Photoblog.pl

Załóż konto

Po burzy zawsze wychodzi słońce 
zapisz

Wpis sanderka43

Taka zmiana... w zwiazku z otoczką mojego wypadku.

 

:(

Wpis sanderka43

Chciałabym zamknąć temat wypadku...

wreszcie pozbyć się bólu, który jak już wiadomo był, jest i będzie.

 

 

 

 

 

Apropo zdjecia...

Pozdrowienia dla mojej "ulubionej koleżanki" z pracy - szpiega, który łaził po kilkanaście razy na dzień po to aby tylko sprawdzić, czy nie pisze z jej sympatią! ŻAL Magdaleno W.

Wpis sanderka43

Za dwa dni mija 4 m-ce od wypadku.  Przyzwyczaiłam się do tego, że nie podnoszę cieżkich rzeczy, że podnoszę wszystko w sposób prawidłowy nie obciążając przy tym głownie kręgosłupa. Przyzwyczaiłam się do tego, że chodzę wolniej, nie biegam i jestem ostrożna. Siadam prawidłowo, powoli. Śpię tylko na wybranym łóżku i kładę się w taki sposób aby nie czuć bólu kolejnego dnia. Przyzwyczaiłam się do tego, że juz nie jestem tak samodzielna jak wcześniej.Jest wiele rzeczy, które się zmieniły ale jest to, MUSI BYĆ już moją codziennością.

Z biegiem czasu coraz bardziej mam wątpliwości jeśli chodzi o kolejną operację...

 

 

Wpis sanderka43

Ma mnie czasami dość - wiem. Wkurza się, kiedy "szukam dziury w całym" a mimo to kończąc sprzeczkę tłumaczy, że to zdrowie i szczeście jest najważniejsze. A przecież w jego słowniku szczęsciem jestem ja;) 

Najdroższy mój jeszcze tylko 32 dni! ;)

Kocham Cię! :*

Wpis sanderka43
Niespodziewalam się, że aż tak brakowało mi Kielc. Tych ludzi, miejsc, wspomnień :) Ogromnie cieszę się z tego, że mam możliwość spędzić z nimi trochę czasu. Nie widzieliśmy się ładny kawałek czasu a mimo to mam wrażenie jakbyśmy widzieli się wczoraj. Nasze życie nieco się zmieniło, ale jak się okazało my wszyscy jesteśmy tymi samymi ludźmi. :) Pięć lat temu poznałam w Kielcach niesamowitych ludzi, część z nich wiem, że zostanie przyjaciółmi już na zawsze.
Wiem, że ciężko mi będzie stąd dojeżdżać...

Wpis sanderka43

96 dni bólu...

74 dni osobno...

69 dni i kolejna konsultacja...

70 dni i wracamy do pracy...

50 dni i być może będziesz właśnie w drodze do mnie...

Na dniach obrona, a zaraz po niej staje na komisji - zaczyna mnie stres dopadać...

Wpis sanderka43

Mateusz... Tak to do Cebie :) 

Przychodzi taki dzień kiedy emocje tak targają człowiekiem, że nie jest w stanie nad tym zapanować. Dzisiaj tak mam. Sam zresztą wiesz. Przez ostatnie cztery lata - 30 października był jednym z najlepszych moich dni w roku. Dbałeś o to, abym od rana do wieczora czuła, że to własnie mój dzień. Dzisiaj przyszedł kolejny rok - piąty i mój dzień nie był moim dniem. Mimo tego, że zaczął się pięknie, bo przecież nawet niespodziewałam się tego, że wpadniesz na pomysł wysłania mi kwiatów to jednak brakowało najważniejszego... Brakowało mi Ciebie.

Minęło 74 dni od Twojego wyjazdu. Przylot na weekend wcale nie ułatwił sprawy, wręcz przeciwnie. Wiem co czuje, wiedziałam o tym doskonale wcześniej. Przez te 4 lata nie miałam wątpliwości. Jestem słaba, miękka. Potrzebuje kogoś to twardo stąpa po ziemi i się o mnie zatroszczy. Znalazłeś mnie. Przy Tobie mogę się czuć jak mała bezbronna dziewczynka bo wiem, że jestem z Tobą bezpieczna. Teraz kiedy jesteś daleko czuje wszystko mocniej. Nasza więź przez mój wypadek się wzmocniła. Daliśmy radę. Siedziałeś przy moim łóżku w szpitalu trzymając mnie za ręke, przegryzając wargę ale pocieszając mnie, kiedy leżałam zaryczana, że operacja się uda i jeszcze będzie pięknie. Stało się tak jak mowiłeś. 

Lliczę jednak na to, że los się do mnie uśmiechnie i wkrótce zapukasz do moich drzwi.

 

Kocham Cię,

Twoja S.

Wpis sanderka43

Poznałyśmy się w LO - jedna klasa. Wtedy jeszcze nie byłyśmy z tymi chłopakami, z którymi jesteśmy teraz. Cieszę się, że Twój wielki dzień i mój dzieli tak mały okres czasu. Możemy razem oglądać zaproszenia, razem się wybrać w akcji poszukiwania sukienki. Doszło nam mnóstwo nowych temtów do rozmowy:) Jutro spotkanie! ;)

 

Sytuacja związana z wypadkiem trochę popsuła mi humor. Mam nadzieje, że nikt tutaj nie mieszał. 

 

 

 

Wpis sanderka43

Nie wiem czy się poddam kolejnej operacji. Wciąż się nad tym zastanawiam...

 

 

 

 

 

 

Fot. Buty - nie wskazane abym w nich chodziła, także pozwolę sobie tylko posiedzieć. 

 

Wpis sanderka43

Pierwsza wizyta za mną. Był ogromny strach a wraz z nim ból brzucha - tak się stresowałam. :) Na szczęście kość się ładnie zlała. Ból niestety będzie do pierwszego roku dość częsty ale damy radę. Ekstremalne sporty odchodzą na zawsze z mojego grafiku a basen staje się jedyną rehabilitacją póki co. Dostałam pozwolenie na siadanie! :D I zwolnienie z pracy do nowego roku. Mam czas żeby odpocząć, wyregenerować się i zadbać o siebie, a w między czasie obronić się i zacząć planować najważniejszy dzień w naszym życiu :)

4 dni wspólne razem szybko minęły. Niespodzianek nie brakowało. Ciągle o to dbasz żebym była szcześliwa. Ten wypadek wzmocnił naszą więź. Ufam Ci jak nikomu innemu. Niestety... Zawsze to co dobre szybko się kończy. Mam wrażenie, że teraz tęsknię za Tobą jeszcze bardziej. Ledwo skończyłam liczyć dni do Twojego powrotu a za chwilę zegar znów ruszył. Brakuje mi naszego wspólnego życia, bardzo brakuje mi Ciebie. Niech ten okres to świat szybko minie...

 

Pieniądze nie są w życiu najważniejsze, nie doceniamy tego co ważne dopóki tego nie stracimy.

Informacja o wypadku 24.09 jednej z moich znajomych wywołała we mnie taki smutek że dwa dni po kolei śniło mi się to zdarzenie. Nie byłam tam a mimo to mogę sobie wyobrazić jak to mogło wyglądać. Życie jest okrutne i nigdy nie wiadomo co się wydarzy. Jak widać... najczęściej jest poszkodowany nie kierowca a pasażer. Mam nadzieję, że Sylwia będzie miała tyle szczęścia co ja. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego. Wierzę w to i życzę jej dużo zdrowia! Przed nią jeszcze mnóstwo cudownych chwil w życiu. Mocno 3mam za nią kciuki, jest silną, młodą dziewczyną która wierzę że wyjdzie z tego.

Leżąc w szpitalu, rycząc i gdybając jedna z kobiet, której córka miała wypadek przed 5-cioma laty powiedziała mi, że takie sytuacje nie są karą za coś. Po prostu Bóg daje krzyże tym, którzy dadzą radę je dźwigać. Zapamiętałam to i będę przekazywać dalej. Niby normalne słowa a jednak wywołały we mnie jakieś uczucia.


Tymczasem życzę Wam dużo zdrowia :) i dobrej nocy!

Pozdrawiam, S.

Wpis sanderka43
74 dzień zwolnienia, jedziemy na konsultacje. Po raz pierwszy wyruszamy w podróż do Warszawy. Czy się cieszę? Raczej stresuje.
Jestesmy razem jeszcze tylko przez najbliższe kilka godzin. A później... Do zobaczenia w święta.

Kolejna wieczorem...
Miłego dnia! ;)

Wpis sanderka43

Czas biegnie. Dziś mija 2 miesiące od dnia wypadku.

 

 

Magisterka złożona. Obrona w połowie października.

 

Wpis sanderka43

 

 

Ale co jak co, w DOMU mi najlepiej. :* :)

Wpis sanderka43

10 dni od operacji a szew wygląda tak.

 

Dzisiaj mija 40-ty dzień od wypadku (38. od operacji). Tych metalowych zszywek już nie mam. Rana się pięknie goi co potwierdziły Panie pielęgniarki z przychodni. Wczoraj pojawił się niepokojący ból tuż pod łopatką między żebrami, czym spowodowany? Nie wiem. Może butelka 2l pepsi była zbyt ciezka. Już nic nie podnoszę. Cieżko mi było przekręcić się na lewą stronę. I znów niepokój i strach... Dziś na szczeście jest lepiej. 

 

Jeśli trafi tu ktoś kiedyś w podobnej sytuacji mówię: BĘDZIE DOBRZE! Setki przemaglowanych postów na forach, każda inna historia ale w każdym przypadku pewnie ten sam lęk. Dwa pierwsze dni były najgorsze w moim życiu... Operacje na kręgosłupach nie są łatwe. Strasznie się bałam. Na dodatek nie tylko ja. Przykro się o tym pisze, ale nigdy nie widziałam rodziów, Mateusza i rodziny w takim stanie...  Cieszę się, że ich mam. Minęło trochę czasu, podniosłam się. :) Wiem, że będzie dobrze bo przecież musi być!

 

Dość płaczu!