Photoblog.pl

Załóż konto
Wyświetleń: 7170

Ostatnie dwa tygodnie było rollercasterem, ale... o kurczę... czy ja jestem szczęśliwsza?

 

 

Na terapii przy Mariuszu czuję się jak przy przyjacielu, na społeczności przy ludziach uzależnionych - jak w domu (dziwnie to brzmi, chodzi mi o to, że dobrze mi z nimi). Oni rozumieją, nie oceniają, chcą zatrzymać swoją chorobę, walczą o lepsze życie i wspierają w tym mnie.. W sobotę jadę na kajaki z ludźmi z ośrodka (ośrodek terapii uzależenień i współuzależnienia). Nie wstydzę się tego...

 

Od połowy miesiąca zapieprzam w pracy i przez to brak czasu i ochoty na jedzenie oraz treningi, ale obiecuję się ogarnąć.. Wiele się dzieje w moim życiu teraz... Terapie/społeczność/ogólnie ośrodek, przyjaciele oraz praca zabierają sporo czasu.

Ponadto poznałam kogoś... Ale o tym zaraz...

 

Zainstalowałam aplikacje Daylio i codziennie zapisuje krótkie notki na temat dnia oraz nastroje, dzięki temu mam większą kontrolę nad swoimi wahaniami nastroju i powodami tych wahań.. Mega pomocne..

 

 

Kiedy zaczynałam mój maraton pracy dwa tygodnie temu.. do pracy wpadli moi przyjaciele, siedzieliśmy, nudziliśmy się, więc zainstalowałam dla beki tindera. Dodałam foty, napisałam krótko i zwięźle o sobie, a potem obgdywaliśmy facetów. Przesuwałam w lewo, w lewo, w lewo, w lewo. Beka, beka, jakiś koleś z dzióbkiem, no masakra... I nagle.. W sumie ten spoko, dobra, dam mu w prawo. I paru tak jeszcze. I się zaczęli odzywac. I tak pisałam, pisałam, jeden dzień, dwa dni... Ten jeden taki sympatyczny...

 

Ale zanim przerzuciliśmy się na FB, powiedziałam mu o DDA. Powiedziałam z jakiej rodziny pochodzę, jakie mam problemy, powiedziałam o terapii i powiedziałam nawet o grupie uzależnień, że rok temu bylam na granicy uzależnienia, że leczę się z tego wszytkiego. Nagle okazalo się, że mimo młodego wieku (3lata mlodszy, czyli 21) bardzo dużo w życiu przeszedł. Dzień później wpadł do mnie do pracy poznać się. Dzień później znów wpadł.. Potem znów.. i znów.

Jest tak kochany, miły, cudowny... że włączał się mój mechanizm obronny (o którym mu powiedziałam, tzn. to, że lecę na toksycznych gości, a Ci którzy mnie chcą są dla mnie nudni i nie pociągający). Mówiłam mu o każdym momencie, w którym czułam się nieodpowiednio, nie na miejscu, dziwnie, nieznajomo, jakoś - jak nie ja... I walczymy z tym ciągle...

 

Ale to pierwszy, który nie uciekł. Pierwszy, który chce z tym walczyć... Akceptuje.. Stara się dla mnie... Jest tak słodki... tak mu zależy... że chce walczyć z tymi moimi chujowymi zachowaniami Dorosłego Dziecka Alkoholika.

Zaczyna mi na nim zależeć. Bardzo powoli, bardzo ostrożnie... czasem bardzo dziwnie, bo bywa, że go odtrącam, a potem znów przyciągam, ale on nie ma mi tego za złe. On rozumie, stara się rozumieć. Nie odchodzi, nie obraża się w kłótni, dyskutuje, trzyma za ręke i nie pozwala odejść póki nie wyjaśnimy.. Kanapa w pracy już wiele widziała, słyszała sporo naszego śmiechu i widziała nasze łzy, gdy się wzruszaliśmy rozmawiając o naszych chujowych rodzinach.

W sobotę poznał moich przyjaciół (Bobiego i Dudka), byliśmy nad wodą, tak cudownie się czułam widząc, że rozmawiają i dobrze się czują wszyscy w swoim towarzystwie (nawet Bobi - socjopata). A potem gdy poszliśmy do niego, do końca dnia leżeliśmy w łóżku i oglądaliśmy jego albumy ze zdjęciami. Płakaliśmy opowiadając sobie o swoich przeżyciach w domu. Nigdy z nikim nie przeżyłam czegoś takiego. Nikt nigdy tak się przede mną nie otworzył i ja nigdy tak się nie otworzyłam.

Jest cholernie inny, choć to tak śmiesznie brzmi...

Czy dane mi mieć w życiu trochę normalności?

 

 

Chce żebym poznała jutro jego przyjaciol. Przychodzą do mojej pracy, będziemy grać w pokera. On.. chce żebym poznała jego przyjaciół. Chce mnie w swoim świecie - to takie nowe...

Wpatruje się we mnie jak w obrazek, przy nim zapominam, że świat wokół istnieje...

 

Jem galaretkę i idę spać..

P.S. Praca jest ciężka, ale kocham ją jak żadną inną. Nigdy jeszcze moja praca nie była moim hobby, a teraz jest <3

 

P.S.2. Tak, mam kontakt z Witkiem. Przyjaźnimy się. Ej, serio, serio... Nie sądziłam, że to możliwe... Ale... zaczynam tesknotować (zamierzone) za Patrykiem, a o Witku myśle jak o przyjacielu.

 

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika powerlifter.
cerssei rzeczywiscie z Twoich opowiesci wyglada jakby ten nowy osobnik kierował się czyms innym niz poprzednicy. jakby to bylo cos głębszego a nie powierzchownego. nie chce chwalic dnia przed zachodem slonca, wiec poki co czekam na dalszy rozwój sytuacji ;)
26/07/2017 10:19:23
powerlifter Haha no nie chwalmy go za bardzo ale póki co jest cudowny :D
27/07/2017 9:09:30
porownaj to sie u ciebie dzieje, zycze ci zeby ten chlopak pomogl ci sie poukladac i zmienic twoje zwiazki, zeby bylo inaczej niz dotychczas :) wygladasz pieknie!
26/07/2017 10:07:03
powerlifter Dziękuję kochana :)
27/07/2017 9:08:22