Photoblog.pl

Załóż konto
Wyświetleń: 503

Powoli dochodzę do siebie po śmierci Mavis, wraz

z resztą zwierzaków przyzwyczajamy się do nowej rzeczywistości.

W końcu nie zostało nam nic innego.

Przeraża mnie obojętność mojego męża w tym temacie. Zachowuje się

tak jakby nigdy nie lubił Mavis, chociaż ona wiele razy przychodziła

do niego i leżała na jego nogach. Smutno mi przez jego ciągłe rozdrażnienie.

Przypuszczam, że jest to związane z ciążą i faktem, że Mały będzie niedługo na

świecie i niektóre sprawy trzeba będzie zmienić.

Ja w temacie porodu, macierzyństwa i wszystkiego jestem niesamowicie

spokojna. Nawet nie sądziłam, że będę mieć taki luz.

Pewnie dlatego, bo w moim przypadku podjęcie tej decyzji, usłyszenie instynktu

zajęło mi masę czasu. Wiele lat musiałam to sobie układać w głowie i dziś

jestem gotowa na wszystko; na nieprzespane noce, choroby, na organizację czasu,

aby móc nagrywać, pisać, zadbać o siebie. Nie wiem wielu rzeczy, ale wiem, że

się ich nauczę.

Tak w ogóle dziś zaczynam oficjalnie 9 miesiąc.

Przy każdym dodawałam nowe zdjęcie na fb i insta. Wczoraj nie dodałam nic,

bo w tej całej paskudnej sytuacji od środy do teraz nie miałam na to głowy.

Owszem zrobię pewnie jakieś zdjęcia, ale bliżej końca tygodnia i moich urodzin,

które wypadają w czwartek.

Ledwo, co stuknęła mi rok temu 30stka. Pamiętam jakby to było wczoraj 

a za parę dni będzie już 31. 

3 rok będę spędzać urodziny prawie całe sama :/ 

W czwartek będzie msza za mnie w mojej miejscowości (chyba) na którą dała moja

mama- z okazji urodzin i o szczęśliwe rozwiązanie. Nie jestem pewna jak z tą mszą

będzie- czy będzie tylko tu, czy będzie odprawiona podwójnie, bo..w tym dniu

nie ma innej intencji a jest pielgrzymka do Kalwarii Zebrzydowskiej i zapowiadane

było, że ta msza będzie tam odprawiona. Specjalnie wysłuchałam drugi raz ogłoszeń

podczas mszy o 16 z transmisji i drugi ksiądz zapowiadał, że msza w tej intencji będzie

tutaj a druga w Kalwarii. Wygląda mi, że będzie 2 msze w tej intencji.

Dziś wybiorę się do kościoła, bo jest msza za mojego wujka. Jestem ciekawa jak

wytrzymam. Jeśli źle się poczuję, po prostu wyjdę. W piątek jest msza za moją ciocię,

która mieszkała z nami. Wyobraźcie sobie mnie- emo idące w czarnej sukience

w kropki niosącą wieniec na przodzie żałobnego korowodu 11 lat temu.

Pamiętam ten pogrzeb jakby był wczoraj.

 

Dzisiaj jest paskudnie ponury i chłodny dzień. Boli mnie krocze. Wczoraj brałam

przeciwbólowe, bo ból zaczął być nie do zniesienia. Utrudnia mi chodzenie.

Rano trzymam się ścian, aby dotrzeć do łazienki. Potem jakoś udaje się to trochę

rozchodzić. Byle bym wytrzymała do końca piątku. Jak zaliczę wywiad i mszę to

potem mogę już więcej leżeć/ siedzieć niż chodzić.

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika mrsevelyncore.
zabavaputyatishna Może się mylę, ale mam wrażenie, że jesteś samotna. Jeżeli chcesz z kimś pogadać to napisz do mnie napriv. Mogę ci dać swój nr tel. Nie znam cię prywatnie, ale wyczuwam, że jesteś dobrą osobą o wrażliwym sercu, a takich nam teraz brakuje. Trzymaj się, będzie dobrze, nie jesteś sama <3
23/05/2022 12:33:25
Photoblog.PRO mrsevelyncore Bardzo dziękuję bardzo za te możliwość. Tak, mam to jażmo samotności od lat;/ miło, że po notkach doszłaś do tak miłych wniosków na mój temat
23/05/2022 13:33:11

Facebook fanpage