>
W czwartek spełniłam swoje marzenie - jestem motocyklistką !!!
Tej dumy i radości w Jego oczach nie zapomnę nigdy <3
Tak samo jak tego, że był ze mną na każdej jeździe, spędzał dwie godziny na placu - w upale i w deszczu, poprawiał pachołki, które latały po moich przejazdach, kasował prędkości, nagrywał filmiki, sugerował co powinnam poprawić i na czym się skupić.
Czekał cierpliwie z jedzonkiem kiedy wracałam z miasta.
Po nieudanych jazdach zabierał mnie na zakupy, żeby zająć mi czymś głowę, pomóc się wyciszyć i kupował kolejne rośliny.
Znosił moje wqrwy i nerwy, kiedy naprawdę nie szło.
Gdy na placu znikał mi z oczu na kilka minut to instynktownie szukałam go wzrokiem, bo jego obecność dodawała mi dużo pewności.
Wstawał o świcie, żeby przed pracą jechać ze mną na plac i kombinował jak zerwać się wcześniej z pracy, żeby tylko być ze mną.
Nigdy nawet w najmniejszym stopniu nie skrytykował mojej jazdy i umiejętności.
Nigdy.
Stał za mną murem, trzymał za rękę, dopingował, motywował i przede wszystkim był.
Bez niego nie dałabym rady.
Ciężko wyrazić słowami jak jestem mu za wszystko wdzięczna.
Każdemu życzę takiej miłości.
PS. Nie wiem czy wspominałam, ale jestem motocyklistką !!! :D