Photoblog.pl

Załóż konto

Dzień roboty

Dodane 27 KWIETNIA 2021 ze strony mobilnej , exif
Wyświetleń: 367

A tak wygląda po rozebraniu kanapy ściana grodziowa w moim samochodzie.

Dawno nie miałem tyle roboty.

 

W następnej notce efekty.

No i w końcu naklejka poszła na szybę.

Ona chyba najbardziej mi poprawiła humor mimo zmęczenia.

 

Przy okazji trochę się wkurwiłem bo zamówienie zostało lekko zjebane ale od czego sa narżedzia typu: nóż.

Udało się dostosować pewne... rzeczy...

 

Ale od początku.

 

Wracam po dobie z obiektu.

Chwila odpoczynku w domu.

Miałem odespać.

Jednak paczka była tak kusząca.

No to chuj, namówiła mnie.

Rozpakowałem zamówienia.

No to jazda na dół do samochodu.

I zaczęła się zabawa.

I tak pękły 4 godziny.

Ile się najebałem i poleciałem na patencie.

Wyglądało to co najmniej komicznie jak do podniesienia oparcia kanapy uzywałem podnośnika.

No nie dość, że gówno ciężkie jak rozkminy niektórych ludzi to siedziało na 4 mocowaniach.

Ni chuja.

Nie będę się męczył.

No i przy okazji wkręciłem ISOFIX, żeby młody był bezpieczniejszy.

 

Okazało się, że jedtem idiotą.

Szukam najpierw w ścianie mocowań, no ni chuja.

Patrzę w internet, no na forum mam plany konstrukcyjne tego gówna z tyłu i są otwory.

Szukam szukam i chuja znajduję.

W końcu moją uwagę przykuły kwadratowe hmmm... naklejki?

Myślę sobie "chuj, zrywam".

I co?

I to było to a około 20 minut szukałem info.

Czułem się na końcu jak szympand walący kijem w kamień.

Brawo monster brawo.

 

Ostatecznie udało się wszystko zmontować i wygląda całkiem całkiem.

 

I znowu wkecił mi się GTO.

Jedyne anime jakie znam, bez żadnych mocy, magii czy chuj wie czego.

I bardzo dużo się z tego nauczyłem, więcej niż od kogokolwiek żywego.

Stare, jednak nadal aktualne.

 

No to dalej!

Pojechałem po Bombelinniego.

Jak tylko zobaczył starego od razu odpalił swój śmiech.

Śmiech, którego za chuj byście nie chcieli usłyszeć w nocy.

Było w nim czuć radośc i coś niepokojąco psychopatycznego.

No i dobra wiadomość od "cioci", dzisiaj nikogo nie pogryzł.

No i stosują się do naszych hmmm... planów rozwojowych małego.

Akurat tutaj chodzi o jak najmniej smoczka.

Smoczkowy celibat.

Nie ma ssania.

 

Jak otworzyłem mu drzwi od jego miejsca w samochodzie od razu bestia wyczaiła, że coś się zmieniło.

Po chwili radośc i próbował wejść na swój fotelik.

Muszę mu pasy zacisnąć.

Luz na nich jest zdecydowanie większy niż 2cm.

 

No i szybkie gotowanie w domu.

Przepis?

Nie?

Chuj i tak napiszę.

 

Patelnia.

Duża.

Kuchenka.

Gaz.

Jakiś opał, może być wredny sąsiad.

A tak na serio to pół dużej cebuli i 2 duże ząbki czosnku.

Olej i jeb na patelnię.

Potem mięso mielone.

Paczka, nie patrzyłem ile.

Po prostu paczka.

I chlast jak liściem w ryj.

Pieprz ziołowy, papryka słodka, oregano.

Można użyć ostrego pieprzu, ostrej papryki, ewentualnie wrzucić jakiegoś kota.

Przecier, kartonik jakoś 500g.

Czy tam 400.

No kurwa kartonik, tyle miałem.

Smażymy gnojka, redukcja do zagęszczenia sosu, jaki powstał.

W międzyczasie makaron.

Zawartośc patelni razem z kotem do naczynia żaroodpornego.

Następnie należy umyć cukinię, chuj wie gdzie była.

Obrać i kroimy.

W kostkę, plastry, półplastry, kutasy, kto tam jak woli.

NA patelnię.

Pieczarki w plastry.

Na patelnię.

Pomidory wyparzyć, obrać, w kostkę bez środka i na patelnię.

Ewentualnie pomidory w puszcze.

Pomidorcepcja.

I znowu do redukcji.

Dorzucamy do kota.

MAKARON!

Mieszamy.

Ręką, mikserem, nie wiem kto co ma.

Najlepiej jakąś dużą łyżką czy drewnianą łopatką ale co ja tam wiem.

Ser.

Dużo sera na górę.

Wpierdalamy do piekarnika na 200 stopni póki gorące.

20 minut póki przetworzone soki z krowy się nie roztopią i lekko nie przypieką.

Wyciągamy.

 

Bon kurwa apetit.

 

Następna notka jakaś konkretniejsza.

Dzisiaj mi się po prostu nie chce naświetlać pewnych spraw.

A tu już będzie podejście do pracownika, jakie zauważyłem nie tylko na sobie.

Tu już będą doświadczenia kilku osób.

Nie tylko moje więc hue hue hue.

Zapraszam za jakiś czas.

 

A tu macie cover He-Mana (if you know what I mean)

 

4 Non Blondes - What's Up

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika pamietnikpotwora.
falco83 Ciekawe co wyjdzie z tego rydwanu monstera ,powodzonka
29/04/2021 22:09:36
pamietnikpotwora Środek niemal gotowy. Teraz pozostało zająć się silnikiem, potem na zewnątrz.
30/04/2021 6:02:08
lilina "Witam w mojej kuchni - wersja Monster" :D Oglądałabym.
27/04/2021 22:23:16
judgaf Swiety przepis.... Kuzwa, zglodniem :)
27/04/2021 21:43:54
pamietnikpotwora Bardzo szybki wbrew pozorom
27/04/2021 21:44:15
judgaf Jednak w tej konkurencji, Zona jest bezkonkurencyjna, I niech tak pozostanie. Ja na konserwach z miesiac dam rade wyzyc:) LWP przypadlosc(zaleta) Pozdrowienia
27/04/2021 21:50:48