Photoblog.pl

Załóż konto

I JUST LOVE TO SAY FUCK 

2018/02/18   

Serce z Kamienia

« następne   poprzednie »
Serce z Kamienia
Powiększenie

Niektórzy mawiają, że gry to głupota, strata czasu i inne takie pierdoły. 

Po pierwsze - chyba tylko ci co nie grali w Wiedźmina albo Fallouta ;)

A tak na poważniej - jeśli tak, to głupotą i stratą czasu jest również oglądanie filmów i czytanie książek. Gry też potrafią "opowiadać" historie. Szczególnie, jeśli to gra która pozwala na dokonywanie własnych wyborów, kluczowych decyzji które mają wpływ na przebieg historii. To działa na emocje człowieka.  Prawdą jest, że to zabijanie czasu, ale wystarczy znać pojęcie rozsądku i umiaru, a także dobrze wybierać.

Drażniące jest podejście niektórych do gier. Dlaczego ludzie często słuchają innych kiedy opowiadają coś na zasadzie "w książce było... " "był taki film w którym...", ale jak już padają słowa "grałam/ grałem/ a w grze było..." to już jest źle. A ja każdemu mogłabym udowodnić (tak jak i tą historią tutaj), że nie ma różnicy między tymi kwestiami. 

 

Czemu wrzuciłam taką "dziwną" relację? Bo jako że i tak jeszcze nie śpię,  chcę opowiedzieć pewną historię, która zapadła mi w pamięci i sercu od pierwszej styczności z nią i bardzo mnie wzrusza. Jest taka smutna i piękna. I mroczna, niepokojąca. Dziś po raz drugi spotkałam się z tą historią i nie mogłam sobie odpuścić, a że bardzo lubię pisać...To jest dla mnie (w sumie jak wszystko tutaj), bo wrzucam tu szczególne dla mnie rzeczy, ale może kogoś akurat zaciekawi.

Obrazki są po kolei, lupka pod zdjęciem pozwala zobaczyć je dokładniej.

 

Olgierd von Everec zlecił nam spełnienie swojego ostatniego życzenia, czyli odszukania i przyniesienia mu róży, którą dawno temu podarował żonie w ich starej, opuszczonej posiadłości.

Żeby dostać się do rezydencji Geralt musi pokonać Klucznika, potwora który strzeże posiadłości. (Przez całą swoją ciężkość i odgłosy jakie wydawał kojarzył mi się z Piramidogłowym z Silent Hill, którego zawsze się strasznie bałam - tak, ja - bałam się, dziwna sprawa. Kilka innych rzeczy też mi przypomina SH)

Po walce Geralt poznaje czarnego kota i czarnego psa, demony zaklęte w ciałach zwierząt, strażników domu i towarzyszy żony Olgierda. Towarzyszą nam przez całe zadanie opowiadając historię domu.

Wiedźmin znajduje Iris (żonę von Evereca) martwą w jej łożu. Zwierzęta mówią, że zmarła jakiś czas temu, bo z tęsknoty, smutku, żalu i samotności pękło jej  serce, proszą o pochówek jej ciała. Geralt urządza "pogrzeb", kładzie na grobie szkicownik Iris i przyzywa jej ducha.

Duch Iris przechodzi przez namalowany przez siebie obraz, wiedźmin podąża za nią.

W świecie który wyobraziła sobie i namalowała Iris, Geralt poznaje po kolei wspomnienia związane z domem, z Olgierdem i jego żoną oraz jej koszmary.

 

Von Everec(szlachcic z szanowanego, lecz ubogiego rodu i przywódca zbójnickiej kompanii) z wzajemnością pokochał Iris (bogatą szlachciankę) i wzięli ślub mimo niechęci jej rodziców. Problemy finansowe i długi zaciągnięte przez Olgierda prędko dały o sobie znać, komplikowały sprawy, doprowadziły do konfliktu rodzinnego, rodzice Iris żądali ich rozwodu. Olgierd chcąc rozwiązać problemy i zaznać spokoju zawarł pakt z demonem, prosząc o nieśmiertelność i korzyści majątkowe, w zamian za to musiał poświęcić kogoś kogo kocha (Demon "zabrał" jego brata Witolda) i zaprzedał swoją własną duszę.

Na początku trwała sielanka, żyło im się dobrze, z czasem jednak Olgierd zaczął się zmieniać, stał się bezwzględny, obojętny, okrutny, przestał dbać o cokolwiek, nawet o własną żonę. (stąd 'Serce z Kamienia')

Bezradna Iris nie potrafiąc mu pomóc i odmienić losu postanowiła zerwać małżeństwo. "Nienawidziła tego, czym stał się jej mąż, lecz nie potrafiła przestać go kochać." Olgierd nie chciał na to pozwolić, zabił jej ojca, a ją samą zamknął w posiadłości. Chcąc zapewnić jej bezpieczeństwo i towarzystwo - przywołal Klucznika z innego wymiaru oraz kota i psa, a sam opuścił rezydencję i ruszył w świat, nie chcąc dalej krzywdzic Iris, a jednocześnie nie chcąc jej uwolnić.

Geralt rozmawia z duchem Iris, która opowiada mu o swoim losie. Na końcu zadania dostajemy wybór, możemy zabrać różę Iris, co spowoduje rozpad jej świata i wspomnień oraz jej ostateczną śmierć, a możemy ją zostawić i pozwolić "żyć" w świecie smutku, wspomnień i cierpienia. 

 

 

Po wykonaniu zadania Geralt odwiedza pewnego profesora, który próbował pomóć Olgierdowi pozbyć się demona - bezskutecznie. Dowiaduje się czym jest owy Gaunter o'Dim - Pan Lusterko.

Demon w końcu upomina się o duszę von Evereca, żąda spotkania w księżycowej świątyni. Możemy mu na to pozwolić i dostać wspaniałą nagrodę, albo stanąć w obronie Olgierda. Ja wybrałam to drugie (ależ ja mam dobre serce w tej grze- cóż, nasze wybory nawet tutaj o czymś świadczą). Pan Lusterko proponuje mi grę, zadanie do przejścia i rozwiązanie jego zagadki w określonym czasie, w przeciwnym razie zabierze nasze dusze. 

Po wszystkim Geralt siedzi na skałach z Olgierdem i rozmawiają.

Von Everec uzyskał w końcu wolność i nie wie co z nią począć, bo jak twierdzi - wszystko co kochał i na czym mu zależało zostało mu zabrane dawno temu, a jego życie od dawna jest pozbawione sensu. Decyduje jednak, że spróbuje zacząć żyć od nowa, podarowuje wiedźminowi swoją szablę "Iris" nazwaną na cześć żony i odchodzi.

 

 Ja się zakochałam w tej historii, według mnie świetnie ten wątek wymyślili, chociaż mogliby wprowadzić jakąś opcję żeby Olgierd mógł porozmawiać z duchem Iris czy coś... Nazwa zadania tak ironiczna, aż trafna - "I ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE".

Zaprzyjaźniłam się z tymi postaciami i szczerze współczułam tej parze, że tak potoczyła się ich historia, ale to chyba była taka prawdziwa miłość, którą zniszczył właściwie jeden wielki błąd, popełniony w sumie z miłości, nieprzemyślany. Eh. To jest jedna z moich ulubionych opowieści ever, łezka mi się w oku kręci za każdym razem.  Może będę kiedyś dzieciom opowiadać xD

Tak, wiem, historia trochę przypomina Pana Twardowskiego z tym zaprzedaniem duszy diabłu, albo Potop - Kmicica, bo trochę do tego nawiązuje.

8 komentarzy
gosiija  - 19/02/2018 13:31:04
Ja co prawda nie gram, ale Dawid kiedyś więcej grał (teraz ma na to za mało czasu) i sam mi zawsze mówił, że dobra gra jest jak ciekawa książka czy film :) Są gry i gry, niektóre są naprawdę bardzo ciekawe i rozumiem jak najbardziej, że można się tym jarać :)
przemislove - 19/02/2018 17:51:08
Dokładnie tak, dobrze prawił :) Można się cholernie wciągnąć i wczuć kiedy bierze się w tym udział na swój sposób. Byle w tym wirtualnym świecie się nie zagubić :/

ala - 18/02/2018 19:05:56
ja się zaciekawiłam, lubię takie rzeczy i wiedźmin też jest mi bliski choc w gy nie gram bo jestem do bani:) tylko z obrazkami musialam ogarnac ze trzeba sie cofnac do 1... ładna ta historia, milosna ale smutna. z czyms jeszcze mi sie ona kojarzy ale teraz nie moge zajarzyc.
codo samych gier mialam kiedys chlopaka dzieciaka ktory ciagle gral.trochemi to spaczylo umysl na gry ale mimo to nie uwazam zeby granie bylo glupie o ile sie z tym nie przegina
przemislove - 18/02/2018 20:24:52
To miło, że się podoba :D Fotoblog mnie wk*wia, bo wygląda jakby relacja zaczynała się od środka.
Ha ha to piąteczka bo też miałam takiego żałosnego chłopaczka. Dziwne, że nie wrósł dupskiem w swój taboret w który pierdział 24/h grając i nie mając kontaktu ze światem xD Dno.
Konsekwencje życiowe grubo go w końcu dojechały.
Dlatego uwierz, też miałam trochę traumę :P Jak byłam młodsza to sama sporo grałam przyznaję, ale wyrosło się z tego w większości. Teraz lubię sobie pograć trochę wieczorem jak mam czas i ochotę.

vampire - 18/02/2018 15:51:48 z telefonu komórkowego
No prosze jaka gamerka . Dodatek krew i wino jednak jest lepszy od tego ale w to tez sie spoko pykalo a p an lusterko to mala gruba gnida i powinno sie skończyć spraniem mu gęby a nie
przemislove - 18/02/2018 17:45:00
Wypraszam sobie, nie jestem żadną gamerką xP Proszę mnie nie porównywać do jakichś lasek które "grają" głównie po to żeby szukać atencji u płci przeciwnej, co za niewypał hahahah. To nie moja bajka ;) W ogóle bycie typowym gamerem... to nie dla mnie. Mogę ich czasem oglądać jeśli jakaś gra mnie interesuje, ale zostać? Nigdy.
Jestem po prostu dziewczyną która lubi grać, ale bez przesady. Nawet nie jestem w tym dobra, nie udaję, że jestem i nigdy nie robiłam z siebie wielkiego gracza i znawczyni.
Krew i Wino to zupełnie inna odjechana opowieść :) Tzn z jednej strony trochę zabawy tak jak np. w 'Hulaj Dusza', a z drugiej - mroczna historia, ostateczne starcie z Dettlaffem było okropne i przypomniało mi The Evil Within. Brr. No a Lusterko fakt, nie dostał zasłużonego wpie*dolu.

atana  - 18/02/2018 15:22:24 z Android
Jak gram, to moi bohaterowie to też zawsze takie miękkie pały przez te moje wybory, hahaha. A Wiedźmina uwielbiam! I książki i gry mają w sobie taką magię, że uch!
przemislove - 18/02/2018 17:27:12
Ha ha <3 Ja zawsze próbuję być sprawiedliwa i analizować wszystkie za i przeciw xD Za często się lituję, ale czasem trza podjąć "męską decyzję". Nawet te niektóre potwory smutno mi zabijać - byłabym kiepskim wiedźminem ;( Za to z radością zabijam ludzi sku*wieli :D
Masz rację, świat Wiedźmina czaruje i wciąga jak nic! Jestem ciekawa jak Netflix zrobi serial, strach się bać


Najnowsze wpisy

Wpis przemislove

 

Wpis przemislove

 

Z. Beksiński

 

Wpis przemislove

 

Wpis przemislove

 

Wpis przemislove

 

13
Wpis przemislove

 

Wpis przemislove

 

Wszystkie wpisy