Photoblog.pl

Załóż konto

Umrę tak, jak chcę. 

2019/11/11   

Patriotycznie - biało czerwone.

« następne   poprzednie »
Patriotycznie - biało czerwone.
Powiększenie
Kategoria:
Natura

                    Socjopata - Socjopatia to nie choroba. Jest to zaburzenie osobowości, które polega na nieprzestrzeganiu norm etycznych i pozytywnych wzorców zachowań. Socjopaci są inteligentni, bez skrupułów, agresywni. Przybierają maskę normalności, czasem wręcz czaru osobistego, by tylko osiągnąć zamierzone cele własne. Nie ma dla nich znaczenia, że przy okazji rujnują innym życie. Kogo nazywamy socjopatą? Socjopatą określamy osobę, która lekceważy normy i zwyczaje obowiązujące w danej kulturze czy środowisku, nie liczy się z uczuciami innych, manipuluje ludźmi i nie ma poczucia winy. A ponieważ są dobrymi obserwatorami, łatwo wychwytują ludzkie słabości, aby w odpowiednim momencie je wykorzystać. Socjopata z wysokim ilorazem inteligencji jest najbardziej wyrafinowany i niebezpieczny. Socjopata nie identyfikuje się z ludźmi, nie broni ich, chyba że jest mu to do czegoś potrzebne. Osoby z zaburzoną osobowością czerpią z poczucia władzy taką samą przyjemność jak ktoś inny np. z picia alkoholu. Władza najczęściej manifestuje się przemocą psychiczną, zdecydowanie rzadziej fizyczną. Jak im się to wszystko udaje? Działa mechanizm uwodzenia. Kiedy trzeba, są mili, mówią dokładnie to, co chcemy usłyszeć, dlatego tak często ulegamy ich urokowi. Obcowanie z socjopatą jest bardzo trudne. Nawet jeśli relacje się poprawią, trzeba być przygotowanym na nagły wybuch złości, manipulacje, reagowanie odwetem, siłą. Na radykalną zmianę nie ma co liczyć do takiej nie dojdzie. Z socjopatą lepiej nie zadzierać, ani pokazywać, że się go boimy. Najlepiej jest się trzymać na dystans i robić swoje. W pierwszej fazie znajomości socjopata to jedna z najbardziej czarujących osób. Wie, co i kiedy powiedzieć oraz sprawia wrażenie niezwykle zainteresowanego. Szuka osób spragnionych miłości, które będzie mógł zdominować. Kobiety niezależne traktuje jak zagrożenie. Życie z nim/nią jest niepewne i niestabilne. Kiedy wiesz, że masz w swoim otoczeniu psychopatę, lepiej nie wchodź z nim w utarczki słowne i go nie prowokuj. Sprowokowany może być jeszcze bardziej agresywny. Najlepiej jest robić swoje i zniknąć z jego pola widzenia. Częstym zjawiskiem jest także nagła zmiana zachowania. Socjopaci naprawdę nie dbają o cudze uczucia, ale robią wrażenie bardzo zaangażowanych w związek. Starają się uzależnić partnera od siebie. Demonstracyjnie okazują miłość, są nawet przesadnie zazdrośni, starają się odciąć drugą osobę od jej bliskich. Dużo opowiadają o tym, jak zależy im na związku, jednak nie są gotowi do tego, by dać partnerowi cokolwiek od siebie. Nastawieni są wyłącznie na to, żeby brać. W budowie relacji stosują na przemian taktykę złego i dobrego policjanta. Najpierw przekonują o swojej wielkiej miłości, by za chwilę poddać drugą osobę absolutnej krytyce. Stosowane na przemian: krytyka i pochwały robią partnerowi socjopaty swoiste pranie mózgu. Socjopata chętnie przedstawia się jako pokrzywdzony i nierozumiany przez świat geniusz. Partner jest jedyną osobą na tyle mądrą, by go zrozumieć i docenić. Dlatego ze związku z socjopatą szczególnie trudno się wycofać. Będzie on budować w partnerze poczucie winy, przekonywał o tym, że nie może bez niego żyć. Do tego socjopata tworzy w związku odrębny mikroświat - my przeciw wszystkim.

                   Tyle internet o socjopatach. Dlaczego o tym dziś piszę? Bo dziwi mnie fakt, że ona do niego wróciła. Mając świadomośc kim jest. Robiła wielkie oczy kiedy opowiadałem jej o zachowaniach socjopatów, mówiąc że on dokładnie taki jest. Dlaczego więc powrót? Może po wielu latach w związku z kimś kto wmawiał jej, że jest nikim i niczego nie potrafi nie umie już inaczej? Może normalne relacje ją przerastają a normalny związek jest zbyt dużym obciążeniem? Może ona po prostu już nie potrafi być w normalnym związku, musi mieć poczucie zniewolenia, uległości? Wszystko na to wskazuje. Bo nie wierzę, że jest aż tak głupia, aby świadomie pchać się w takie bagno.

                 Dlatego dziś na fejsbukowym profilu Roberto Verde pojawił się utwór Kendricka Lamara - Humble. Pomijając tekst zwrotek który jest mniej lub bardziej trafiony, głównie chodzi mi o refren:

Bądż pokorna, dziwko, siadaj

Wstrzymaj się, dziwko, siadaj.

                 Ot i cały refren, utwór zdobył wiele nagród, między innymi dwie nagrody Grammy. Dlaczego właśnie ten utwór? Ano dlatego, że ona prędzej czy później będzie traktowana jak zero, jak tania dziwka. Uroki bycia z socjopatą. Jedyne co będzie mogła zrobić, to usiąść i siedzieć cicho. Z czasem zasiądzie w klatce odcięta od świata. I nie będzie to złota klatka. Będzie mogła coraz mniej, aż w końcu będzie miała prawo tylko oddychać. Ale i to pewnie do czasu. Aż któregoś dnia zniknie ze świata na dobre. Dla wszystkich. Jej socjopata już proponował wcześniej raz "złoty strzał" - wspólne samobójstwo. Taka drogę sobie wybrała. Z jednej strony dziwi mnie to, ale z drugiej czego można się spodziewać po kimś kto mówi że chce wyjechać w pizdu i na dzieci ma wyjebane? Bo dorosłe. Otóz po pierwsze nie wszystkie, a po drugie nie sa samodzielne. Ale ona ma to gdzieś. Ma swoją drogę, drogę samodestrukcji. U boku socjopaty który dopilnuje żeby się to spełniło.

Ja poszedłem swoją drogą. W innym kierunku. Ku szczęściu. Kto jej teraz pomoże w potrzebie? Z tego co wiem - nikt...

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Zmiany, zmiany, zmiany.

 

Retro

 

Alea iacta est

 

Patriotycznie - biało czerwone.

 

Noc

 

:)

 

...

 

Dzisiejszy zachód

 

Wszystkie wpisy