Photoblog.pl

Załóż konto

O Wszystkim i Niczym 

2021/08/01   

 

« następne   poprzednie »

Piękny zachód Słońca nad naszym polskim Bałtykiem ;) 

Fotka robiona telefonem, wybaczcie zatem jakość! 

 

 

 

Dobry wieczór Państwu! :) 

W środę późnym popołudniem wróciłam z naszego kolejnego, wakacyjnego wyjazdu :)

Piszę "wróciłam", ponieważ Julka -mniej więcej w połowie drogi- zostawiłam nad naszym ulubionym jeziorkiem, aż do następnego dnia :D 

Rodzice mojego partnera potrzebowali bowiem jego pomocy przy remontowaniu naszego domku letniskowego, w związku z czym uznaliśmy, że świetnie się składa, bo to akurat po drodze jadąc znad morza do Wrocławia, a ja przecież bezproblemowo połowę trasy mogę pokonać za 'kółkiem' sama :D 

Podróż standardowo przebiegła sprawnie i przyjemnie :) 

Wieczorem udało mi się jeszcze podjechać do stajni i popracować z Erą na lonży. 

Nie powiem, że było idealnie; na początku Erę rozpierała energia i w galopie usiłowała mnie 'ciorać', później natomiast załączył się u niej tryb lenia i musiałam nieźle się nagimnastykować, żeby do galopu w ogóle ją zmusić :P 

Tak czy inaczej ostatecznie osiągnęłyśmy to, co tego dnia zamierzałam osiągnąć, a to dla mnie najważniejsze :) 

Następnego dnia rano przyjechała do nas moja ukochana Pani Dorota i bardzo fajnie poprowadziła nam trening <3 

Pracowałyśmy głównie nad odpowiednim wygięciem we wszystkich trzech chodach, no i nad studzeniem ognistego temperamentu Ery, szczególnie przy zagalopowaniach ;) 

Oczywiście zdecydowanie mogłam zaliczyć tę jazdę do udanych <3 

Trenerka poleciła mi również zmianę wędzidła na podwójnie łamane, najlepiej jeszcze powlekane gumą - co nieco o tym poczytałam i -po dodatkowej konsultacji z właścicielem Ery- zdecydowałam się na zakup takiegoż cuda :D 

Już na dniach będziemy je testować ;) 

 

A jak było nad morzem? 

Magicznie <3 

To jedno słowo naprawdę najlepiej oddaje cały ten wyjazd i nie jestem w stanie jakkolwiek inaczej opisać tego, co się tam wydarzyło <3 ;) 

 

W piątek oraz w sobotę skupiona byłam przede wszystkim na pracy, ale wczoraj wieczorem udało mi się spędzić romantyczny wieczór z Miłością mego życia <3 i tym razem wyjątkowo nie mam na myśli Ery, ale Julka :D 

Najpierw wybraliśmy się na spacer z naszym kochanym pieskiem, później natomiast odpaliliśmy zacną baję oraz pyszne winko - wieczór jak dla mnie perfekcyjny <3 :) 

 

Dziś od rana błogie lenistwo, a po południu naturalnie wizyta w stajni :D 

Za mną i Erą kolejna, bardzo udana praca na lonży :) 

Zwróciłam uwagę na to, że Era cały czas bacznie mnie obserwuje i jest gotowa na wykonywanie wszelkich poleceń. 

Zmiany chodów wykonuje już praktycznie na same komendy głosowe, bardzo ładnie reaguje również na moją mowę ciała i szanuje najsubtelniejsze nawet gesty. 

Przestała też ustawiać się w moją stronę w sposób, w jaki wcześniej okazywała swoją dominację. To wszystko napawa mnie wielką dumą i dziką satysfakcją. 

Era jest pierwszym koniem, z którym mam okazję tak naprawdę pracować z ziemi i ogromnie cieszę się z tego, że wystarczyło raptem parę miesięcy współpracy, trochę wskazówek od kilku bardziej doświadczonych jeźdźców i już mamy bardzo widoczne efekty oraz z każdym dniem jesteśmy coraz bliżej tego, co chcemy osiągnąć i wypracować :) 

Przy okazji stworzyła się między nami piękna więź, która codziennie daje mi naprawdę wiele radości <3 powtórzę się, ale... oby tak dalej :) 

Jutro kobyłka będzie miała ode mnie wolne, we wtorek przed pracą jeszcze wezmę ją na lonżę, a w środę rano czeka nas kolejny trening pod okiem Pani Doroty :) 

Z koleżanką ze stajni planujemy również wybrać się wreszcie na jakąś wspólną, spokojną przejażdżkę terenową, ale tutaj akurat pogoda dyktuje warunki i na razie nie zapowiada się to najlepiej - pożyjemy, zobaczymy ;) 

 

Pochwalę jeszcze mojego zdolnego chłopaka i wspomnę o tym, że wczoraj Julek spełnił jedno ze swoich największych marzeń i zagrał swój pierwszy w życiu turniej szachowy :D 

Dla mnie totalne nudy, ale gdy widzę, ile radości mu to sprawia, to zaczynam jarać się tym razem z nim :P 

Od jutra do piątku włącznie Julek zmagać się będzie z rywalami we Wrocławiu, a od połowy sierpnia przez bitych 8 dni czeka go walka w innym mieście, gdzie przez część czasu będę mu towarzyszyć :) trzymajcie proszę za niego kciuki! <3 :P 

 

Na zakończenie chciałabym również zaprosić Was na mojego świeżutko założonego Instagrama: https://www.instagram.com/nessqart/

Gorąco zachęcam Was do odwiedzin, w przeciwnym wypadku możecie już nigdy nie zobaczyć obiecanych Wam przeze mnie miliony lat temu legendarnych zdjęć z tegorocznej majówki :P

 

 

Tymczasem, zaglądam na Wasze blogi i śmigam biegać :D 

 

Miłego wieczoru :) 

 

2 komentarze
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika miichzuliebenistmut.
padholder  - 03/08/2021 16:53:16
już po urlopie ?
miichzuliebenistmut - 04/08/2021 13:03:42 z telefonu komórkowego
Jeszcze nie do końca ;)

Najnowsze wpisy

Wpis miichzuliebenistmut

 

Wpis miichzuliebenistmut

 

Wpis miichzuliebenistmut

 

Wpis miichzuliebenistmut

 

Wpis miichzuliebenistmut

 

Wpis miichzuliebenistmut

 

Wpis miichzuliebenistmut

 

Wpis miichzuliebenistmut

 

Wszystkie wpisy