Photoblog.pl

Załóż konto

Umrę tak, jak chcę. 

2021/08/01   

Czas jak wiatr...

« następne   poprzednie »
Czas jak wiatr...
Powiększenie

 

Ostatnio pisałem o moim szefie. Wyjątkowo złośliwa bestia. Cała czas mnie zaskakuje swoją arogancją. Ale pomimo jego wyjątkowo perfidnego charakteru i niesamowicie rozbudowanego systemu odpłacania z nawiązką nawet wymyślonych "przewinień" muszę mu przyznać jedno. Żony nie szanuje wcale, traktuje jak wroga. Ale dzieci mogą wszystko. Bezkarnie, bez konsekwencji robią wszystko na co mają ochotę. Taka duża dawka tolerancji ale bardzo wybiórcza. Tu nasuwa się moja refleksja; dlaczego ja nie mam takiego instynktu rodzicielskiego? Dlaczego ja nie potrafię rozmawiać z moją córką? I dlaczego w ogóle nie możemy ze sobą porozmawiać?

Gdybym chociaż miał świadomość co zrobiłem nie tak, mógłbym to naprawić. A tak, żyję w świecie domysłów. Boli mnie to niesamowicie. Śni mi się często, próbuję coś zdziałać, ale bezskutecznie. Nawet we śnie mi nie wychodzi. Ech...

Nie wiem co mogę zrobić, mam dylemat. W pracy też mam dylemat, co robić dalej. Tkwić w gównie w którym utknąłem czy uciekać? Zaległości mojego szefa to ponad 25tyś. To nie mało. Perspektyw brak, widoki żadne. Dawno nie miałem tak ciężkiej sytuacji. Oczywiście, że czas pokaże, ale nie wiem, czy ja ten czas mam. Jest ciężko, a pewnie będzie jeszcze trudniej.

Stanę do tej nierównej walki, łatwo się nie dam.

Trzymajcie kciuki!

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Czas jak wiatr...

 

Okruch lodu

 

Toksyny.

 

Ostatnie tchnienie życia?

 

Takie tam...

 

Zmiany, zmiany, zmiany.

 

Retro

 

Alea iacta est

 

Wszystkie wpisy