photoblog.pl
Załóż konto

Nie, nie. Nie umiem jednak żyć bez bieżni. Nie wytrzymałam dnia bez odrobiny ćwiczeń. Odrobiny? Z początku zamierzałam podreptać przez piętnaście minut; z kwadransa zrobiło się pół godziny. :) Cieszę się niesamowicie. Próbowałam pomaszerować jeszcze parę minut, ale nie wystarczyło mi sił. Ich resztkami stoczyłam się z bieżni. Nie mam pewności, czy będę dziś jeszcze trenować, bo może mi zabraknąć czasu (wyjątkowo).

 

Cóż, czekam na powrót wiosny, żebyśmy mogli wybywać dodatkowo na przydługie spacery. Kiedy łączyłam treningi z przechadzkami, chudło mi się najlepiej i najprzyjemniej. Według specjalistów od pogody, wyraźniejsza jej poprawa ma nadejść na początku maja. Czyli trochę sobie poczekamy... 

 

Wierzę jednak, że wszystko nadrobię, gdy wróci piękna aura. Zamierzam wychodzić z domu tak często, jak się da. No i zaopatrzę się wreszcie w kijki, póki co nieźle zakurzone. Postanowiłam tymczasowo się nie ważyć; uczynię to za jakieś dwa tygodnie, aby efekt był wyraźniejszy. Wskakiwanie na wagę każdego poranka jest totalnie bez sensu. Wiadomo przecież doskonale, że nie zgubię dwóch kilogramów w jeden dzień, niestety.

 

Pomyślałam też, że dobrze byłoby, gdybym zaczęła mierzyć swe obwody; w sumie dziwię się, że nie wpadłam na ten pomysł na samym początku odchudzania. Poprosiłam Radka, aby znalazł starą miarkę albo nabył nową. Myślę, że mierzenie się przynosi większą satysfakcję niż wahająca się z lekka waga. Dzięki miarce będę mogła stwierdzić, czy moje wysiłki nie idą na marne... 

Dodane 18 KWIETNIA 2024
74
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika plastikowegwiazdy.

Informacje o plastikowegwiazdy


Inni zdjęcia: H. xszaracodziennosc:) natalka89rok... mojprywatnychaos... mojprywatnychaos... mojprywatnychaos... mojprywatnychaos... mojprywatnychaos... mojprywatnychaos... mojprywatnychaos... mojprywatnychaos