Photoblog.pl

Załóż konto

 

2007/06/19   

Pierwszy raz o PRZEKROJU

« następne   poprzednie »
Pierwszy raz o PRZEKROJU
Powiększenie

No ładny gips - dajcie mi budzik do ręki, a NATYCHMIAST przestawię go do przodu... Taki właśnie numer wykonałam godzinę temu stanowczo mówiąc NIE niemiaszkowi. A tam. Raz sobie na lenia pozwolić można. Zwłaszcza że na ostatnich dwóch lekcjach był koszmar: przychodziłam tylko ja i ta mądra taka. Wyobrażacie sobie? Jak jest pięć osób, można bardzo ładnie się prześlizgiwać, tu rzucić dowcipem, tu coś trafnie powiedzieć i szafa gra. Ale jak są DWIE osoby??? No nie da się, bo trzeba cały czas gadać. A ta mądra to już nawet mówić mi się o niej nie chce. Napierw to jej tylko nie lubiłam, Teraz to już jej nienawidzę. Nie dość, że szprecha, nie dość, że jest z Warszawy (he he), nie dość, że uprawia sporty, to nawet WŁAŚNIE KUPUJE SOBIE CYFROWĄ LUSTRZANKĘ! Tak! Zdjęcia TEŻ robi. Oczywiście żegluje, wspina się, jeździ konno. Ma wszystkie papiery. W szachy też pewnie gra. A już całkiem rozłożyła mnie stwierdzeniem, że po angielsku mówi tak jak po polsku. Nosz. Na poprzednie zajęcia przyszła bardzo zadowolona, bo właśnie dała w pysk swojemu chłopakowi i bardzo ją to usatysfakcjonowało. WSZYSTKO MA! A w wakacje jedzie na rowerze do Turcji. Może ją szlag po drodze trafi.

 

No, to dałam upust miłości bliźniego. A teraz dam upust maszynopisaniu, bowiem nawet nie mam czasu pomyśleć, o czym by tu dziś, w związku z czym idę po najmniejszej linii oporu i cytuję fragmenty książki Życie w Przekroju Andrzeja Klominka. Nieszczęsnym Przekroju, który poszedł sobie precz do stolicy, a wcześniej się zbiesił. Kiedyś to było coś!

:)

Kiedyś na przykład grafikiem w Przekroju był Daniel Mróz. Co o tym pisze Klominek?

 

Daniel Mróz zamieszczał w Przekroju swoje rysunki chyba nawet zanim ja przyszedłem do redakcji, ale etatowym pracownikiem został w 1951 roku. Był synem Stanisława Mroza, naczelnego redaktora IKC-owskiego tygodnika Na szerokim świecie. Mróz-senior (który zginął w Oświęcimiu) był wielkim oryginałem, a syn poszedł w jego ślady. Dałoby się ułożyć sporą antologię anegdot o Danielu Mrozie, zwłaszcza o jego słynnym roztargnieniu, o uporze, ponurym spojrzeniu na świat i bliźnich. A te nagłe okrzyki Mroza "o, k...", kiedy sobie coś przypomniał, na przykład, że w miesiąc po powrocie ze Szwecji ma ciągle w kieszeni klucze od mieszkania swego gospodarza.

 

Daniel Mróz był studentem Mariana Eilego w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych, w której Eile uczył scenografii. Ściągnął go do redakcji jako grafika, kiedy się tylko zwolnił etat, ale cenił Mroza przede wszystkim jako rysownika. Mówił, że to wielki artysta. Chciałbym przypomnieć, co znaczyło uprawiać ten rodzaj sztuki na początku lat pięćdziesiątych. To była, mówiąc skrótowo, inwazja surrealizmu w socrealizm. W dodatku upowszechniona w masowym nakładzie.

 

Wpływ Mroza dał sie odczuć i poza Polską. Trochę później, kiedy mieliśmy już za sobą odwilż i trafiały się kontakty polsko-radzieckie mniej oficjalne, w redakcji pojawił się raz gość z Moskwy: brodaty (jeszcze wielka rzadkość w ZSRR!) młody plastyk, który opowiedział Mrozowi niezwykłą historię.

 

Otóż należał on do artystycznej grupy mrozistów, którzy studiując Przekrój zapoznali się z twórczością Mistrza i na nim się wzorowali. Mroziści moskiewscy postanowili usadowić się w redakcji popularnonaukowego magazynu, zdaje się "Znanie - Siła" i uprawiać surrealizm a' la Mróz, ilustrując zamieszczane w tym piśmie opowiadania science fiction (sam Mróz ten rodzaj literatury określał wdzięcznie "pierdoły międzyplanetarne"). Fascynująca historia!

 

Opowiadałem ją czasem, zastanawiając się, czy też czegoś nie przekręciłem i po latach nie koloryzuję. I proszę sobie wyobrazić, że po latach uzyskałem jej potwierdzenie. Radziecka dramatopisarka, kontestatorka zresztą, którą w Polsce przypadkowo poznałem, powiedziała mi, że ależ tak, było coś takiego: grupa awangardowych plastyków opanowała redakcję moskiewskiego miesięcznika i przemycała w nim surrealizm pod pozorem ilustrowania literatury science fiction. Wymieniła mi nawet nazwisko brodatego artysty z tej grupy, przypuszczalnie tego, który odbył pielgrzymkę do Mroza, do Krakowa.

 

Tyle Klominek na dziś. A teraz zagadeczki:

Z JAKĄ KSIĄŻKĄ KOJARZY SIĘ MRÓZ NAJCZĘŚCIEJ JAKO ILUSTRATOR?

 

JAK NAZYWAŁ SIĘ  GŁÓWNY GRAFIK PRZEKROJU, AUTOR JEGO WINIETY?

 

GDZIE MIEŚCIŁA SIĘ  REDAKCJA PRZEKROJU?

 

CO TO BYŁ IKC I GDZIE SIĘ MIEŚCIŁ?

No. Wystarczy?

60 komentarzy
yankes44  - 20/06/2007 7:19:31
.
Teraz muszę wyjść.... Ale jak wrócę to będzie KONTROL
;-D
.
yankes44  - 20/06/2007 6:37:01
.
Coś ta produkcja wolno idzie...
:-)
.
lutreolka  - 19/06/2007 23:38:27
widoczek jak ze starej pocztówki.. bardzo ladnie wygląda..
natalie  - 19/06/2007 22:07:11
oj a ja tam wciaz i wciaz dotrzec nie moge.....
draugen  - 19/06/2007 21:51:50
żeby mówić po angielsku jak po polsku trzeba mieć doktorat i niech nie pieprzy:P pierwszy lepszy filolog by ją zagiął i udowodnił że się grubo myli:) także się nie martw.

zdjęcie boskie:D
basic  - 19/06/2007 21:03:16
stwierdzam, że czarno-białe zdjęcia wspaniale ukazują piękno budynków.

:)
Photoblog.PRO meteo4  - 19/06/2007 19:24:26
zbieraj się ...
fotkijarka  - 19/06/2007 19:16:56
Zdjęcie super a tekst jeszcze lepszy... :)
Pozdrawiam.
Użytkownik usunięty - 19/06/2007 18:16:05
kraków odwiedze w tym roku ... bo widze że piękny jeSt...
surima  - 19/06/2007 17:13:36
Może złapie gume po drodze i porwie ją w imię allaha banda arabów...?
Moderator tarnogrodziara  - 19/06/2007 16:50:07
haha uwielbiam ludzką zazdorść;P
milkivir  - 19/06/2007 16:28:33
swietnie to zdjecie wyszlo :)
marcinsg  - 19/06/2007 14:50:23
Miłuj bliźniego swego jak siebie samego :)A są takie gwiazdy są co to wszystko mają i wszystko umieją. Na pocieszenie jest to że nikt ich nie lubi i każdy takim czegoś zazdrości. Nie ma to jak być zwykłym człowiekiem, który żyje wśród swoich i ze swoimi :)
madeinprodigy  - 19/06/2007 14:38:01
oj k b&w:)
vulpes  - 19/06/2007 13:07:42
wróciłem o dokulisty i niewiele widzę, hm, co tu teraz robić? ani pożegnania z afryką, ani notki tej nie przeczytam :P zagadki widzę - litery duże, ale odpowiedzi nijak nie znajdę;
widzę, że coś o mrozie. to z mrozem mi się kojarzy jedynie fraszka, krakowskiego bądź co bądź, Sztaudyngera ;)
jednej nocy wszystkie kwiaty warzy
mróz - najsprytniejszy z kucharzy ;)

czy jakoś tak :P
Użytkownik usunięty - 19/06/2007 12:20:45
kurcze...jak jak chce jechac do Krakowa...:/ miasto jest piekne!!
cornflowers  - 19/06/2007 11:36:18
chyba muszę dużo nadrobić...:D
czagnes  - 19/06/2007 11:30:14
nooo żeś se ulała :):):):) powiem Ci ino tylko, że jakby ta ... nooo ... była z Warszawy, to by takich pierdół nie opowiadała - a na pewno zapomniała Ci powiedzieć jeszcze, że w domu to ma gęś na złotym łańcuchu!!... i futro z rzempieli!! :DDD ... łoj, łoj ... a kobiety to chyba z niej nie będzie!! :))) ... noo i możesz jej zaproponować, żeby chodziła z parasolem (na takim długim kija), to przynajmniej będzie dostojnie wyglądała:):)

Pozdrawiam cieplato Ciebie **
... i ukochany KRAKÓW :):):)
- ja Mazowszana z Warszawy

... a nie cepiaj siem Warszawiaków ... bo jakbyś poznała tych rodowitych!!! to byś ich na jednej szali razem z Krakusami - tymi tysh rodowitymi - ustawiła :):):)

wyspynonsensu  - 19/06/2007 11:10:53
co z tego że robi zdjęcia jak na pewno nie są tak konkretne jak Twoje, a poza tym nie możliwe żeby takie ciekawe historie potrafił aprzyporządkować do nich :P

podoba mi sie ta nazwa "pierdoły międzyplanetwarne" :D
blackbirdy  - 19/06/2007 10:24:54
kocham Krakow!!
mam nadzieje, ze mi sie uda wpasc w te wakacje :)
w tej kwestii mozna sie wypowiadac w nieskonczonosc.. ;)

Najnowsze wpisy

I tak od Świąt do Świąt :)

02/04/2018 11:25:37

I tak

24/12/2017 12:05:05

...

15/04/2017 18:11:53

Lepiej późno niż wcale...

28/03/2016 10:16:49

Wpis przewodnikpokrakowie

23/12/2015 18:51:44

Ustronna ulica Krakusowego grodu

26/11/2015 14:00:23

Cyrk i latawce

05/10/2015 11:40:24

Wielka Łąka

24/08/2015 13:58:25

Wszystkie wpisy