Photoblog.pl

Załóż konto

Słodkie przepisy na cały rok! 

2018/12/30   

Na Halszki pada deszcz

« następne   poprzednie »
Na Halszki pada deszcz

Kończy się kolejny rok. Przekonywałem sam siebie, że to tylko lepiej dla mnie, że się ode mnie odwróciła. Okazała się być toksyczną i zaborczą osobą. Przyjaźniła się ze mną szczerze, ale i tak potrafiła mnie oszukiwać. Przymykałem na to oko. Niepotrzebnie. Teraz już nie przymykam. Powiedziałem sobie: cieszę się, że mnie od siebie uwolniła. W pewnym momencie miałem jednak poczucie, że wszyscy się ode mnie odwracają. Byłem samotny, naznaczony, trędowaty. Byłem winny, bo przecież też byłem oszustem. Kłamstwem był mój ślub, który wziąłem z tchórzostwa. Pewnego dnia w końcu przestraszyłem się też tego swojego samotnego czwartego piętra. Może okazałoby się niedostatecznie wysoko, może beton w dole nie dość twardy, może ktoś Bogu ducha winny akurat by tamtędy przechodził. Postanowiłem, że zamiast tego połknę naraz wszystkie opakowania antydepresantów i uspokajaczy, popijając je whisky. Ostatnio mam smaka na Ballantinesa. Chciałem jednak najpierw napisać długi list, ale w tak poważnym załamaniu sformułowanie choć jednej spójnej myśli przekraczało moje siły. O wiele prostsze okazało się być pojechanie na koncert IJ. Zapraszała mnie od tygodnia. Usiadłem sam w fotelu, blisko sceny. Nigdy wcześniej nie przychodziłem na takie wydarzenia sam, toteż czułem się dziwnie, ale było mi wszystko jedno. Dzień prawie skończyłem w hostelu z przypadkową Rosjanką w epizodzie maniakalnym, ale zostawiłem szalone dziewczę bardzo sympatycznemu kibolowi, który zaprosił mnie na swoje urodziny i pobiegłem na nocny. Nazajutrz wpadłem na pyszną zupę do AC, z którą dzień wcześniej żegnałem się na zawsze, pisząc że wszystko mnie przerosło. Miała wyciszony telefon. Gdy zadzwoniła jechałem już autobusem linii 184.

 

Ten rok był okresem, który bezlitośnie weryfikował ludzi, miejsca, sytuacje. Przekonałem się komu niepotrzebnie ufałem, a na kogo mogę liczyć w każdej sytuacji. Nauczyłem się też, że szczerzy przyjaciele mogą nagle przestać nimi być. Tak też bywa. Wyprowadziłem się od żony. Zrobiłem to tak, żebyśmy wszyscy jak najmniej się przy tym poobijali. Ona - nerwica, ja - depresja. Umiałem przemeblować swoje życie, nawet jeśli czasem nie umiałem wstać z łóżka żeby iść do kibla. Choruję na depresję i mam ogromny szacunek do wszystkich chorych, a wciąż poznaję nowe osoby z tymi doświadczeniami. Jesteśmy naprawdę silni, nawet jeśli wydaje się, że jest wprost przeciwnie. A może zwłaszcza wtedy.

 

Co sobie postanowić na kolejny rok? Znaleźć lepszą pracę? Zakochać się? Zostać gwiazdą? Odprowadzić OB na przystanek po niemieckim? Kupić djembę i zaparzacz do kawy?

 

 

NP: Venetian Snares - Eurocore MVP

2 komentarze
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika radogost.
drezyna  - 30/12/2018 20:09:19
Mocne.
Zauważyłem, że nie pojawiasz się tu i zastanawiałem się czy to dobrze czy to źle. Może powinienem częściej dzwonić, a nie myśleć czy dzwonić?
Szczęśliwego Nowego Roku! Wiem, że możesz mieć później, ale kto wie kiedy znowu tu zajrzysz.
radogost - 02/01/2019 18:42:24 z telefonu komórkowego
Dzięki i Wszystkiego Najlepszego! :)
Teraz jestem, bo walczę z photoblogiem o możliwość edycji wpisu xD Justowanie nadal jest poza zasięgiem tego dziurawego skryptu, ale i tak jest postęp.. Dzwoń zawsze bez wahania. To był akurat krótki kryzys, choć naprawdę głęboki.

Najnowsze wpisy

Idzie nowe?

18/10/2019 21:47:50

Halny

30/09/2019 22:16:48

Droga

18/09/2019 12:40:15

Kalejdoskop

10/09/2019 21:55:26

Pomieszanie z poplątaniem

16/08/2019 20:08:06

Mam

03/08/2019 15:51:50

Spod lasu

23/06/2019 16:53:15

Dziko

14/05/2019 21:51:20

Wszystkie wpisy