Photoblog.pl

Załóż konto

 

2013/02/26   

 

« następne   poprzednie »

zostałam dziś honorowym dawcą krwi ! :)

przeczytałam na fejsie na profilu Drużyny Szpiku, wpis jednej dawczyni, która dostała telefon, że jest potrzebna, że może podzielić się kawałkiem siebie i bardzo poruszyło mnie to, co napisała. Popieram jej zdanie.

Ludzie patrzą na potencjalnego dawcę szpiku, na krwiodawcę, jak na osobę nienormalną, która postradała zmysły. Jak np. moja mama, która powiedziała, że mam jej nie osłabiać i tata też pewnie tak zareaguje. Ale kiedy jej tłumaczyłam wszystko, zaczęła łagodnieć. Zaczęła rozumieć. Bo ludzie są uprzedzeni. Od razu, że ból, że coś się stanie, że się można zarazić. Porównajcie sobie żółtaczkę do białaczki. Zastanówcie się, co Ci ludzie, ba, nawet dzieci! muszą przeżywać. Ile muszą wycierpieć ukłuć. Ile ich rodziny cierpią, jak wiele muszą mieć siły. Jak to ona napisała: jestem matką. I nigdy nie zniosłabym wiadomości, że moje dziecko jest chore. Co wy byście zrobili? Patrzylibyście jak umiera? Powiedzielibyście, że nie chcecie dla niej krwi, bo przecież dawcy może się coś stać? Jakie to ma porównanie do osoby, która pragnie żyć? Żadne. Nie doceniamy tego, bo nie dotyczy to nas. Myślimy sobie, że to daleko się dzieje. Nie! To dzieje się nawet u naszego sąsiada. Gdyby każdy z nas tak myślał i nic nie robił to co dzień w Polsce byłoby setki pogrzebów. Jak zareagowalibyście gdyby chodziło o krew dla was? Powiedzielibyście, że wolicie umrzeć? Kiedyś ty możesz potrzebować krwi i życzę Ci, żeby nie znalazły się osoby, które będą miały w dupie, że umierasz. Jeśli starsi nie potrafią dać przykładu, niech młodzi pokażą na co ich stać. Cieszę się, że podczas wojny żołnierze nie myśleli w ten sposób. "Nie będę walczył, bo mogę umrzeć, mogę stracić nogę, rękę, mogą mnie torturować. Ja się schowam, wyjadę, niech walczą inni, mnie to nie dotyczy". Też mogli to olać. A walczyli mężczyźni, kobiety, dzieci. Bo to jeden wspólny cel. ŻYCIE LUDZKIE! Walczyli zarówno o życie dla siebie, jak i dla innych. Wiedzieli, że wiele złego im grozi, a mimo to walczyli do śmierci! Mogli się poddać. Pozwolić, żeby inni umarli. Nie zrobili tego. Teraz jest wszystko speadalone, wyniosłe, zimne, zdystansowane i przewrażliwione. Ledwo się ktoś ukłuje, poleci mu kropla krwi a juz leci po plasterek. Nie potrafimy się zebrać i zrobić czegoś dobrego dla drugiej osoby. Mam nadzieję, że wojna do nas nie dotrze, bo samemu w pojedynkę walki się nie wygra. Spotkałam dzisiaj pana, rocznik 68, który regularnie co 2 miesiące oddaje krew od czasu wojska, do którego poszedł po szkole. Podziwiam go. Jestem dumna, że na świecie są osoby takie jak on, jak ja. Które nie boją się i są gotowi zebrać się i walczyć o życie innego.

Nikomu nie życzę żeby musiał patrzeć w wielkie, błagające o życie oczy. I nikomu nie życzę, by te oczy należały do niego.

 

 

http://www.youtube.com/watch?v=uw9VRnfl9no

wreszcie mam czas, żeby obejrzeć film :)

Brak komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika nieleczona.

Najnowsze wpisy

Wpis nieleczona

23/03/2013 22:32:03

Wpis nieleczona

10/03/2013 13:56:37

Wpis nieleczona

06/03/2013 12:58:04

Wpis nieleczona

06/03/2013 0:50:47

Wpis nieleczona

05/03/2013 19:05:50

Wpis nieleczona

02/03/2013 22:12:58

Wpis nieleczona

27/02/2013 22:38:23

Wpis nieleczona

26/02/2013 17:06:11

Wszystkie wpisy