Photoblog.pl

Załóż konto

Jak pies! 

2018/12/26   

 

« następne   poprzednie »

Te obrazy mnie prześladują. To przez nie wieczorem nieruchomieję w wannie i siedzę tak, żałosna, wychudzona, z żebrami na wierzchu, aż woda stanie się zimna. Potem wychodzę i pakuję sobie ręcznik w usta, żeby nie krzyczeć, bo ona jest za ścianą. To one mi ciążą i wiszą nade mną jak wielka, burzowa chmura. I są wciąż. Nie znikają. On, gdy wygłodniały pożera rozmiękczone frytki, z worami pod oczami w za dużych spodniach. Ona, kiedy zmroczona uderza pięścią w słup a potem zostawia lepkie ślady w taksówce. Kiedy patrzy mi w oczy i mówi, że musi iść, ale to nieprawda. Oni, w pośpiechu wymijający mnie i śmiejący się pod nosem. Ona, kiedy mówi mi, że jestem okropna a potem wychodzi. I nie ma już nic. A ja pogrążam się i pogrążam, to wszystko to kolejny kamień u szyi, która łamie się pod ciężarem, która już nie pamięta jak to było być wolnym. Trzyma, a raczej próbuje, wcale nie lepszą głowę. Która coraz częściej myśli po co to wszystko. Nie chcę umrzeć. Chciałabym, żebym się po prostu skończyła, urwała, koniec historii. Oczywiście nie cały czas, ale coraz częściej. Nie potrafię po tym wszystkim podnieść głowy. Nie potrafię. Jestem za słaba. Czuję, że to niebawem się skończy. Przegram.

1 komentarz
beantisocial  - 27/12/2018 20:42:48
To jest w naszej głowie.
Sami musimy temu sprostać.

Najnowsze wpisy

Wpis masochizm

25/02/2022 23:01:30

Wpis masochizm

11/07/2020 21:53:15

Wpis masochizm

14/03/2020 9:34:54

Wpis masochizm

02/01/2020 0:19:21

Wpis masochizm

05/10/2019 23:46:38

Wpis masochizm

12/06/2019 23:06:46

Wpis masochizm

10/04/2019 23:54:29

Wpis masochizm

21/02/2019 21:41:03

Wszystkie wpisy