Photoblog.pl

Załóż konto

play it at my funeral. 

2019/12/31   

 

« następne   poprzednie »

mój kopnięty piąty wymiar nie pasuje do żadnej niszy:

przez dziesięć lat okrążyłem słońce zaledwie dwa razy.

 

spadałem w czarną studnię, obijając się o cegły

i wylądowałem - to poczucie, czy raczej fantazja? - jakby na szybie:

gładka, zimna tafla oddziela mnie od dna

niepowstrzymana próżnia trzyma mnie na grzbiecie jak obłok

nie ma lodu nade mną, jest lód pode mną

jakbym w śmiesznym marazmie, w gonitwie za niedosłownością

nawet tego zwęglenia nie mógł osiągnąć w pełni;

jakbym po miesiącu jeżdżenia na gapę

trafił na kontrolera dopiero mając bilet,

kupiony - a jakże - w przypływie gorzkiej ironii i buty;

jakby mnie jacyś bogowie wzięli w białe kleszcze,

żeby mi nie pozwolić upaść w czarny popiół

 

w tej niechcianej równowadze trzyma mnie niechciana zwykłość:

wyrosłem ze sklepowego samochodu z koszem na zakupy

nim zdążyłem do niego wsiąść po raz pierwszy,

naciągnąć każdą z matek na kinder niespodziankę,

uwierzyć, że promień światła, czerwieniący skórę

pochodzi z dużego cyrku w środku małego miasta,

powstał w nim i ma w nim zostać już do końca świata.

wyrosłem z lekkości, która może pozwalać

na zakład z samym sobą o dożywotnie szczęście,

rozepchnąłem skorupę światła i beztroski,

wynurzyłem głowę z bańki, żeby pełną piersią

zaczerpnąć konwenansów, marazmu i lodu,

dać się zaprzedać liczbom, które mnie wyrwały

ze świata rzeczy niepoliczalnych - jak niemowlę z kojca.

stanąłem plecami do karłów, które mi te plecy

obsiadły gęsto jak mrówki, każąc mi się garbić

 

metal w glanach miał mi zagwarantować skrzydła,

a przykuł mnie do magnetycznej ziemi jak demon

 

 

nowy rok to będzie dobra okazja, żeby rozpędzić się znowu,

w bohaterskiej pogoni, raczej: po co, niż: za czym -

chciałbym w cwale zgubić siodło.

chcesz ze mną pobiegać?

 

 

mefiu, ty wiesz, czego mi życzyć

 

 

i alberta nalała mi do pełna, ja zaś natychmiast wypiłem jednym całym haustem, bo mogłem już pić całymi haustami. potrzebowałem tego. byłem tak nieskończenie pusty i wydrążony, że tylko nieskończona nicość mogła mnie wypełnić.

(pilch)

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis profesore

31/12/2019 16:43:38

Wpis profesore

31/05/2019 19:31:39

2018

12/04/2019 20:48:17

Wpis profesore

03/04/2019 23:01:26

Wpis profesore

30/12/2018 23:44:16

Wpis profesore

03/04/2018 19:12:50

Wpis profesore

31/12/2017 18:01:15

1978/2013

14/09/2017 23:52:00

Wszystkie wpisy