>
Byłam dziś w kinie na filmie "Dom Dobry".
Dla niektórych to tylko film a dla tych którzy przeżyli przemoc fizyczną jak i psychiczną w domu to rozdrapanie starych ran i wspomnienie traum z którymi miało się doczynienia.
Każdy z nas żyje z jakąś blizną/bliznami na ciele o których nikt nie wie.
Mogą być one także niewidoczne i istnieć w naszej głowie.
Myślę, że każdy powinien obejrzeć ten film i wyciągnąć z niego wnioski.
Teraz jestem pewna, że nie pozwoliłabym sobie na życie w tak toksycznym środowisku,być może dlatego, że różnie się troche od większości kobiet i nie dam sobie w kasze dmuchać bo potrafie powiedzieć prosto z mostu co mnie boli lub co wku*ia. I nawet jeśli by mi się za to oberwało, oddałabym z podwójną siłą.
Mam pewne przykre doświadczenie z przeszłości, które wymazałam niby ze swojej pamięci ale wspomnienia czasem tak potrafią wrócić jak bumerang i dobić myślą, że czemu szybciej nic się z tym nie zrobiło tylko tkwiło w tym wszystkim ze złudną nadzieją...
Szkoda tylko, że straciłam na to swoje pieprzone 3 lata w tym syfie i pozostawiło uraz oraz uzależnienie od pewnych substancji z którymi nie mam już dziś nic do czynienia.
Dziś uświadamiam sobie jak bardzo zmieniłam się przez te kilka lat i na pewno te zmiany wyszły mi na dobre. Dlatego śmiało mogę stwierdzić... jestem z siebie dumna.
Dziękuje losu, że udało mi się z tego gówna wybrnąć i otworzyć nowy rozdział w życiu.
Użytkownik pamietnikzagubionej
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.