Oczyszczam się jak mogę płacząc, gdy wszystkiego za wiele
po czym łza zbiera potem natłok myśli w jedną nadzieję
na to by było lepiej przez chwilę w tej nerwicy natręctw
nadgonić z tygodniem swe resztki łez w pędzie silnych zmartwień
Więc je swym dystansem i poczuciem humoru w pracy
chcę zmienić tym bardziej w widok - wśród przejść z grupą - znów barwny
na tu i teraz w tym momencie, by ten czas dwóch tygodni
w skarbcu sił zleciał, i potem lęk szybciej z barków mych odbił
Zatruty szkodnik, co się karmi w głodzie strachem
wszak uzmysłowił wgłąb, że ja swym wrogiem najpierw
spośród chwil, co wgłąb mnie płyną jak ponton wodny, ja chcę by
obróciło to się wszystko na moją korzyść, a nie w pył
Na nowo odżyć bardziej, bym siły zjednał - to mój cel
wraz z głową, pobyt zatęchłych myśli przegnać ogólnie;
Tylko dlaczego w tym wszystkim tak trudno dać czas czasowi...?
wydostań się od dziś z tych przywar - uprząż nawarstwia szkody!
8 godz. temu
1 dzień temu
26 LIPCA 2026
12 LIPCA 2026
11 LIPCA 2026
20 CZERWCA 2026
7 CZERWCA 2026
6 CZERWCA 2026
Wszystkie wpisy