Photoblog.pl

Załóż konto

 

2019/06/10   

 

« następne   poprzednie »
Powiększenie

Jak to jest, że to co dobre tak szybko się kończy? Już jest siedemnasta w poniedziałek i za kilka godzin idę do pracy. Mam do pozmywania stertę naczyń po wczorajszych gościach. Jutro chyba odkurzymy znowu i posprzątamy przed przyjazdem rodziców. A w środę lecę na paznokcie, minęły w sumie 4 tygodnie, odrost może nie jest aż tak tragiczny, ale znudziły mi się też trochę. No i dwa złamałam. Oba w ten weekend.

 

Obudziłam się dzisiaj chyba jakoś po siódmej, poleżałam trochę i stwierdziłam, że w sumie to nie chce mi się spać to włączyłam sobie serial. Ale przed 9 zasnęłam, jak babcia zadzwoniła o 11 to wyciszyłam tylko telefon i poszłam spać dalej, a o 13 Misiek obudził mnie telefonem i mega poważnym pytaniem czy znam kogoś kto by mu napisał dobry biznes plan bo pierdoli już tą robotę za granicą i wraca tutaj i zakładają z kuzynem coś swojego. A w ogóle to jak się rano obudziłam to miałam takiego mega doła, bo wiedziałam, że jeszcze miesiąc za nim on zjedzie i tak strasznie już tęsknię i nawet odechciało mi się z kimkolwiek umawiać i cokolwiek robić. Mimo tego, że weekend był znów alkoholowy, aktywny i z ekipą. W piątek przyjechała na noc moja P. z Wiki, do 3 w nocy układaliśmy puzzle, graliśmy w eurobusiness, scrabble i kości, a przy okazji wypiliśmy 0.7 jacka i spróbowaliśmy cynamonowego jacka bo Młody dostał od Wiki na osiemnastkę i jakoś do tej pory nikt go nie ruszył. W sobotę razem z P. się zabrałam i zawiozła mnie do N., miał być grill u nich, ale znajomi odmówili to same sobie zrobiłyśmy grilla, obejrzałyśmy film i byłyśmy na rolkach, a w niedzielę Młody po nas przyjechał bo umówiliśmy się z babcią, że pójdziemy do niej na obiad. Proponowała nam obiady na każdy dzień odkąd rodzice wyjadą, ale stwierdziłam, że bez przesady, przecież umiem gotować. W niedzielę wieczorem zjechało się u nas prawie całe kuzynostwo i dzisiaj czeka mnie zlew pełen naczyń. Ale jakoś nie chciało mi się już wychodzić wczoraj nigdzie, wolałam, żeby do mnie się zjechali. Może w kolejny weekend w końcu odpocznę i poleżę w domu, a może Misiek już zjedzie.

 

Wypłata w tym miesiącu już na szczęście w miarę normalna, tym razem planuję odłożyć. I to już tak na serio i na poważnie, bo czas mnie goni. Wiem, że zawsze mogę pożyczyć od rodziców, a później po prostu im oddać, ale no mogłabym się zaprezentować w końcu z lepszej strony. Z tych wakacji z Punią też bym z chęcią zrezygnowała, już wolałabym chyba wynająć jakiś domek w Bieszczadach albo na Mazurach i po prostu sobie odpocząć, bez żadnego lotu i hotelu. Bez zwiedzania i ujeżdżania, bez zaplanowanego dnia. Ale głupio mi jej teraz odmówić. No nic, idę zmywać naczynia, wziąć prysznic i może trochę uszykuję się do pracy... Będę już chociaż miała z głowy.

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis pamietnik09

10/06/2019 16:50:01

Wpis pamietnik09

06/06/2019 22:11:14

Wpis pamietnik09

03/06/2019 20:46:16

Wpis pamietnik09

02/06/2019 22:21:20

Wpis pamietnik09

23/05/2019 19:11:53

Wpis pamietnik09

21/05/2019 19:38:51

Wpis pamietnik09

16/05/2019 19:29:36

Wpis pamietnik09

10/05/2019 11:52:00

Wszystkie wpisy