Photoblog.pl

Załóż konto

Umrę tak, jak chcę. 

2021/04/24   

Okruch lodu

« następne   poprzednie »
Okruch lodu
Powiększenie
Kategoria:
Natura

                   Od dłuższego czasu zastanawiam się nad tym, co robiłem w życiu, co robię, gdzie dziś jestem i dlaczego. I zastanawiam się nad słusznością wyborów, lub jej braku. Zastanawiam się co mógłbym zmienić w swoim życiu, żeby było normalnie. Porównuję swoje możliwości do tego co chciałbym jeszcze osiągnąć. Myślę nad swoimi relacjami z innymi ludźmi, nad związkami które były, i nad tymi które miały być, a nie wypaliły. Myślę nad błędami które popełniłem i nad tym, czy mogę w ogóle coś z tym zrobić żeby je poprawić. Przecież nikt nie naprawi stłuczonego szkła. A takie przecież są relacje międzyludzkie, kruche jak szkło. Na posklejanym szkle i tak są rysy a i wytrzymałości żadnej... Czasem chciałbym, żeby "Dzień Świstaka" był prawdą i każdy dzień poprawialibyśmy tak długo, aż będzie perfekcyjny. Ale tak się nie da, czasu nie da się cofnąć. Są relacje tak mocno stłuczone, że nawet nie jestem w stanie ich skleić. Skrawki szkła porozrzucane po całym moim życiu.

                    Nie jestem ideałem, ba, nawet daleko mi do niego.Ale staram się żyć tak, żeby każdy kogo spotkałem na swojej drodze wspominał mnie dobrze. Nie zawsze się tak da, wiem. Jak głosi powiedzenie - najlepszym przepisem na porażkę jest starać się dogodzić wszystkim. Albo drugie, bardziej wesołe - dogodzić wszystkim się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem...

                   Jest jednak kilka okruchów lodu w moim oku. Nie będę wspominał wszystkich, kto zna historię tego bloga, wie o dwóch. Ale jest jeszcze jeden, o którym nigdy nie wspominałem. Jest ktoś, bardzo ważny i bliski memu sercu z kim kontakt urwał się już jakiś czas temu. Z jej inicjatywy. To moja córka. Cały czas myślę, co mogę zrobić aby naprawić tę relację. Niewiele mogę zważywszy na fakt, że nie mam jak się z nią spotkać. Ale cierpliwie czekam, wierzę że kiedyś usiądziemy, porozmawiamy, wykrzyczy mi co ma do wykrzyczenia i będzie dobrze. Nie mogę naprawić czegoś, co nawet nie wiem dlaczego się zepsuło. Ale mam cierpliwość. Ile mam czasu nie wiem. Po zeszłorocznym zawale wiem, że nie tylko relacje międzyludzkie są kruche, ale i samo życie także. Więc siedzę tak, rozmyślam, analizuję, rozkminiam. I wiecie co? Moim zdaniem bilans jest na minusie. Mam manko życiowe jak cholera...

https://www.facebook.com/Roberto-Verde-1494283517567513/?eid=ARBZX7Zy7pJzWQoOT8EITXdYzHx2J4xaR0uvF3jVQm_qMVIJEwlMqKqXTIOPvETW3fj5BzJg9a6cvMMq

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Okruch lodu

 

Toksyny.

 

Ostatnie tchnienie życia?

 

Takie tam...

 

Zmiany, zmiany, zmiany.

 

Retro

 

Alea iacta est

 

Patriotycznie - biało czerwone.

 

Wszystkie wpisy