Photoblog.pl

Załóż konto

Love and hate machine 

2020/04/04   

 

« następne   poprzednie »

... że wiosna ma w dupie te wirusy to już dobrze o tym wiemy.

 

Jako że możliwość wyplucia tego, co złe, w cywilizowany sposób, spadła do absolutnego minimum, to ja mam dziś dużo do powiedzenia.

 

Bo tak się składa, że...

 

Złapałam tysiące niewysłanych listów w objęcia, z dziecięcą radością.

 

Podjęłam próbę, status - wysłano, niedostarczono. Zaczęły wracać. Jeden po drugim. Adresat nieznany. Adresat odmówił przyjęcia. Błędny adres. Pomyłka.

 

We Włoszech nie ma już doliny słońca. Jest val di morte.

Naga małpa tańczy. Occidentali's karma.

 

Niezmiennie szukam szczęścia tam, gdzie go nie ma. Zapasy się skończyły pszepani. Były, ale ich już nie ma.

Szczęście dawkujemy, wydzielamy. Takie czasy.

 

Walczę, kopię, obiecuję, że się nie poddam, bo wiem że sens może być tam, gdzie go nie ma.

Duszę się cholerną bezsilnością, cholernym wstydem, cholerną zależnością.

 

Cholerna szpara, to była tylko cholerna szpara, przez którą wdarło się podstępnie ciepło i dało ukojenie.

Opuściłam gardę. Straciłam czujność. Zapragnęłam poczuć.

 

Bałam się zapłonąć tylko po to by nie zgasnąć znów.

Spróbowałam, czas wrócić do domu. Do siebie.

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis mrru

 

Wpis mrru

 

Wpis mrru

 

Wpis mrru

 

Wpis mrru

 

Wpis mrru

 

Wpis mrru

 

Wpis mrru

 

Wszystkie wpisy