Photoblog.pl

Załóż konto

Jak pies! 

2020/01/02   

 

« następne   poprzednie »

Nie jest za dobrze ze mną teraz. Za dużo myślę o przyszłości; o tym, co będzie, za bardzo martwię się tym, co mnie czeka, to wisi nade mną jak burzowa chmura. Zaraz będę miała dwadzieścia jeden lat, a ja wciąż nic nie potrafię. Jestem po prostu bezużyteczna. Z jednej strony mam studia, które mnie interesują, pasjonują, ekscytują, myślę o jakiejś magisterce po licencjacie, prowadzący mówi, że mam dar, że powinnam to robić, nawet jeśli nie zawodowo-naukowo, z drugiej strony - moje wykształcenie (którego jeszcze nie mam) jest kurwa bezużyteczne. Mogę użerać się z paskudnymi dzieciakami za najniższą krajową, ale to dopiero po magisterce. Spełnienie marzeń! Kompetencji życiowych też brak: miałam prace, ale wynikły one z przypadku, albo nie było żadnych wymagań co do kandydatów. Nie dostałam żadnej pracy o którą się świadomie starałam, nawet mnie nie przyjęli na pierdolone składanie dżinsów. Ja nie mam żadnych mocnych stron, a na pracę, w której bym się sprawdziła - nie mam szans. Nie umiem gadać z ludźmi, mam zero siły, jestem niska i powolna, nie jestem samodzielna w nowych sytuacjach, gadam do siebie, no i - nawet nie umiem składać dżinsów. Nie wiem jak sobie poradzę kiedy będę już musiała pracować na stałe, naprawdę, nie wiem. Zrobiłam duże postępy na przestrzeni kilku ostatnich lat, ale czucie się komfortowo, albo chociaż znośnie w sytuacjach pracowniczych, czy ogólnie nowych, wciąż jest odległe. Chcę już być normalna, po prostu. Drugi aspekt to mieszkanie. Po pierwsze, one są tak kurewsko drogie. Po drugie, moja r. chce iść na swoje, wspieram ją w tym i kibicuję, ale to tak boli, że nie mogę jej pomóc finansowo, skoro mam być jej pasożytem. We dwójkę byłoby nam łatwiej, ale jestem utknięta w tych studiach (poniedziałek - piątek, po 8-10 godzin, plus dojazdy = zero czasu na pracę), więc jedyne, co mogę wnieść, to moja marna kasa z korepetycji i żałosnego stypendium, którego jeszcze nie mam. Jest mi tak przykro, ludzie w moim wieku już osiągają gigantyczne sukcesy, a ja siedzę na uczelni, która nawet nie ma stołówki, żeby uzyskać wykształcenie, które nic mi nie da - i nie ma lepszej drogi, nie mam kompetencji na coś innego, co mogłoby dać mi pracę, gdybym tylko umiała matmę, albo chociaż chemię. Nie, humanista się trafił. Takich się nie ceni w tym kapitalistycznym świecie. Przechodząc płynnie do najgorszego, nierozwiązywalnego problemu: świat zmierza ku zagładzie, kraj właściwie już jest w ruinach, śniegu już nigdy nie będzie, zwierzęta umierają, lasy płoną, a wszyscy mówią, że jest ok, oszczędzajcie prąd i wszystko się ułoży. Nie! Ludzie! My wszyscy zginiemy, zaraz! Wszystko drożeje, młodzi nie mają szans na samodzielność, tacy jak ja są od wiosny na celowniku władzy, klech i łysych, świat się rozpierdala, a ja - i wy - nie możemy nic zrobić. I trochę osobistych pobudek - mama mnie nienawidzi, czuję, że jestem upierdliwa dla wszystkich, nieważna, niedoceniana, bezużyteczna, r. nie chce siedzieć u mnie w domu, a mi się nie chce żyć. Nie mam celu, nie mam żadnej wartości, kiedy próbuję rozmawiać o moich problemach, otworzyć się, nie dostaję żadnej odpowiedzi, żadnej rady, mam ochotę krzyczeć: "dlaczego mi nie pomożesz", "dlaczego mnie nie wesprzesz", "dlaczego nie powiesz co mam robić", potrzebuję walidacji, a dostaję tylko milczenie, i miarowy krok. Nawet nie spojrzenie. Więc o to jestem tu, ryczę sobie do laptopa i piszę nieistotne słowa. Czuję się opuszczona, sama w tym wszystkim i nie mam się do kogo zwrócić, od jednych nie mogę się doprosić się żadnego słowa, innego niż puste pocieszenia, dla innych nie jestem ważna. Nigdy nie będę kimś.

5 komentarzy
atlam  - 17/01/2020 19:30:54
jejku jaka słodka :)
secondpercent  - 02/01/2020 19:15:46
Po przeczytaniu tego mam taką potrzebę mocno przytulić, pstryknąć w czoło, a potem pouczyć się z Tobą składać dżinsy rycząc razem do laptopa :D Jestem pewny, że w obecnym złym stanie emocjonalnym i psychicznym dajesz z siebie tyle ile tylko możesz. Pisanie też jest dobrym sposobem by wyrzucić z siebie te negatywne emocje. Na pewno masz dużo pozytywnych stron, za które ludzie Cię kochają i szanują. Chcesz osiągnąć sukces - zacznij wyrabiać w sobie nawyk pozytywnego myślenia, nawet gdy cały Twój świat staje w płomieniach. Nie staraj się na siłę przypodobać ludziom i być jak oni. Twoje życie to nie wyścigi konne - nie zaglądaj w zęby i nie porównuj się z innymi klaczami :) Nie wierz we wszystko co ludzie mówią i wrzucają na media społecznościowe. Te lukrowe obrazki daleko odbiegają od prawdy. Każde z nas ma własna trasę i własne tempo. Myśl w pozytywach, w czym jesteś dobra i dumna z siebie i bądź w tym lepsza :) Podejmij starania, nie masz w zasadzie nic do stracenia. Ucz się lepiej znosić krytykę rodziny i obcych - nikt nie potrafi tak zabić w Nas ducha jak najbliżsi. Wykształcenie wyższe i ukończone studia to tylko papierek. w tej selekcji praktycznie wszyscy dostają się na jakieś uni. Wyższe wykształcenie nie świadczy zupełnie o statusie, stanie wiedzy, umiejętności, a juz na pewno nie jest wizytówką do lepszego życia. Pomyśl zawczasu co sprawia ci satysfakcję, albo rozbudza ogień w sercu i skup się na tym - to może być Twój plan B, jeśli wszystko pozostałe Cię zawiedzie.
Junior aeturnus  - 02/01/2020 17:31:32
krzycz o wsparcie, mogłoby się wydawać że to nie działa, ale jednak po latach milczenia krzyk ma niesamowitą wartość
anonim - 02/01/2020 12:08:06 z telefonu komórkowego
Też kiedyś miałem takie przemyślenia. W sumie jeszcze czasem mam... Z pracą nie jest łatwo, sam jej teraz poszukuję. Ale nie poddawaj się, nie rezygnuj z planów i marzeń. Skoro jesteś na studiach, na których czujesz się dobrze, to świetnie. Czasem pracę znajduje się przypadkiem i możesz zajmować się zupełnie czymś innym niż studiujesz, a będziesz się w niej dobrze czuła, będziesz doceniana, miała niezłą kasę i fajne koleżeństwo. Nim skończysz studia zaczniesz się rozglądać za pracą i może akurat trafi się coś dobrego. Wiem, że chciałabyś mieć więcej pieniędzy, ale krok po kroku wszystko się ułoży :) życzę Ci powodzenia. Bądź dzielna i niech ten 2020 rok będzie dla Ciebie szczęśliwy i dobry. Żebyś nie czuła się samotna.
A gdybyś chciała porozmawiać to daj znać.
surgens  - 02/01/2020 6:05:27 z telefonu komórkowego
minęły 3 lata a ja wciąż nie mam studiów. udało mi się znaleźć pracę, w której wymagali jedynie angielskiego, a po dwóch latach już dostałam dwa awanse i zarabiam dwa razy tyle co moi rodzice. studia nie są konieczne by coś robić po nich, ale zdarza się oferty pracy, w których wymagają wykształcenia wyższego (bez znaczenia co skończyłaś). wtedy studia się przydadzą. poza tym nauka jest tak cudowna. ciesz się, że masz możliwości by się uczyć dziennie, bo pewnie gdybym ja tak miała, to bym sobie wydłużyła młodość o te 3 dodatkowe lata. warto rozwijać swoje zainteresowania, bo później już nie będzie na to tyle czasu. myślę że prędzej czy później znajdziesz taką pracę, w której będzie Ci dobrze. być może będzie to dopiero któraś z kolei (zaczynałam od noszenia kaw i mycia naczyń), ale nie warto się poddawac. skończ to co zaczęłaś i zrób to bardzo dobrze, celem niektórych studiów nie jest zyskanie zawodu, a wyszkolenie się w umiejętnościach które posiadamy I zdobycie pewnej wiedzy, to jest ważniejsze niż jakiś papier.

Najnowsze wpisy

Wpis masochizm

14/03/2020 9:34:54

Wpis masochizm

02/01/2020 0:19:21

Wpis masochizm

05/10/2019 23:46:38

Wpis masochizm

12/06/2019 23:06:46

Wpis masochizm

10/04/2019 23:54:29

Wpis masochizm

21/02/2019 21:41:03

Wpis masochizm

26/12/2018 23:07:39

Wpis masochizm

08/11/2018 15:12:33

Wszystkie wpisy