Photoblog.pl

Załóż konto

Hope the mother of fools 

2015/11/15   

Stoned cz. 40

« następne   poprzednie »
Stoned cz. 40

 https://www.youtube.com/watch?v=oyEuk8j8imI

W samolocie zajmuje miejsce obok jakieś starszej pani, z zamiarem przespania całej podróży. Ewentualnie udawania, że śpię, bo nie mogę znieść już na sobie wzroku Gabriela. Przez tą całą sytuację straciłam ochotę dosłownie na wszystko, a mój żołądek co jakiś czas robi fikołka i zawiązuje się w supełek. Opieram głowę o zagłówek i wciskam do uszu słuchawki. Odpływam w swój świat, zatracając się w muzyce. Chcę, aby ta podróż się skończyła jak najszybciej. 

*

Wzięłam z lotniska taksówkę i wróciłam do swojego mieszkania, które wydawało się takie puste, choć tak naprawdę zawsze było takie. Ściągam buty, walizkę zostawiam w kącie i idę do kuchni zrobić sobie herbatę. Wysyłam do Willa sms z wiadomością, że już jestem. Zapewne będzie chciał się dziś spotkać...i będę musiała mu wyjaśnić powód mojego szybszego powrotu. Wlewam wodę do kubka i siadam na kanapie w salonie. Wypuszczam głośno powietrze z ust. Czemu ja zawsze muszę coś spierdolić? Kiedy wszystko się układa, ja potrafię wywołać burzę z niczego. To, aż śmieszne, że tak wiele rzeczy może zmienić się przez jedną, wydawałoby się nic nie znaczącą sytuację. A jednak.  Czuję jak mój telefon wibruje w kieszeni moich spodni, wyciągam go i odbieram.

-Halo ?

-Lucy? Odzywa się po drugiej stronie William. Co się stało,że wróciłaś wcześniej?

-Pozałatwiałam wszystkie sprawy i uznałam, że nie ma większego sensu dłużej tam siedzieć...tyle. 

-Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Wyznaję, a ton jego głosu sugeruje, że ta rozmowa się przedłuży. 

-Mówię prawdę. Bronie się. 

-Lucy, obydwoje wiemy, że to nie prawda, ale tylko ty wiesz jaka ona jest. 

-Posłuchaj, Will. Nie mam ochoty kłócić się przez telefon, jeśli chcesz pogadać przyjedź wieczorem. 

-Okej, wpadnę po 20. Mówi i się rozłącza. 

-Świetnie, wszyscy się na mnie obrażajcie. Burczę pod nosem. 

Gdy wybija nieszczęsna 20, słyszę pukanie do drzwi. Och, jaki punktualny. Odkluczam drzwi z zamiarem wpuszczenia do środka Will, ale to nie on stoi w moim progu. Czuję jak cała krew odpływa mi z twarzy, a obraz lekko się rozmazuje. Czy ja mam zwidy ? 

-Alli ? Szpcze ledwo słyszlnie. 

-Lucy. Odpowiada brunetka, z uśmiechem na drżących wargach. I nagle wpadamy sobie w ramiona. Zaczynam płakać,a ona wraz ze mną. 

-Wróciłaś. Mówię. 

-I już nigdy nie odejdę. Uśmiecham się pod nosem, wciąż mam mokre policzki od łez. 

-Wejdźmy do środka. Łapie jej dłoń i wciągam do salonu. 


Czemu niektórzy zachowują się jak dzieci zamiast porozmawiać... Fajnie wiedzieć, że jestm fałszywą zdzirą -,-

 

 

5 komentarzy
funopowiadaniazsercem - 20/11/2015 20:35:52
czekamy :)
Junior mania1995mania  - 15/11/2015 14:35:28 z telefonu komórkowego
Jak ktoś nie ma odwagi to obraża innych zamiast pogadac. A opowiadanie ciekawe :) tylko nie pamiętam kim jest ta Alli xD
sawana14 - 15/11/2015 15:07:35 z telefonu komórkowego
Dawna przyjaciolka :)
Junior mania1995mania - 15/11/2015 16:00:22 z telefonu komórkowego
A a a dzięki :)

chocolatesweetness  - 15/11/2015 15:48:31
Fajne zdjęcie :)

Najnowsze wpisy

Stoned cz. 40

15/11/2015 12:48:01

Stoned cz. 39

07/11/2015 10:36:26

Stoned cz. 38

31/10/2015 18:06:14

Stoned cz.37

30/10/2015 21:38:41

:x

24/10/2015 21:15:28

Stoned cz. 36

23/09/2015 16:22:55

Stoned cz. 35

06/09/2015 14:40:44

Stoned cz. 34

31/08/2015 13:02:24

Wszystkie wpisy