Photoblog.pl

Załóż konto

Koniec roku, wpisów i bloga

Koniec roku, wpisów i bloga

Photoblog informuje, że skończyło się babci sranie 

dlatego w mig kopiuje to co w tym czasie wam dałem 

dla mnie to było naprawdę fajne, choć znów to życie czeka 

więc nadgoniłem, mówiąc, że to coś lub ktoś z interneta 

 

Nie znam się na współczesności; 

coś się zaczyna, by musiało to już się skończyć 

Wielu z was może odetchnie, choć w pisaniu wierszy 

długo nie będzie nikt ode mnie lepszy 

 

Nie chodzi o przechwałki, bo z natury jestem skromny 

lecz nie ma dziś pokarmu, po którym ktoś zechce być głodny 

Ja tak mam z pisaniem, bo gdy coś napiszę w potrzebie 

robię to dla siebie, i dla człowieka, którego być może odmienię 

 

Wystarczy jeden - i to już jest dla mnie sukces 

Ja odnajdę się w pustce, bo Mniłchasem łatwo być wśród sfer 

zebranych z jednostek, tudzież w kupie rozmawiających z bóstwem 

okazujących to, co jest skutkiem obcowania na co dzień ze smutkiem 

 

Dla wszystkich lajkujących me wpisy, jedno słowo: Dziękuję! 

ktoś chciał by to usunięcie bloga było jak pobicie ze skutkiem 

śmiertelnym, lecz szczerzyć się przez łzy nie będę 

Chcę wierzyć, że przez wpis ode mnie, z gehenny się wydobędziesz

Ojczyzna

Ojczyzna

Nie opowiadam się, w sposób świadomy, po żadnej ze stron 

ale dozgonny szacunek dla tych, co Cię mają nawet często 

na swych ustach w słusznej sprawie - mówię o prawej stronie; 

Zastrzyk głupstwa, umniejszanie plus bełkot, znajdziesz w gronie 

tych wszystkich, którzy tylko w słowie mają siłę 

po to, by i tak niczego nie zrealizować czynem 

Ja jestem Ci wdzięczny za dziadków, rodziców i schronienie 

lecz najbardziej za to, że właśnie tu są moje korzenie 

 

Chcę się tak czuć codziennie, ale dziś czuję w kościach 

by z wielką dumą, móc powiedzieć: Tu jest Polska! 

lecz jako zwykły człowiek stojący z boku 

pragnę dziś w swym słowie odgonić trwożący opór 

między rodakami, których Bóg umiłował swą śmiercią 

po to, by zgoda między nami stanowiła codzienność 

 

Kochana Ojczyzno - dystansuję się od patosu 

gdy obnaża to wszystko, co złe, ironia losu 

Spraw, by skrajne opcje oraz centrum, w którym jestem 

mogły znaleźć w Polsce, w oka mgnieniu, wspólny sens przejść 

Pragnę tego, odkąd zrozumiałem, że Homo Sapiens 

to każdy z nas - zarówno w swej mowie, jak i postawie 

 

Jest tu miejsce dla każdego, kto tak jak ja Ciebie wielbi 

a tym, co o Ciebie walczyli, mówię dziś: Jesteś Wielki! 

Za sukcesami stoją kobiety, wspierające prężnie i z serca 

więc każdej z osobna, ten sam oręż: Jesteś Wielka! 

Gdyby nie Wy, nie byłoby mnie tu i teraz 

byłby niebyt, niewygody i w czeluści letarg 

Różne na co dzień miewam oblicze, ale dziś w tych wersach 

oddaję Wam Hołd i Cześć w imię Zwycięstwa!

Serce jak dzwon

Serce jak dzwon

Dziękuję wam za miłość w przeszłych czasach 

i że dzięki wam omijam nagromadzenie biernych fasad 

które nic w sobie nie chcą zmienić na lepsze 

a mówią o bieżących sprawach najczęściej 

 

Dziękuję za to, że zostawiłyście mnie w porę 

nie byłyście ze mną szczęśliwe, więc jest to teraz mój oręż 

że obecni partnerzy dają wam szczęście 

na które zasługujecie, bez względu na przejść bieg 

 

Dziękuję za ówczesną namiastkę uczucia do mnie 

Dobre i to - w czasach, które trzymają za mordę 

to już nie jest dla mnie problem, bo jestem odnowiony 

od środka tym, że z wami jestem pogodzony 

 

Wreszcie dziękuję że wówczas złamałyście mi serce 

bo z tym procesem odnowy - moje myślenie dzisiejsze 

Naprawiłem się od głowy stając przed sobą wreszcie nago 

bo tylko wtedy dostrzegłem, że również mam serce jak dzwon 

 

Ta symbioza serca i mózgu czyni ogólną poprawę 

jakości mojego życia, które zdołałem w sobie odnaleźć 

to jak jest teraz, zawdzięczam Wam i sobie; 

Życzę Wam jak najlepiej, a w życiu miejcie jak najwygodniej

Lepszy widok na bezchmurne niebo

Lepszy widok na bezchmurne niebo

Pomimo tego, że już od was odpoczywam 

by zakończyć ten etap, ciągle go rozpoczynam 

nie licząc już na to że spotkam nienapoczętą 

żegnam was wszystkie, i to nierzadko z puentą 

 

Nie lubię was, pomimo że kocham nad życie 

i na odwrót - choć już bez nienawiści, za to w zachwycie 

nad tym, co tak bardzo mnie do was przyciąga 

bo odpycha tylko to, że chcecie mnie wychować 

 

Nie jestem i nie będę taki, jaki chcecie bym był 

jeszcze częściej wyżej sięgnę - lecz zanim w manifeście prysły 

wasze marzenia o tym, że którakolwiek mnie zmieni 

dawałem i daję wam tu w nagrodę za wytrwałość coś z mej gehenny 

 

Czyli wiersze, by wam sprzyjał los i szczęście na przyszłość 

a od siebie chciałbym nimi dziś podziękować za wszystko 

lecz przede wszystkim za to, że bez was jest lepszy widok 

na bezchmurne niebo i też *pejzaż z siermiężnych istot

 

 

 

*pejzaż z siermiężnych istot - widok na to, co najbardziej proste 

i bez czego zarazem nie da się normalnie żyć i funkcjonować

Wierszokleta, a nie poeta

Wierszokleta, a nie poeta

Od razu na wstępie napiszę, że nie mnie to oceniać 

jestem jaki jestem i na dziś wiem, że się wciąż zmienia 

każdy pogląd i osąd, lecz to świadczy o rozwoju 

w którym zwycięstwo odnosi słowo, bo to zastrzyk z wodopoju 

tych wszystkich myśli, co krążą - to coś jakby wolność w znoju 

która wyczyści coś, co wgłąb non stop martwi i nie daje spokoju 

 

Jest w tych tekstach dużo goryczy, słodyczy i pieprzu 

dzięki nim ruszam się z miejsca, by oczyścić umysł i się nie zepsuć 

nigdy nie myślałem o nich, jako o czymś, co nie jest na miejscu 

bo to tak samo wychodzi - natłok wersów niepozbawionych sensu 

za to pozbawionych choćby namiastki cenzury 

oschłe i szorstkie niekiedy, tak jakby z tektury 

literackie i szczodre w uczucia - jakby z nudnej lektury 

wybrać esencję lub uznać, że to czujesz, więc budzi 

Cię to na nowo, by Twa struktura mogła dociec, co jest ewidentnie 

tu w półżart obracane - co serio - a co epitetem 

Lecz jedno jest pewne - gdy piszę, chcę pozbierać prawdę w momentach 

dla mnie ważnych, choć ze mnie zwykły wierszokleta, a nie poeta 

 

Ja chcę wciąż w wersach dziękować każdym kolejnym wierszem 

temu co sprawiło, że to, czego w głowie nie zmieszczę 

znajduje ujście w pisanym przeze mnie słowie 

zatem dziękuję Bogu, losowi i każdej osobie

Wiersz dziękczynny do piwa

Wiersz dziękczynny do piwa

Dziękuję Ci za to że dziś przy mnie jesteś

jesteś zarazem jak inhalator gdy mam problemy z oddechem

bo coraz trudniej jest oddychać tym samym powietrzem

co reszta ludzi, która o namiastkę tlenu wciąż żebrze

 

Dziękuję że przyprowadziłaś jeszcze trzy koleżanki

w waszym towarzystwie poczuję chwilową ulgę

która sprawi, że zapomnę o tym co mnie trapi

bo nie ma takiej opcji że się przy was na coś wkurwię

 

Dziękuję że mi towarzyszysz i nie bierzesz na litość

ten trunek, ta zupa chmielowa lub to piwo

to jest nieważne jaki rodzaj, w jakich osobach i z jaką godziną

mam do czynienia, bo Twoje piękne oblicze zbyt wiele ma imion

 

Dziękuję Ci wreszcie i na koniec, że to tylko trwa moment

gdy nasze wspólne rozkosze zadziałają na mą głowę

jest czasem trudno mi się Twemu urokowi oprzeć

bo trwasz wiernie przy mnie, powstrzymując się od zbędnych ocen

 

Dziękuję!!!...

Moje podziękowanie dla hip-hopu

Moje podziękowanie dla hip-hopu

Chciałbym w tym ostatnim wpisie podziękować tym wszystkim nauczycielom słowa, których mam na półce w postaci płyt.

To dzięki wam pokochałem tą muzykę, wasz unikalny styl przekazywania jej do bitu oraz całą masę pięknych wspomnień z mojego dzieciństwa i dorastania związanych z hip-hopem.

Ta muzyka już na zawsze ze mną zostanie, dzięki wam raperom.

Z szacunku do każdego z Was chciałem uszanować waszą twórczość moim skromnym wkładem w budowanie tej kultury poprzez kupno każdej z płyt.

Jestem mega dumny z tego, że polskich płyt mam około 400, a zagranicznych ponad 100.

To najlepiej świadczy o mojej ogromnej hip-hopowej zajawce.

A moje wpisy na blogu to uboczny efekt tego, co we mnie tkwiło i co sam przekazałem dzięki muzyce, która tak głęboko we mnie utkwiła i tkwi nadal.

Myślę że najwyższy czas jej teraz słuchać aż do śmierci, a tworzenie zostawić tym, którzy robią to jak najlepiej.

Dlaczego?

Z jednej prostej przyczyny!

Ja nie jestem i nigdy nie byłem raperem i nie będę, ale słuchaczem tej muzyki jestem od dziecka, i chcę żeby tak pozostało już na zawsze.

Ale i tak cieszę się że spróbowałem coś samemu stworzyć i upamiętnić to tutaj na blogu w postaci tych ponad dwustu wpisów.

Na koniec napiszę, że moim największym sukcesem w tej kwestii będzie przeżyć życie w taki sposób, abym nie musiał sprzedawać żadnej z tych płyt, by móc sobie zapewnić byt.