Photoblog.pl

Załóż konto

31

Wyświetleń: 123

Piję kawę. Wstałam po 12. Ale przynajmniej w miarę się wyspałam, chociaż i tak kiepsko się czuję. 

 

Jakoś nie mam apetytu, ale coś zjeść chyba trzeba... Została mi ponad połowa pizzy z wczoraj :o i pierwszy raz w życiu mam problem z "zagospodarowaniem" jej, bo planuję jechać jeszcze dzisiaj do domu rodzinnego... ciekawe, jak się będę żreć z babcią. 

 

Warto byłoby zabrać się za tę pracę na studia... echhh. W domu to nawet nie będę miała gdzie usiąść z komputerem, bo taki tam syf i zagracenie, a mama pewnie nie pozwoli mi zrzucić dziadostwa z mojego biurka.

 

Chyba przejadę się jeszcze na siłownię, zrobię trochę dupki (chociaż ogólnie to muszę powiedzieć, że się mega wstydzę - nadal - ćwiczenia na siłkach na widoku, ostatnio doczepił się jakiś instruktor, który był tam chyba z dziewczyną - takim chucherkiem ;D, i ta jego zaczepka chyba była popisówą przed tamtą dziewczyną, bo w sumie nie powiedział, że robię coś źle, tylko pytał, co chcę ćwiczyć i że na cośtam to powinnam inaczej i że nie rozumie dlaczego ludzie ćwiczą w ten sposób, który w zasadzie nic komnkretnego nie robi, a na jakiś mięsień to powinnam wyższy czy niższy box (no w sumie to trochę powiedział, że źle, ale w sumie to go o to nie prosiłam, a potem jeszcze siedział i popatrywał, obok stała ta jego laska, a ja w końcu zapytałam, czy czekają na box, na co on odpowiedział, że nie, i dopiero wtedy sobie poszli xDDDDD).

 

Ogólnie tonę w bezhajsiu, a znalezienie pracy na miesiąc jakoś słabo widzę (a za około miesiąc będę pewnie jechać na Erazmusa - o ile go nie odwołają...), Kolega od B. - to już dłuższa historia, ogólnie napisałam mu przypadkiem kiedyś wiadomość, która miała być do kumpeli, o tym że umrę z braku seksu XDDD, a on jakoś neutralnie na to zareagował, potem znów wysłałam mu przypadkiem coś, co miało iść do kogoś innego, a potem kontakt przymarł. Teraz znów zaczęliśmy pisać - no, więc ten kolega zadał mi dziwne pytanie o pracę dla kuzynki, która nie ma wykształcenia i czy wiem co mogłaby robić, żeby odciążyć rodziców. Dziwne, bo w sumie to wystarczy wejść na jakiś pracuj.pl czy coś takiego, mam wrażenie, że to jakiś test - sprawdzenie, czy pracuję? I gdzie? Hm...

 

Chyba zjem trochę pizzy. Cały dzień na pizzy, heh. 

 

Z siłownią to już chyba nie zdążę, jeśli mam jechać do domu - chyba, że pójdę na tę najbliższą... ale tam znowu mało opcji robienia dupy. No, ale nic. Chyba tak zrobię.

 

Miałam dzisiaj ochotę wywalić dwie rolki po papierze, ale uznałam, że w sumie to walę. Niech roommate to robi, jak jutro wróci. :3 

 

Poza tym to: mam doła, bo mało podróżuję, a za niecały rok koniec zniżek studenckich :( fajnie byłoby wykorzystać rzeczy typu tańszy bilet albo darmowe zwiedzanie (w Atenach tak np. było, zamiast płacić 40 euro, zwiedzałam za darmo... ciekawe, gdzie jeszcze coś takiego funkcjonuje).

 

Macie piosenkę.

 

https://www.youtube.com/watch?v=wnuvahfDSOk

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika relativities.
lzejszadowakacji Jak masz malo czasu,to spokojnie można zrobić jakiś trening z youtuba.Ja wiekszość swojego życia ćwiczę w domu i jestem zadowolona.Tzn.efekty średnie,bo dieta kuleje.
01/08/2020 16:34:51
Photoblog.PRO relativities mnie denerwuje ćwiczenie w domu, za łatwo sobie wtedy odpuszczam :(
01/08/2020 19:00:01