photoblog.pl
Załóż konto

Oczyszczam się jak mogę płacząc, gdy wszystkiego za wiele 

po czym łza zbiera potem natłok myśli w jedną nadzieję 

na to by było lepiej przez chwilę w tej nerwicy natręctw 

nadgonić z tygodniem swe resztki łez w pędzie silnych zmartwień 

 

Więc je swym dystansem i poczuciem humoru w pracy 

chcę zmienić tym bardziej w widok - wśród przejść z grupą - znów barwny 

na tu i teraz w tym momencie, by ten czas dwóch tygodni 

w skarbcu sił zleciał, i potem lęk szybciej z barków mych odbił 

 

Zatruty szkodnik, co się karmi w głodzie strachem 

wszak uzmysłowił wgłąb, że ja swym wrogiem najpierw 

spośród chwil, co wgłąb mnie płyną jak ponton wodny, ja chcę by 

obróciło to się wszystko na moją korzyść, a nie w pył 

 

Na nowo odżyć bardziej, bym siły zjednał - to mój cel 

wraz z głową, pobyt zatęchłych myśli przegnać ogólnie; 

Tylko dlaczego w tym wszystkim tak trudno dać czas czasowi...? 

wydostań się od dziś z tych przywar - uprząż nawarstwia szkody!

Dodane 20 CZERWCA 2026 ze strony mobilnej
412