Photoblog.pl

Załóż konto

MorelaMangoPomarańczaTrzyCytryny 
zapisz

Wpis morelamango

Dzień dobry, 

Wiosna za oknem 

Wiosna w sercu. 

 

 Dawno mnie tutaj nie było. Gbybym miala pisać tak szczegółowo co się od Świat Bożego Narodzenia działo, tzn od ostatniego wpisu, to z pewnością brakłoby mi tutaj miejsca. 

 Jest dobrze. Tak w wilkim ogóle nic sie nie zmieniło w moim życiu.

 Ale jest dobrze a będzie jeszcze lepiej. Najważniejsze jest to, że mam plany. Duzo planów, nie wszystkie są samodzielne. Właściwie więkzość jest wspólna. Moja i mojego Łukasza. Aż chce się zyć. Kiedy za oknem był śnieg i mróz tez mi się chciało. Jednak teraz pogoda sprzyja. Teraz czas na tę lepszą połowę roku. Na zdjęicu tulipany od Łukasza, jak każde kwiaty od niego wywołały na mojej twarzy wielki uśmiech. Tak więc namiastka wiosny zamknięta w moim pokoju dziś na zdjęciu. Nie bedę obiecywała, że będę częściej dodawać, bo to różnie bywa. Będę się starać. O, może tak lepiej.

Już niedlugo 18 czerwca. Dla mnie baaardzo baardzo ważny dzienń Nie mgę sie doczekać, aby zacząć go świętować.

Pozdrawiam. 

Wpis morelamango

WESOŁYCH ŚWIĄT 

dla wszystkich

Wpis morelamango

Dugo pzyglądałam sie tym ptasim pieknośicą i postanowiłam na łamy mojego bloga wybrać właśnie tego. Bo to chyba on. Chociaż nie jedna samica pozazdrościła by takiej fryzury. Miałam przyjemność widzieć te latające cuda, na potrzeby wystawy jednak zamknięte w klatkach, 5 grudnia. W moim mieście miała wtedy miejsce wystawa gołębi i ptactwa. Ku mojej uciesze znalazly się tam jeszcze króliki. Bardzo ciekawy gatunek, gdyż każdy z nich byl dość duży. Miłośnicy mięsa na talerzu stwierdzili by pewnie, że to kawał dobrego posilku. Wlaściciele tych zwierzątek jednak na pewno inaczej podchodzą to tej sprawy kochając swoje zwierzaki i będąc dumnym z tego, że dostały się one na wystawe. Kroliki natomiasto podobnie jak i goląbki przeżywały bardzo mocno to wydarzenie. Po większosci widać było strach kroliki chowaly sie w klatkach próbujac zakopać się w trocinach, a niktóre gołąbki trzepotały nerwowo skrzydłami. Oczywiście byla też taka grupa zwierząt, która jakby była przyzwyczajona do tego, że ludzie chodzą i ogladają i jakby cieszyly sie z tego, a wiekszości bylo to jakby zupełnie obojętne. 

Niezależnie od tego co czuły zwierzęta, wspaniale bylo to, że targi mialy bardzo pozytywny odźwięk. Byliśmy z Łukaszem swiadkiem licytacji gołębi. Gołębie o najlepszych rodowodach były sprzedawane na licytacji, pieniądze przekazane zostały kielckiemu szpitalowi dziecięcemu. W styczniu odbędzie się kolejna wystawa, na która równiez się wybieramy, tym razem ogólnopolska.

Wpis morelamango

Radość z otrzymanych kwiatków bez okazji porównałabym do... kupienia idealnej sukienki. Tak chyba tak, chociaż ta radość z otrzymanych kwiatków jednak mimo wszystko zdecydowanie wychodzi na prowadzenie. Szczególnie, gdy dostalam je od mojego chłopaka, w którym jestem tak zakochana. Jest cudownie.

 

Czas leci bardzo szybko. Niedługo koniec roku. Nie wiem kiedy to minęło. W najbliższych dniach, bo napisać "tygodniach" to już chyba nie na miejscu, pochłoną  mnie pewnie przygotowania do świąt. Jak nas wszystkich. Ten rok był... zaskakujący ale bardzo pozytywnie. Cudowny i w sumie dobry. Nie mogłam przez ten rok się nudzić cały czas cos się działo. No i w tym właśnie roku poznałam mojego Łukasza. Właśnie dlatego późna wiosna i lato są mi jeszcze bardziej mile. Już się nie mogę doczekać, jak znów się zazieleni wyjdzie takie gorące słońce i zacznie się prawdziwe lato. A w lato góry i dużo jazdy na rowerku, tzn. tyle na ile czas pozwoli. Wiem, zazwyczaj marudzę każdej zimy, że chce już wiosny. W tym roku jednak odbywa się to z wyjątkowym nasileniem. Jeszcze nawet nie ma świąt, a ja już mam dosyć zimy. Ale cóż, taka kolej rzeczy. Oby zleciało szybko do wiosny.

 

Powiem Wam, że najważniejsze jest w naszym życiu, żebyśmy byli zdrowi. Tego sobie i Wam życzę.

 

 

Wpis morelamango

Muzeum lotnictwa. 

Jakaś piękna majowa noc. Mimo deszczu, piękna i ciepła. 

Kiedyś obserwowałam dzień w dzień o poranku,  jak Kraków budzi się do życia. Dziś obserwuję Kielce. No dobra macie mnie,  zdecydowanie nie "dzień w dzień". Czasami. I wszystko jest na swój sposob piękne. Wszystko ma swoje wady i zalety. Odkrywcze prawda? Właśnie najwlaściwsze w swojej prostocie. Niczego nie żałuję. Ważne jest to, że nie jesteśmy sami. Nie ważne gdzie przebywamy. Myślę, że w życiu trzeba znaleźć taką osobę, ktora pojdzie z Tobą wszedzie. Nie zależnie od miasta, jego liczby ludności, czy poziomu rozwoju. Jedni powiedzą, że mam racje, inni zaś, że to naiwne. Każdy ma swoje priorytety. Problem pojawia się wtedy, kiedy jedni oceniają innych swoją miarą i uważają ich posunięcia za błędy wybiegając w przyszlość. Życie potrafi być bardzo zaskakujące, to zdażylam już zauważyć. 

Ostatnie wspaniałe dni. 

Lecą bardzo szybko. Dopiero co był czerwiec, dopiero co poznałam mojego ukochanego Łukasza a nawet sie nie obejrzeliśmy i zaraz będzie pół roku. Nie skłamię, jeśli powiem, że to najlepsze poł roku mojego życia. Nawet jak czasami jest gorzej to zawsze mamy siebie. 

 

 

Na zdjęciu jakiś samolot, który na koncie ma przelatanych nie mało kursów. Bo dziś odleglość, to tylko kwestia czasu!

Wpis morelamango

W kolorach jesieni.

Kolejna wycieczka penej pięknej niedzieli. 

Tym razem w towarzystwie Marki i Damiana. Mimo wszelkich utrudnień komunikacyjnych i tak było super. Ostatecznie najważniejsi  są ludzie, dlatego, zeby poczuć się najlepiej. Przyjaciele i znajomi. Jeszcze powtorzymy taki wypad tym razem w inne miejsce. 

Ludzie i atmosfera są najwazniejsi również w pracy. Ostatnio spędzam tam sporo czasu. Podoba mi się. Praca na zmianę z uczelnią każdeo dnia sprawia, że moje życie nabrało tempa. Godziny, dni, tygodnie mijją nie wiadomo kiedy. Ale bez  mojego Łukasza i tak się dłużą. Każdy, kto kocha druga osobę rozumie mnie

 

 

 

Potrzebuję Ciebie.

Wpis morelamango

ROMANTYCY,

PODRÓŻNICY

 

ZAKOCHANI 

TACY SAMI.

Było gorąco. Ostatnia niedziela na zdjeciu i nasze mordeczki. Wycieczka do Chęcin. Aktywnie. Do zwiedzenia calego świata jeszcze nam brakuje, ale nasze podróże narazie są małeo formatu. Wszystko przed nami. Nie od razu Kraków zbudowali. A właśnie, jeśli mowa o Krakowie to też jest w planach. Wszystko przed nami przecież. Zdjęcia były by lepsze, ale przyznaje się tak to jest jak zapomina się porządnego aparatu, jesli moża tak powiedzieć o moim sprzęcie. Na pewno jednak jest lepszy niż to cudo w telefonie. Obiecaliśmy sobie, że nastepnym razem będziemy mieć zdjęcie w całej okazałości. Chęciny to urocze misateczko. Ktoś powie, że dziura, a ja twierdzę, że jest piekne. Z resztą każdy kto mnie zna to wie, że ja to akurat umiem docenić piekno najbardziej zapadlej dziury, jednak ja wole określenie malutkiego miasteczka, malej miejscowości lub uroczej wioski. 

W czwartek, badź piątek dzień sądu ostatecznego! Na pewno w piątek ędzie dzień sądu! Kurcze... sporo tego. Wszystko ostatnio jest na wariackich papierach. 

 

Kocham tego Pana ze zdjęcia i mam nadzieję, że przed nami jeszcze wieeele do zobaczenia razem. 

 

Wpis morelamango

Szczęśliwa! Szczęśliwa! Przeszczęśliwa! 

Czuję się tak jakbym zrzuciła kamień z mojego serca i to bynajmniej nie na odcisk! 

Kończą się wakacje, i w pewnym sensie dobrze, chociaż były cudowne i spędzone z moim ukochanym Łukaszem. Tyle jeszcze wspaniałości przed nami. Nawet zima tego roku będzie cudowna. 

Z uśmiechem na twarzy pójdę 23 września na moją dotychczasową uczelnię i w nastroju bojowym będę się bronić rękami i nogami przed straszliwymi spojrzeniami komisji, które zapewne będą przeszywać mnie na wylot. Będę się bronić przed ich dociekliwymi pytniami odpowiadając nie mniej błyskotliwie, niż na egzaminach ustnych, jakie miałam do tej pory. Z każdego dotychczas wyszłam zwycięsko bez dodatkowych walk o przetrwanie. 

A w październiku bedziemy świętować jak nigdy! 

Postanowiłam jeszcze jedno. Zawalczyć o siebie. Idzie mi lepiej niż kiedykolwiek. Chociaż na pewno niedługo przyjdzie kryzys. Dziś dopiero trzeci dzień. Co tydzień badania. Będzie dobrze. Każdy, kto w jakiś sposób zetknął się z fenyloketonurią osobiście lub w relacjach z najblizszymi, wie o czym mowię. 

 

 

 

Pozdrawiam wszystkich Was, 

nie smutać, że lato odchodzi. Wraz z jesienią przychodzi NOWE. 

"Każde jutro jest wolne od błędów" 

Wpis morelamango

 

Z moim kochanym Łukaszkiem. 

 

Długo mnie tu nie było. Skłamię, jeśli powiem, że to przez brak czasu. 

Czas biegnie jak szlony i już za chwilke będzie wrzesień. Wakacje były super. 

Pzede mną chyba ciężki czas jednak, bo wypadałoby się w końcu obronić. 

Cieszę się, że mam się z kim dzielić radościami i smutkami. Kocham tego łobuza ze zdjecia. Czuję się bardzo szczęśliwa. 

Teraz będę w Kielcach. Jak wszystko dobrze pójdzie zmienie  ten kierunek studiów. Czasami sobie myślę, że upałam na głowę, ale mam nadzieję, że jakoś dam radę. Z tego co widziałam, moja uczelnia jest "na końcu świata". Szkoda, że nie mam gdzie zostawiać rowerka w mieście. Będę musiała zaprzyjaźnić się z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacji i co dziennie się wozić taką solidną limuzyną pod wrota mojej kopalni wiedzy. Ale cóż przeżyłam zatłoczone krakowskie tramwaje i autobusy, więc i to przyjmę na klatę. I jeszcze się uśmiechnę. 

To by bylo na tyle. Dziś fajny dzień święto, czas nieco się zatrzymał. W końcu zamknęli sklepy i ludzie przypomnieli sobie, że poza chodzeniem na zakupy istnieje milion sposobów na spędzenie fajnie czasu. Jetem za wejściem w życie ustawy o zakazie handlu w niedziele. To bardzo ludziom się przyda. Myślę, że wszystkim wyjdzie to na dobre. 

. Miłego, wolnego dnia. Tego Wam życzę!

Wpis morelamango

Kochany grubasek.

 

Witam w pieknych okolicznościach przyrody. Mamy gorący czerwiec. 

Gorący. I nie chodzi mi tylko o słupek rtęci za oknem. Goracy okres dla mnie. Trochę kłopotów. Nie wiedizłam, że kiedyś to powiem, ale w obliczu wyzwania jakie teraz spoczywa na moich barkach, sesja... nie jest taka zła. Napisałam to, w porządku mozecie mnie zlinczować, ale bardziej stresuje mnie teraz licencjat. Długa, nudna historia nie nadająca sie w szczegółach do zamieszczenia na łamach tego bloga. 

 

 

Może w końcu nastąpi ten moment, że wymienie sobie mój rowerek. Jedno jest pewne albo rowerek, albo w moim starym trzeba naprawić dynamo. Jeżdżenie po nocy niedługo na pewno się zacznie. Mam wyzwanie. 120 km na tydzień. Ciekawe co z tego będzie. Licznik już jest kupiony. Nie chce poniedziałku jak tak dalej pójdzie zrzuce się do Wisły. 

Wpis morelamango

 

 

Na zdjęciu moja skromna osoba za sterami w muzeum lotnictwa. Każdemu kto choć trochę interesuje się, polecam.

 

 

 

Juwenalia się skończyły i imprezy w klubah teraz niestety... sesja idzie wielkimi krokami. 

A to hit tegorocznych juwenalii <3 :

 https://www.youtube.com/watch?v=5iB2C8D5ezE

 

Wpis morelamango

Ktoś zapomniał o rowerku... 

 

Mam nadzieję nie zobaczyć już takiego widou... Po pierwsze: śnieg, po drugie: rowerek zasypany śniegiem... 

Wszyscy czekają na wiosnę. Ja też. I żeby jeszcze z nieba padał biały puch... Choć nikt go już nie chce o ile lepiej by było... a nie cały czas ten deszcz i szaruga a na dodatek smog. 

Hm w sumie ostatnio wiele rzeczy idzie nie po mojej myśli, niestety. Złości mnie to. Mam nadzieję, że się to wyprostuje. 

Dobrze, że są ludzie, na których mogę polegać i z którymi mogę porozmawiać. 

Wpis morelamango

Tak się kiedyś wychodziło na zewnątrz, na dwór jak mówią scyzoryki lub też na pole jak chcą krakusy. 

Wiadomo o co chodzi. Słońce za oknem, ciepło, zero kurtek, szlików i czapek. Teraz nawet jak się widzi słońce to jeszcze za zimno na taką stylówę. Ale chciałoby się założyć już tą sukienke ze zdjęcia albo jakąś inną, albo tą co sobie niedawno kupiłam, ehhh i baleriny tudzież jakieś szpilki i sobie iść. No cóż dziś 16 luty... słaba perspektywa na takie szaleństwa w najbliszych dniach a nawet tygodniach. To smutne. Ale cierpliwości sen się ziści, niebawem. A tymczasem cieszę się przynajmniej z tego, że koniec sesji. 

I wszystko dobrze, a nawet bardzo. 

Wpis morelamango

Chęciny. Wycieczka sobotnia.

Przygotowuję się do ostatniego mam nadzieję już egzaminu. 

Wszystko jest u mnie ogólnie dobrze. Żyję, mimo że niesamowicie dawno już tutaj nie zaglądałam. Trochę się zapomniałam, ale mimo upływu czasu na prawdę nic się nie zmieniło. Chciałabym już wiosny i ciepła prawdziwego, aby móc realizować pewne plany i z niecierpliwością tego wyczekuję. 

Chciałabym, żeby pewne kwestie ułożyły się zupełnie inaczej, lepiej... ale cóż. Życie to nie koncert życzeń... 

Tym gorzkim, ale jakże realistycznym akcentem pragnę zakończyć. Pozdrowienia dla wszystkich. 

Postaram się teraz zagladać częściej, sesja się skończyła więc i czasu będzie więcej. 

Wpis morelamango

Witam. 

Atmosfera świąteczna? Nie udziela się. 

Widoki za oknem? Nie pomagają. 

Boże Narodzenie? Prędzej Wielkiej Nocy. 

Piękną mamy wiosnę tej zimy, krótko mówiąc. 

Nie narzekam. Myślę, że zimy raczej nie będzie. W Hiszpanii ostatanio termometry pokazły 20 stopni! U nas też cały czas powyżej zera i nie zapowiada się aby było inaczej. 

 

Dawno nie pisłam. W sumie nic się nie zmieniło. Na uczelni zawsze jest coś do zrobienia. Praca licencjacka się pisze i idzie raczej powiedziałabym dobrze. Sesja to jak zwykle będą igrzysa śmierci, choć w tym semestrze wydają się być wyjątkowymi. Zanim jednak to wszystko najpierw te święta...

W tym roku w ogóle tego nie czuję. Za nic, nawet kszty atmosfery świątecznej. Gdyby nie szum jaki robią media, to każdy kolejny dzień byłby jak codzień. 

 

 

Na zdjęciu jestem z Bombą. Głupawe zdjęcie, ale pozytywne. Już zawsze na widok tego zdjęcia będę się uśmiechać. Ona już bardzo długo ze mną wytrzymała. I aż szkoda pomyśleć, że to już ostatni semestr... Zawsze będę pamiętać o tych czasach, nawet jak już będę stara i mało rzeczy będę już pamiętać to między innymi na pewno o Tobie Bombo, nie zapomne.