Wpis schattenreich

tatuowanie własnej nogi to doskonały pomysł na święta . 

 

 ____________________________

 

 

 

Wrocław jak zawsze piękny i radosny . a nawet bardziej, bo uczyniłam to miasto swoim własnym . odczarowuję dawne, wrośnięte tam złogi emocji zastępując je nowymi .

odświeżam głowę, naprawiam ciało . stopniowo pozbywam się irracjonalnego strachu .

pogoda szaleje jak nigdy . i jak nigdy zauważam jej wpływ na swoje samopoczucie .

niemniej jednak jest mi dobrze, spokojnie, z planem i uśmiechem .

Wpis schattenreich

słońce, ciemne okulary, bębniarski chaos którego jestem częścią, czerwone spodnie, trampki przemierzające niezliczone kilometry . i wtedy ne liczy się to, że jeszcze pół roku temu nie chodziłam po wypadku, nie liczą się potwory w głowie, zapominam o nerwicowych uzależnieniach, zapominam o całej mojej historii, bo jest tu i teraz, łapię chwile, spontanicznie wychodzę z domu bez szukania błahych wymówek dla swojego lenistwa, jestem szczęśliwa i wierzę w to, że może być dobrze już na stałe .

 

 

a czasem, kiedy entuzjazm opada i zostaję sama ze sobą, dopada mnie bolesna świadomość, że nie robię tego, co chcę, że oddalam się od tego, kim/czym chciałabym być, że spełniłam oczekiwania ludzi, którzy się mylili . że zmarnowałam tyle czasu i wciąż go marnuję . i mimo stuprocentowej świadomości nie potrafię zrobić z tym nic .

 

 

ale jest ok .

musicie mi uwierzyć na słowo . i na zdjęcie .

Wpis schattenreich

/ Opole rozgrzało ogniem i inspiracjami .

 

zrobiło się tak wygodnie w miejscu i sytuacji, w której jestem .

i teoretycznie powoli powinnam iść do przodu, ale jestem skrajnie niecierpliwym stworzeniem .

 

jest stabilnie, dzieją się różne rzeczy, a we mnie wciąż brakuje silnej radości .

jakoś tego nie czuję .

Wpis schattenreich

back in game !

a przede mną jeszcze z pięć razy tyle pracy, ile już za mną . chociaż pozostała ta przyjemniejsza część .

 

 

 

 

chyba dorosłam już do pewnych decyzji .

Wpis schattenreich

bolesne zderzenie z rozpędzonym autobusem, tak mogę nazwać to, co się wydarzyło .

trzy dni umierania .

później zmartwychwstałam . spakowałam plecak i wyruszyłam .

 

 

nadmorsko-woodstockowa przygoda była dokładnie tym, czego potrzebowałam .

spanie na plaży, wieczorne zabawy z ogniem, poranne opalanie, spacery, rozmowy na wszystkie tematy w tym jedna, najważniejsza na świecie . poznawanie nowych ludzi, niespodziewane spotkanie po latach, dwa samotne pociągi i trzeci już z imprezą w środku, namiot rozbity w dobrym miejscu z dobrymi ludźmi, muzyka, mnóstwo muzyki, dużo wody i alkoholu, dziurawe buty, noga w kawałkach, a ja wciąż upieram się, że morze było dokładnie tam, gdzie pokazywałam o piątej nad ranem pół roku po moim powrocie do Polski .

 

to wszystko było magiczne .

chaos poskromiony ?

Wpis schattenreich

/ Hiszpania znów na zdjęciu .

 

 

 

nigdy nie wypowiedziane słowa, które w końcu ktoś usłyszał . rozdrapywanie starych ran . ale wszystko to było potrzebne . może teraz zamknę tamten etap na dobre . 

 

 

wszystkiego uczę się na nowo i czekam .

znalazłam lekarstwo prawie doskonałe, chwilowo poza moim zasięgiem, ale wiem, że za miesiąc będzie już o wiele, wiele bliżej .

 

Wpis schattenreich

 / Hiszpania . październik 2013 . 

 

jakby wciąż mało było powodów, jakby zbyt mało doświadczeń . za mało przeżyć i strat . jakbym wcale nie musiała zaczynać życie od zera . od początku . wciąż szukam bodźca, który będzie tym głośnym wystrzałem na linii startu i odetnie mnie od tego, co było na rzecz nowych doznań . szukam tego punktu zero, który wyznaczy mi wyraźną granicę rewolucji .

 

a przecież zmiany przychodzą powoli .

 

 

 

 

______________

 

 

 

 

 

 

http://www.youtube.com/watch?v=rfQoXe1NWpQ

Wpis schattenreich

cała moja wola walki i życiowa energia kończy się w momencie, kiedy w sposób dowolny przypominasz mi o swoim istnieniu . wciąż chcę, żebyś wrócił . albo żebyś zniknął na dobre z mojego życia .

nie akceptuję półśrodków . 

 

strzępki informacji z drugiej ręki sprawiają, że jednocześnie rozpadam się na kawałki i zaczynam zmieniać siebie i swoje życie . mimo, że wszechświat mnie nienawidzi, niszcząc resztki mojego życiowego dobytku jednym małym wypadkiem . mimo, że to wszystko tylko plany . mimo, że miotam się niezmiernie i szukam choćby chwilowych radości . zaczepiam się o najdrobniejsze okazje, słowa, obietnice i myśli . lawiruję między skrajną depresją a skakaniem z radości po sam sufit . odkrywam na nowo siebie i ludzi, którzy do tej pory nie znaczyli dla mnie prawie nic . przekraczam kolejne granice .

 

wystarczy tylko wyłączyć złe myśli i przestać leczyć depresję czekoladą .

Wpis schattenreich

 / Hiszpańskie bezdroża .

 

 

 

jeszcze tylko umrę ze smutku . później wszystko pójdzie gładko do przodu .

 

[orzechowa kawa . papieros . szybkie zakupy . kolejny papieros . organizuję się powoli, szukam małych przyjemności . papieros . staram się zatkać czymś dziurę w sercu . to wszystko jest takie powierzchowne, takie nieważne . nic mnie nie uratuje . wróć .]