Photoblog.pl

Załóż konto

Słodkie przepisy na cały rok! 

2018/11/23   

Na ośce

« następne   poprzednie »
Na ośce

Długo nie pisałem, bo przyszedł czas czynów raczej niż słów. Gdy ostatnie granice zostały przekroczone i wiedziałem już, że więcej nie pozwolę sobie zrobić, pisałem o tym, że najchętniej wyniósłbym się na Kurdwanów. Zupełny traf sprawił, że dokładnie po roku znalazłem się właśnie tam. Mam wreszcie jakieś tam swoje miejsce na świecie i pomalutku je urządzam i aranżuję. Nadprogramowe wydatki wyczyściły zupełnie moje konto, ale po wypłacie i premiach zamierzam zatracić się w świecie suszarek do bielizny, wycieraczek, ociekaczy, kwiatów doniczkowych. I plakatów. Mam łyse ściany, a upatrzyłem już klimatyczny poster z Ellą Fitzgerald, Dizzym Gillespie i Rayem Brownem. Oswajam swe nowe cztery kąty, wypełniając je hard bopem. Zaprosiłem już AC. Chętnie ściągnąłbym E., zwłaszcza że nawet dopytywała, choć półserio. Ostatnio jednak, pozostając w najgłębszej przyjaźni, spieramy się mocno o IJ, naszą nową koleżankę w zespole. Może i jest krnąbrna, lekko bezczelna i wszystko chce robić po swojemu, ale w tej artystycznej duszy trudno się nie zakochać. Niebywała z niej piękność tak poza tym. E. to zupełnie nie przekonuje, co poniekąd jest zrozumiałe. IJ jest wokalistką - jak ja - ale dodatkowo profesjonalną. Taką po szkole muzycznej. Dziś rozmawiałem z nią o naszych antydepresantach i kolejkach do psychiatry na NFZ. Już mnie to zupełnie nie dziwi i czuję wręcz coś w rodzaju dumy, że jestem w tak wspaniałym gronie. My - pacjenci psychiatryczni, to brzmi dumnie. Prawda?


Wracając jednak do wątku przeprowadzki - najtrudniejsza była rozmowa z małżonką. Pierwsza chyba od lat okazja do prawdziwej rozmowy o czymkolwiek ważnym. Owszem, była histeria. Jest z pewnością nadal. Jednak po pierwszym "uderzeniu" dalsza rozmowa przebiegała stosunkowo spokojnie i rzeczowo. Może to wszystko faktycznie pomoże nam coś odbudować? Nie wiem. Z pewnością wciąż mi na tym nie zależy. IJ ma chłopaka, ale już dwie osoby zupełnie niezależnie mówiły mi, że "nie ma takiego wagonika, którego nie można odczepić". AC ma 60 lat, ale przygód rozmaitych to nie wyklucza, zwłaszcza gdy podobamy się sobie. Nie robię w tym momencie nic szalonego, ale faktem jest, że mam jakąś taką dziwną ochotę na bycie szczęśliwym. Dróg do tego celu jest bez żadnych wątpliwości nieco więcej i myślę, że warto także to rozważyć.


Na niemieckim super. Nawet rozumiem już co tam się do mnie mówi. Co prawda zakaz rozmów po polsku nawet między uczniami budzi historycznie niemiłe skojarzenia, to jednak jest to bardzo skuteczne. Człowiek z automatu zaczyna składać całe zdania i jakoś się komunikować. Grupa jest taka se, ale z paroma osobami mam dobry kontakt i bardzo się cieszę.


Po wielu latach zacząłem nowy etap w życiu. O dalszych losach będę Państwa jeszcze informował.

 


NP: Art Blakey & The Jazz Messengers - Come Rain or Come Shine

3 komentarze
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika radogost.
drezyna  - 26/11/2018 10:33:37
To się zmienia.

Zawsze myślałem, kto kupuje te plakaty do chaty ;p

Co prawda nie chcę robić za żadne "sumienie", bo sam mam własne problemy, nie znam się i daleko mi do tego. Takie luźne przemyślenie (może i dla mnie? ;)): te wszystkie koleżanki to żywe istoty ze swoimi doświadczeniami i życiem osobistym. Chciałbyś o nie zawalczyć czy po prostu poszukać chwilowego zapomnienia i ukojenia pomimo nierozwiązania własnych spraw? Tekst o wagoniku i mi jest znany, ale jeśli się go odłączy, to co dalej?
radogost - 27/11/2018 14:03:15
Co się zmienia? :P

Plakaty mają sens, żeby jakoś wypełnić i spersonalizować przestrzeń. Sam się wcześniej zastanawiałem na co to komu, a teraz, jak zobaczyłem te białe ściany, to jakoś naturalnie od razu pomyślałem o plakatach.

Żywe istoty. AC znam dość dobrze i znam jej doświadczenia wraz z życiem osobistym. Ona akurat nie pogardziłaby chwilowym ukojeniem. Nie wiem tylko, czy różnica wieku w moim przypadku by jej nie przeszkadzała, ale w naszej relacji już teraz jest mnóstwo dotyku i ciepła. Cóż, może właśnie to wystarczy. Jasne, że sprawy należy najpierw rozwiązać, w tę lub inną stronę. Zawalczyć mógłbym o IJ, choć po uporządkowaniu własnego podwórka. Tylko czy wart wówczas odczepiać wagonik - bo zdaje mi się, że ona ma wszystkie złe i toksyczne cechy, do których mnie zawsze ciągnęło i potem był płacz.

A tak w ogóle, to co do zasady mam obecnie większy manewr w kwestii wędrówek krajowych i zagranicznych, do takiego Poznania chociażby :D (Myślę też, żeby w zimie samopas zaliczyć Słowację, ale to odrębna kwestia zupełnie).
drezyna - 09/12/2018 16:40:22
Ekstra! Zapraszam, mam możliwość noclegu (byleby z wyprzedzeniem).

Najnowsze wpisy

Na ośce

23/11/2018 22:05:05

Vorwärts

28/10/2018 15:04:33

Neath the cover of October skies

09/10/2018 22:37:50

Przyjdź dziś koniecznie

04/10/2018 17:47:01

Zieleń miejska

24/09/2018 19:24:08

Się żyje spokojnie w tym mieście

21/09/2018 18:06:53

więcej słów

18/09/2018 9:25:30

słowo, kobieta

11/09/2018 22:59:56

Wszystkie wpisy