Photoblog.pl

Załóż konto

 

2016/08/12   

nowy pyjorytet

« następne   poprzednie »
nowy pyjorytet

Przygoda w Niemczech dobiegła końca. I to był jeden z najlepszych miesiąców w tym roku. Zdecydowanie. Jak nie najlepszy.

Bilans?

3 przeprowadzki. Mieszkanie w campingu. Śniadania w ciszy. Lecimy dalej. Mieszkanie przy restauracji. Dwóch pracowników. I my. Wspaniała 5. Najlepsze wspólne śniadania, obiady i kolacje, zawsze wspólne piwo, wino czy papieros. Wspólne omawianie dnia na polu (czytaj: obrabianie dupy :v). Dni rządzenia, czyli leżenie, sprzątanie i wychodne ;> Wspólne pranie, sprzątanie, oglądanie filmów. Wspólne dogadywanie się Polek z Rumunem po niemiecku, waschmaschine ist gut, nieudana próba rozerwania jego pieniędzy (jebane plastikowe :/). Znowu przeprowadzka, na kupie, 9 osób w domku, kolejki do łazienki i do kuchni, ale dobrze, dobrze, dużo znajomych obok. Zmiany łóżka, bo tu się nie mogę wyspać, Ty i tak wstajesz wcześniej, dawaj. Walki z alergią po kilka razy dziennie. Prośby o deszcz i złość że za dużo wolnego, karty co wieczór, krzyżówki na polu, psycholog, mafia, taboo, tu skręcony papieros, tam ukradziony, chodź na pojarę. Piwo i drinki w zamian za coś do jedzenia, ja mam to, Ty masz tamto, dawaj mieszamy. Kleszcze na ciele, schodząca skóra z karku, rąk, nosa, uszu, zawsze, u każdego. Biegi pod prysznic, granie w siatkówkę, pływanie w sztucznym zbiorniku, opalanie nad jeziorem. Pobudki 15 minut przed wyjazdem na pole, za zimno, za gorąco, nie mam siły, nie chce mi się, a kiedy mi się chce to borówka słaba. Dlaczego oni mają zawsze lepszą rajkę niż my?!?! Pokazywanie zakupów, "kupiłam mydło, chcesz powąchać?". Muchy końskie, które nie dawały spokoju, komary, siniaki od wiaderka. BO CIĘ COFNĘ, CI GADAM, JUŻ CHODZI ODĘTA, LUKS, ZAPOMNIAŁEM O BOŻYM ŚWIECIE, WIESZ O CO CHODZI? Nowa Ep-ka od Taco, katowanie dzień i noc, "Klaudia włącz wiatr, replay, replay". Słońce maluje włosy, budzisz się rano i słyszysz z salonu 'deszcz na betonie' i wiesz, że to będzie dobry dzień. Jazda na pole i powroty z pola razem z Kękę, 'śpiew' chłopaków, składki to tu, to tam, grille, kebaby na polu, bo kto zabroni? Przypały w sklepach, dni bez makijażu, japonki i skarpety jednocześnie. Klękanie przed krzakiem, myśli, za dużo myśli, o wszystkim, ale też pojawiający się uśmiech. Miodzio. Zboczone teksty z ust pań po sześćdziesiątym roku życia, domek nad jeziorem, disco polo i najpiękniejszy zachód słońca. I w tym wszystkim najlepszy kontakt z Tobą, który pozwolił mi przetrwać.

 

Dobre wakacje, dobre.

 

 

WŁOSY ROZCHUŚTANE JAK TEN BIAŁY DYM Z MARLBORO

 

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

nowy pyjorytet