>
Jednak wraca mój bucior, a bo tak ;)
Mlody mi choruje trochę.
Szczerze myślałam że po wycięciu migdałów pozbyłam się już zapalenia ucha u mojego dziecka, ale co się okazuje to wcale niczego nie wyklucza.
Przy okazji badań w zeszłym roku okazało się że ja moje dziecko i ojciec Antka, mamy 3 różne typy krwi. Tak więc powiedzenie "Moja krew" może teraz mieć mniejsze znaczenie, bo krwi niestety po rodzicach sie nie odziedzicza. Moja krew b+, ojca mojego dziecka a-, a mój syn ma 0-. Jakim cudem, nie wiem. Ale są w mojej rodzinie a, b i 0. Tak też geny się mieszają Tak jak i krew.
Dziwne, ale taki przypadek mam.
Dzisiaj wolne, jutro wolne, free life :)
Pozdrawiam