>
photoblog.pl
Załóż konto

"Któregoś dnia w sierpniu 1942 roku stanęliśmy na porannym apelu przed blokiem 24. Apel przebiegał sprawnie, bez zakłóceń, lecz zamiast zwykłej komendy: Arbeitskommandos formieren! Zarządzono Lagersperre. Dotyczyło to całego obozu. Początkowo nie znaliśmy przyczyny tego nieoczekiwanego rozkazu, ale w naszym bloku mieszkali więźniowie pracujący w Politische Abteilung, toteż wkrótce otrzymaliśmy informację, że do obozu przyjechała jakaś komisja, która ma przeprowadzić selekcję wśród więźniów do pracy w kamieniołomach Gusen i Mauthausen. Chodziło przede wszystkim o stare numery, a więc rozbicie powiązań i wpływów, jakie ta grupa więźniów posiadała w życiu obozu. Pogłoski na ten temat krążyły już od dawna, nasiliły się po wizytacji KL Auschwitz przez Heinricha Himmlera w dniach 17 i 18 lipca.

(&)

Wracając do wspomnianej komisji, to przed południem przerwano Lagersperrę i zarządzono zbiórkę przed blokami. Rozebrani do połowy czekaliśmy na swoją kolej, tymczasem grupa oficerów i kilku cywilów, jak na targu niewolników, wybierała więźniów nadających się do pracy fizycznej. Gdy wydawało się, że nic nie jest w stanie uchronić nas od transportu do kamieniołomów, bo przecież nasze komando prezentowało się jak młode byczki, usłyszeliśmy komendę Rapportführera: Kommando SS Küche sofort am Tor antreten! (kuchnia SS natychmiast zbiórka przy bramie). Do naszego bloku biegł już rozpromieniony Czesio Jaszczyński, pełniący funkcję Dolmetschera przy bramie, i gorączkowo popędzał nas na miejsce zbiórki, gdzie wśród pełniących służbę esesmanów szalał Oberscharführer Paschke.

Rzeczywistość przeszła nasze oczekiwania. Załoga SS wobec braku personelu w kuchni nie dostała śniadania, nie miała szans na obiad, również posiłek wieczorny stał pod znakiem zapytania. Jednym słowem, katastrofa. W tej sytuacji Paschke po interwencji u Hössa, bez trudu wyciągnął całe komando z tej opresji.

Po tym incydencie nasze akcje poszły w górę. Okazało się, że duża liczba starych numerów została w podobny sposób wyreklamowana, aby nie dopuścić do osłabienia niektórych ogniw potężnej machiny organizacyjnej obozu. Świadczyło to o wysokiej pozycji tych więźniów, którzy pełniąc swe prominenckie funkcje, w olbrzymiej większości zachowali dobre imię i narażając się na represje, pomagali przeżyć innym.

Akcja organizowania żywności dla więźniów zataczała coraz szersze kręgi, przy czym niebezpieczeństwo wykrycia tej działalności było z każdym dniem większe. Każda wpadka nieodwołalnie prowadziła delikwenta do bunkra bloku 11."

 

 

/ List gończy / Kazimierz Albin

 

 

 

Dodane 18 LISTOPADA 2025
318