>
photoblog.pl
Załóż konto

Dziesięć minut

Pułapka potężnego umysłu - lecz cóż mi po nim...? 

skoro nikt mi nie da gwarancji, by przed sobą się schronić 

i przynajmniej na chwilę odpocząć od myśli pogoni 

która nie czyni mnie szczęśliwym, pomimo kolejnych warstw zbroi 

 

Własna świadomość nie pozwala mi na szczęście z kobietą 

już go nawet nie chcę - bo weźmie różę, a we mnie zostawi beton 

odwagi przez to mam pod dostatkiem, by o tym mówić 

chociażby dlatego że nigdy nie potrafiłem się z miłością skłócić 

 

Na szczęście mam w sobie na tyle ulgi, by odpuścić ten wiersz; 

Odpoczywam od własnego stylu pisania, niczym więzień 

który zaczerpnął powietrza, przez mozolny przymus 

wejścia w strefę bezpieczną od wielokrotnych rymów 

 

Mam po prostu potrzebę oczyszczenia, poprzez byle jaki wiersz 

tyle waży kres wytrzymałości poprzez imperatyw w tle 

wyluzowania - bo nie cierpię jak mnie boli głowa 

przeładowana świadomością od słowa do słowa 

 

Napisałem to wszystko powyżej w osiem minut z sekundami 

lecz to żaden wyczyn obejść przymus wespół z łzami 

związanymi ze zmęczeniem materiału w pędzie spisu 

w ramach oczyszczenia - z zegarkiem w ręku przez dziesięć minut...

Dodane 3 dni temu ze strony mobilnej
104