photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 23 CZERWCA 2024

To był bardzo udany dzień.

Pomimo przedpołudniowej burzy, która notabene wyglądała strasznie, udało się zorganizować grilla u znajomych :)
Na przekór pogodzie spotkaliśmy się i wyszło piękne słoneczko :) .

Grill jak to grill, kiełbaska, piwko (znów potwierdziło się, że jestem ekonomiczną dziewczyną i nie potrzebuję wiele do szczęścia. :D), muzyka, dwa psy i dziewięciomiesięczne maleństwo.

Było sympatycznie.

Nie mogę się nadziwić ile szczęścia potrafi dać dziecko. Ile miłości zamkniętej jest w tych malutkich wdzięcznych oczkach, ile ciepła w odwzajemnionym, bezzębnym uśmiechu, ile siły w tych malutkich rączkach (serio, moje włosy zostały poddane próbie wytrzymałości, za to później odwdzięczyłam się i robiłam kiziumiziu po nosku :D) , ile siły w tych stópkach, które rwały się do "chodzenia", a może bardziej dawały znak "ciociu wstań ze mną i chodźmy gdzieś". Tak zrobiłam. Czułam, jakbym pokazywała mu cały świat, a tak naprawdę wąchaliśmy kwiatuszki w ogródku i przy tym świetnie się bawiliśmy :) :)
Byłam jedyną osobą, do której tak wdzięcznie i mocno się przytulił.
Nie powiem, ten malutki człowieczek "naładował mi akumulatorki", dodał siły i zdecydowanie ogrzał moje serce.
Chyba właśnie tego potrzebowałam.

Za tydzień o tej porze będę bawić na weselu kuzyna.

Jestem w szoku jak ten czas ucieka.