Photoblog.pl

Załóż konto

 

2006/08/18   

I jeszcze o willi Decjusza

« następne   poprzednie »
I jeszcze o willi Decjusza
Powiększenie
Kategoria:
Wola Justowska
A raczej o jej mieszkańcach. Bo skończyliśmy wczoraj na [b]Kuczkowskich[/b]. I tak pojawiła się postać [b]Henrietty Ewy z domu Ankwiczówny[/b] - która była, jak słusznie zapodała [i][b]Agnostyczkaelastyczna[/b][/i], włoską miłością Mickiewicza. Panienka 19-letnia, oprowadzała Wieszcza (który wieszczem jeszcze nie był, ale już znanym poetą) po Rzymie, a ten był codziennym gościem w willi hrabiów Ankwiczów przy via Mercede. Było to w latach 1829-31. Urocze dziewczę oczarowało przeszło 30-letniego Adama, poeta świata poza nią nie widział, zwał ją [i]mój Cicerone[/i] - ale nie dla psa kiełbasa, a dziewczę z arystokratycznego rodu nie dla poetów o niepewnej przyszłości - tatuś Ankwicz dla pewności wywiózł rodzinę z Rzymu. Ankwiczowie pojawili się w Krakowie, gdzie ich własnością stała się kamienica przy Brackiej 7. Budzili olbrzymie zainteresowanie, bo wszyscy już wiedzieli, że Ewunia była obiektem westchnień autora [i][b]Pana Tadeusza[/b][/i], który właśnie święcił triumfy. Toteż cała socjeta krakowska biegała przyjrzeć się z bliska blondyneczce o błękitnych oczach i posłuchać jej gry na fortepianie. Tymczasem panna robiła się coraz starsza, a żaden konkurent nie mógł sprostać wymaganiom ojca. Wreszcie w 1836 roku - późno, bo Henrietta miała już 26 lat - ogłoszono zaręczyny ze [b]Stanisławem Sołtykiem[/b] z Kurozwęk, dziedzicem Stopnicy. Huczny ślub, podróż poślubna do Wiednia i Paryża, a po powrocie zamieszkanie w pałacu w Kurozwękach. Ktoś wie coś na temat pałacu w Kurozwękach? Istnieje jeszcze? Siedziba Technikum Mechanicznego? No i dochodzi do pierwszych niesnasek małżeńskich, a rozpieszczona jedynaczka często ucieka z Kurozwęk do rodziców do Krakowa. Niedobrany związek kończy - na szczęście, chciałoby się powiedzieć - [b]śmierć Sołtyka[/b] w 1840 roku. Niestety w tym samym roku umiera również ojciec Ewy. Obu mężczyznom poświęca Ewa pomniki nagrobne: ojcu w Katedrze Wawelskiej, mężowi u Dominikanów. Dziś o nich pisać nie będę, bo ten od Dominikanów pojawi się kiedyś osobno na zdjęciu :) Po stosownym okresie żałoby hrabina Sołtykowa wyszła ponownie za mąż: w 1845 roku wybrańcem jej staje się nieco od niej młodszy zamożny ziemianin [b]Kazimierz Kuczkowski[/b]. On to właśnie nabywa Wolę Justowską i tam zamieszkują Kuczkowscy - w pięknym pałacu, w którym umieścili dzieła sztuki pochodzące z kolekcji Ankwiczów, Sołtyków i Kuczkowskich. Sławne stały się w Krakowie zabawy ogrodowe, wieczory muzyczne i przyjęcia na Woli Justowskiej. Dążono tam gromadnie, kursował nawet omnibus między Krakowem a Wolą co niedzielę. Jednocześnie rozrzutni państwo Kuczkowscy stawali się coraz bardziej zadłużeni i w maju 1858 roku miało wręcz dojść do [b]licytacji majątku[/b]. Panna Henrietta udała się wówczas do cesarza Franciszka Józefa i tak zmiękczyła jego serce zemdleniem w porę, iż licytację wstrzymano. Ewunia wyspecjalizowała się w pisaniu tkliwych listów do przyjaciół i nieznajomych - z prośbami o pożyczkę. W 1863 roku śmierć zabrała Kazimierza Kuczkowskiego i matkę Ewy, starą hrabinę Ankwiczową. Tym razem wierzyciele nie popuścili i [b]Wola Justowska poszła pod młotek[/b]. Zlicytowano też kamienicę przy Brackiej i majątki Ankwiczów i Kuczkowskich (Machową i Zasów). Wszystko poszło do wierzycieli. Ambroży Grabowski pisał tak: [i]Kuczkowscy, marnotrawni i lekkomyślni pierwszej wody, zabrnąwszy po uszy w długi, zostali wywłaszczeni. Oboje pracowali oburącz nad wykopaniem przepaści, w którą wpadli. Hrabstwo Kuczkowscy byli to trwoniciele majątku, każde na swoją rękę.[/i] Ewunia sama ukręciła bicz na siebie. Po śmierci męża groziła jej nieuchronnie samotność. Jej jedyna córka (z małżeństwa z Sołtykiem) wyszła za mąż we Włoszech i mieszkała daleko. Ewunia pisała listy do przyjaciół: [i]jestem bez chleba, bez mięsa, bez ognia i bez nadziei[/i]. Mieszkała kątem w oficynie w Machowej. Przyszedł jej wówczas z pomocą - niezamierzenie - przyjaciel Mickiewicza, Antoni Edward Odyniec, który w swoich pamiętnikach zwrócił uwagę wspólczesnych na jej osobę i jej rolę w biografii wieszcza. Zaczęli odwiedzać ją dziennikarze, literaci, a do Machowej zaczęły napływać anonimowe datki pieniężne. Zapraszano ją do okolicznych dworów i pałaców, a ona zaczęła spisywać swe wspomnienia. Wiekowa i schorowana, ostatni rok życia spędziła w Krasnem pod troskliwą opieką Jadwigi Skrzyneckiej - córki generała Jana Skrzyneckiego, z którym była w Krakowie zaprzyjaźniona. [b]W styczniu 1879[/b] roku Henrietta Ewa zamknęła oczy. Pochowano ją w Machowej, koło Tarnowa. [b]A ZAGADKA DZIŚ DOTYCZY SKRZYNECKIEGO - ALE JANA, NIE PIOTRA :) Z JAKIM POWSTANIEM WIĄŻE SIĘ JEGO NAZWISKO I GDZIE JEST POCHOWANY?[/b] Jest też zagadka dla zaawansowanych: [b]W JAKIM MUNDURZE ZOSTAŁ POCHOWANY GENERAŁ?[/b] Podaje tę ciekawostkę Adamczewski, bo to szperacz ciekawostek jest. I za to go lubię :)
38 komentarzy
dosia - 24/05/2011 12:33:17
Bardzo ciekawy artykuł,zawiera wiele istotnych informacji.Ja dowiedziałam się ,że E wa miała córkę.
Kurozwęki wróciły do dawnych właścicieli i teraz kwitną.Zachęcam do odwiedzin tego czarownego miejsca w ziemi świętokrzyskiej,na turystów czekają liczne atrakcje ,również kulinarne-polecam rosół z wiejskiej kury,
kucek - 28/09/2009 22:07:52
kucek - 28/09/2009 22:06:38
Użytkownik usunięty - 18/08/2006 21:24:31
przepiękny budynek!!
olimpiaaa - 18/08/2006 21:04:40
jan skrzynecki był jednym z przywodcow powstania listopadowego..pochowany jest w kosciele dominikanskim,a w jakim mundurze to nie wiem:))ale sie dowiem;)
olimpiaaa - 18/08/2006 19:37:49
w niedziele jade znowu do Krakowa poszukam ta wille:))
Użytkownik usunięty - 18/08/2006 18:26:20
Jak to ludzie potrafią udawać i upozorowywać swoje tragedie..No i powstrzymywac licytacje:))
joujou  - 18/08/2006 18:16:25
No to źle trafiasz;) Ja kupiłam na Żydzie np. tą bluzeczkę czarną w białe groszki i jestem baardzo zadowolona:D
Ja osobiście mam kilka fajnych bluzek do sprzedania. W niektórych wogóle nie chodziłam, bo nie mój styl;)
ewanka  - 18/08/2006 15:37:57
twoja wiedza naprawdę mnie zadziwia:) gratulacje:D
a ta willa to jest naprawdę ładna.szkoda, ze jej nie widziałam
kasiach  - 18/08/2006 15:16:35
chciałoby się powiedzieć że przeje***e miała i tyle!!!!!

ale jak to sie mówi "każdy sobie rzepke skrobie"

czy u Ciebie też jest tak ciepło???
Użytkownik usunięty - 18/08/2006 14:52:44
ciężkie życie miała. troche.
wiosnaa  - 18/08/2006 14:51:00
Niestety nic do jedzenia)))))

Tylko drobne paczki kwiatkow))))

A juz bys sobie podjadla...haha

Wiosna
atropos  - 18/08/2006 14:05:19
:):):)
atropos  - 18/08/2006 13:44:18
ale dowiem się [ o mundurze ] jak już będzie po zagadce i jak już będzie nowe zdjęcie? :P
wiosnaa  - 18/08/2006 13:35:24
Te moje roze...na tarasie w donicy.....i dlatego tak..zwisnely)))))

Biegajac spalisz wiecej....biegaj:)))))))

Miej fajny dzien.

Wiosna
ladymarmaladedaria  - 18/08/2006 12:58:22
ej, jaka biedna Heńka... a mogli być tacy szczesliwi...
Użytkownik usunięty - 18/08/2006 12:45:52
Masz rację ... u mnie wczoraj cos nie teges było ;))) Dobrze, że Ktoś sprowadził mnie na ziemię :))) Dziękuję :)))

Nieźle ... bogactwo sądząc po focie ;)))

Pozdrawiam ! :)))
Moderator tarnogrodziara  - 18/08/2006 12:03:12
hm.. nie mam pojęcia w jakim mundurze został pochowany. ;p
Ale domek to miał naprawdę świetny ;p
oszkodzony  - 18/08/2006 11:38:43
ale ładnie **
;p
atropos  - 18/08/2006 11:02:03
no z powstaniem listopadowym :P eh... [ chyba widać, że za niedługo matura z historii :P:P ] Pochowany pewnie w Krakowie ;p a w jakim mundurze to nie wiem :P w jakim?:P

Najnowsze wpisy

I tak od Świąt do Świąt :)

02/04/2018 11:25:37

I tak

24/12/2017 12:05:05

...

15/04/2017 18:11:53

Lepiej późno niż wcale...

28/03/2016 10:16:49

Wpis przewodnikpokrakowie

23/12/2015 18:51:44

Ustronna ulica Krakusowego grodu

26/11/2015 14:00:23

Cyrk i latawce

05/10/2015 11:40:24

Wielka Łąka

24/08/2015 13:58:25

Wszystkie wpisy