Photoblog.pl

Załóż konto

Jak pies! 

2022/02/25   

 

« następne   poprzednie »

Drogi pamiętniczku, 

znowu jest ciężko i pierwszy raz od nastoletniości umieram. Tyle rzeczy się nagromadziło, tak długo trzymałam je w żołądku, wątrobie, ciele migdałowatym, że po prostu już tego nie uniosłam. Myślę sobie: "czy to możliwe żeby cały czas cierpieć?", "czy to możliwe żeby cały czas czuć paraliżujący ból?". Logicznie - nie. Ale mój mózg uważa, że już zawsze będzie mi walić serce i już nigdy nie zasnę. 

Czuję, że mała Lo strasznie cierpi. Żal mi tego dziecka. Czuje się porzucone, zaniedbane, osamotnione, jak bękart, niechciane, zagubione, szukające jakiejkolwiek dłoni, nawet nieznajomego. Czy to możliwe, żebym mogła się nią zająć? Żebym mogła ukoić jej ból, dać jej poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Przytulić. Zapewnić, że nie będzie już zdana na siebie. Tak mi żal. Tak mi okropnie, przeraźliwie żal. Często myślę, że żałuję, że nie było dorosłej mnie aby ochronić mnie-dziecko. Chyba naprawdę wszystko sprowadza się do dzieciństwa. 

A teraz położę się spać i spróbuję ukołysać małą Lo do snu. Opowiedzieć bajkę i zapewnić, że jutro już wszystko będzie dobrze. 

Obym miała rację. Jestem już zmęczona tym ciągłym bólem. 

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis masochizm

25/02/2022 23:01:30

Wpis masochizm

11/07/2020 21:53:15

Wpis masochizm

14/03/2020 9:34:54

Wpis masochizm

02/01/2020 0:19:21

Wpis masochizm

05/10/2019 23:46:38

Wpis masochizm

12/06/2019 23:06:46

Wpis masochizm

10/04/2019 23:54:29

Wpis masochizm

21/02/2019 21:41:03

Wszystkie wpisy