Photoblog.pl

Załóż konto
Wyświetleń: 368

Spam z chrzcin cd . Tylko przez chwilę trzymałam Doriana.

Dla mnie jest to "wyzwanie" na dłuższą metę, ale chciałam

trochę potrzymać. Choć trochę..

Mój mąż i tak został pochwalony przez księdza po wszystkim,

że był cierpliwy i trzymał prawie cały czas.

Niestety ten ksiądz nie był od nas i nie wiedział, że moja

choroba uniemożliwia mi trzymanie dziecka dłużej.

 

W niedzielę mój mąż  zawalił z tym usypianiem, ale

za to w poniedziałek i wczoraj zajął się Młodym zaraz po powrocie

z pracy plus uspokoił go przez 2 poranki, kiedy mnie budził.

Nie ma go w ciągu dnia i czasami wtedy jest mi naprawdę trudno.

Zwłaszcza, gdy Mały ma humory a ja mam na koncie słabo przespaną noc. 

Nie zostawisz dziecka jak płacze a kiedyś musisz jeść, spać, coś zrobić w domu.

Przydało by się wtedy to tacierzyńskie. 

Wczoraj było bardzo ciężko. Już wiem, ze mogę zapomnieć o Monsterach:/

Zauważyłam, ze po energy drinkach jest po prostu źle. Nie piłam masę

czasu-całą ciążę i teraz jeszcze organizm jest obciążony nocnym wstawaniem,

co kończy się tym, że działają za mocno. Robią ze mnie zombie, które nie uśnie

bardzo długo. To samo z tabletkami na sen, działają za mocno.

Może łatwiej byłoby przetrwać, gdybym nie napiła się w poniedziałek

końcówki Monstera, która została z niedzieli. Pomimo, ze piłam rano to na wieczór

złapała mnie bezsenność. Pół nocy nie spałam- to pół, gdzie mój synek

śpi dłużej. Potem budził się, co 2h. Zanim go uśpiłam, zanim usnęłam to już

miałam pobudkę a o 5 rano wczoraj to już była masakra, bo nie chciał spać wcale.

Mój mąż przyszedł słysząc jak się wkurzam i go uśpił. Miałam jeszcze dzięki

temu godzinę snu.Tyle, że byłam tak padnięta, iż modliłam się, aby jakoś

objechać na terapie. Udało się. Po powrocie znów nie odespałam, bo akurat

senność przyszła mi o 16, kiedy Młody się obudził. Dobrze, że Karol się nim

zajął, kiedy wrócił do domu. Było po 18, senność zniknęła, więc mogłam

 w spokoju zjeść kolację, pofarbować włosy, zrobić peeling kawitacyjny

 i maseczkę na twarz, bo miał się kto zająć dzieckiem, przez co nie musiałam się odrywać.

 

Zatęskniłam za nagrywaniem i moją "pracą" na yt. Miłe, że ludzie o mnie pamiętają,

bo podsyłają mi pomysły na filmy. Może w sobotę lub niedzielę coś nagram.

Obiecywałam sobie, ze po porodzie będę to robić, co jakiś czas.

 

Dzisiaj Młody znów w nocy budził mnie, co 2h, ale nie jestem tak wyczerpana

jak wczoraj.Dziś musimy pomysleć nad przeniesieniem przewiajaka bliżej kosza Mojżesza i coś z tym zrobić.

Aktualnie przewijak jest na łóżeczku jakieś 3 krokiod kosza i zaczyna to być dla mnie za daleko,

bo w nocy zbyt często tracę równowagę, zawodzą mnie nogi a Mały zaczyna być

ciężkawy. Powoli zaczyna nie wchodzić w gre przenoszenie go przez pokój.

Boje się o niego, aby nie zrobić mu krzywdy.  Gdyby przewijak był przy koszu

nie musiałabym z nim chodzić, tylko przełożyć z jednego miejsca na drugie.

Dzisiaj ma szczepienie i wizytę u lekarza, bo wczoraj skończył 6 tyg.

 Mam nadzieje, ze wszystko pójdzie dobrze.

 

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika mrsevelyncore.

Facebook fanpage