Photoblog.pl

Załóż konto

Umrę tak, jak chcę. 

2019/09/29   

:)

« następne   poprzednie »
:)
Powiększenie
Kategoria:
Natura

 

 

 

Dziś napiszę coś o szacunku. Wzajemnym. Oraz o jego braku. No dobra, głównie o jego braku.

Zacznę od cytatu; Najgorsi są ludzie, którzy najpierw nas krzywdzą a później wmawiają nam, że to my skrzywdziliśmy ich.

Tak było z nami. W pewnym momencie zacząłem na serio myśleć, że ja się nie nadaję do związku. Że nie potrafię z nikim być. Wmawiała mi to. Ale przyszło otrzeźwienie. Przeanalizowałem swoje życie. I co mi wyszło? Że kurwa nie. Że to nie ja się nie nadaję, tylko w pogoni za uszczęśliwieniem drugiej osoby postanowiłem zrobić z siebie szmatę. Wierzyć ślepo w co mówi i robić co wymaga. I w tej pogoni nie zauważyłem, że ona robi ze mną to samo co jej były mąż z nią. Życiowego nieudacznika który do niczego się nie nadaje. Wmawiała mi, że to ja jestem do dupy, że to ja się nie nadaję, że wszystko bez wyjątku to moja wina. A ja zaczynałem w to wierzyć. Ale do czasu. Z zalęknionej i przerażonej życiem kobiety przeistoczyła się z moją pomocą w osobę pewną siebie i zdecydowaną. Ale także pełną wad i błędów. Nie ze wszystkiego zdołałem ją wyciągnąć. Ale ona uznała, że jest na tyle zajebista, samodzielna i wolna, że może z każdym robić co chce. Pierwszy jej "wolny" związek pokazał, że tak nie jest. Dała się zmanipulować socjopacie który stopniowo odcinał ją od jej środowiska, żeby finalnie całkowicie zawładnąć jak niewolnicą i nie zorientowała się. Nie zauważyła tego w porę, a kiedy uciekała od gościa, walczyła o życie. Ale nie wyciągnęła wniosków. Najprawdopodobniej po tym, jak się okazało że nie zrobi ze mnie niewolnika, wróciła do niego. Świadczy o tym choćby styl w jakim wyraziła swoje żądania co do pewnych spraw już po rozstaniu. Były identyczne z tymi jakie kierował do mnie jej "pan" zanim od niego uciekła. Są także inne przesłanki, o których zmilczę. Wróciła bowiem do tego, co nakazywał jej "pan".

Jak sięgnę pamięcią wstecz, przypomnę sobie nasze początki, pamiętam że im mniej okazywałem że mi zależy, tym bardziej za mną była. Może więc jest jedną z tych dziewczyn, które są zdania że łobuz kocha najmocniej? Jak byłem łobuzem kochała najmocniej, nie ma co do tego wątpliwości. A im bardziej okazywałem że mi zależy, tym bardziej mną gardziła. Ale z drugiej strony wymagała też coraz bardziej, żebym to ja był coraz bardziej usłużny. A ja byłem. Z dnia na dzień było coraz więcej pretensji a mniej uczuć. Wymagania rosły, a w zamian nic. Nie była ani królową, ani księżniczką ani nikim wielkim, ale wymagania iście królewskie. Czyżby to oznaczało, że traktowała mnie jak księcia? Żart, bez komentarza. Tak bardzo zawyżone mniemanie o sobie i to ze strony kogoś, kto był nie tak dawno traktowany bardzo źle. Zero skromności, dystansu do siebie. Traktowała mnie jak pachołka czy też posługacza, który ma być zawsze na zawołanie i trzymać prosto palec w dupie bo inaczej rozpierdalam twój świat. I tak było. Wraz ze wzrostem starań rosły oczekiwania - z czasem coraz mniej realne a coraz bardziej wymagalne.

Zawsze to też ja obrywałem za wszystko. Co z tego że ktoś inny zawalił, że ktoś inny zrobił to samo. Wina zawsze tylko po mojej stronie. Tak się nie dało. I się rozjebało. Oczywiście też z mojej winy. Nieważne czy był powód. Ważne że moja wina. A powód musiał się znaleźć żeby mogła wrócić do swojego "pana" a winą obarczyć mnie.

Żaliła się, i miała z tym problem, że była przyjaciółka obrabia ją w plotkach. A sama nie jest inna i też obrabia tyłki innym. Dochodzą do nie skargi od ludzi którzy jeszcze nie wiedzą że się rozstaliśmy. A i sam widziałem jak się czasem zachowuje. Zwłaszcza po alko.

I tyle na dziś, bo nie ma sensu więcej tematu wałkować. Nie jest tego temat wart by na niego więcej czasu marnować.

I jesze jedno, bardzo ważne - mężczyzna powinien szanować kobietę, ale to kobieta powinna dać mu powód do tego szacunku. 

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Zmiany, zmiany, zmiany.

 

Retro

 

Alea iacta est

 

Patriotycznie - biało czerwone.

 

Noc

 

:)

 

...

 

Dzisiejszy zachód

 

Wszystkie wpisy