Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane 2 LIPCA 2021 ze strony mobilnej
Wyświetleń: 317

To jest tak.
Zawsze tak jest.
Jak chcesz coś, to tego nie dostajesz.
Jak nie chcesz, to dostajesz podwójnie.
Szkoda tylko, że ciężko mi mydlić oczy. Jestem uparta oślica w tych swoich poglądach ale nie byłoby tak, gdybym choć raz się w tych osądach kiedykolwiek pomyliła. Przykro mi.

Rok temu, będąc całkiem szczęśliwie (przez krótki czas ale jednak) zakochana, znalazłam pracę i uznałam, że teraz nic tylko się cieszyć i gnać do przodu że olaboga, złapałam Boga za pięty. Powaga, tak było, wielokrotnie o tym tutaj wspominałam.
Jednakowoż, nie dało się ukryć, że w tej robocie to smaczne kąski się kręciły ku mej spostrzegawczości.
Zwróciłam uwagę na paru typków mimowolnie, przyznając w duchu order uznania Matce Naturze, za stworzenie takich całkiem niczego sobie mord.
Ale pracowałam sobie dalej, dbałam sukcesywnie o swój związek, chodziłam rozanielona i myślałam tylko o kolejnym weekendzie by pojechać i go zobaczyć.
Z czasem zaczęło mi się jednak w tym raju trochę jebać. Nawet trochę bardzo i trochę za szybko. I uzmysłowiłam sobie, że tylko ja dbam o ten kwiat i staram się za dwoje.
Zaczęłam powoli gasnąć...
Powoli bo podświadomie wiedziałam, że to prosta droga do końca i już nic z tym się nie da zrobić, ale świadomość nie dawała za wygraną. 
Wtedy zaczęłam widzieć.
Te wszystkie pary w pracy. Obok siebie. Razem.
Cudze crushe rodzące się na moich oczach.

I pewnego razu zobaczyłam jego...
Szedł na przerwę obejmując w pasie niziutką dziewczynę. Myślałam że są parą. Wyglądali uroczo. To ten sam gość który wpadł mi w oko totalnie przypadkiem a najbardziej co przykuło moją uwagę, to jego oczy. Czarne jak dwa węgle, pełne czegoś...ciemnego, ale nie przerażającego. Niegrzecznego...może tak. Wyraz twarzy jak totalny skurwiel z którym lepiej nie zadzierać.
W tamtym momencie, w tej pierdolonej alejce numer 9, patrząc na ich plecy...zapragnęłam być tą dziewczyną. Być tak obejmowana. Coś w tym objęciu było wymownego. Mnie ujęło.

Rok później...
To ja jestem w tym objęciu.

Jak do tego doszło? Nie wiem. Pierwszy raz nie wiem, czemu ten crossover nastąpił. I nagle okazało się, że miną skurwiela ustępuje zawadiackiemu uśmiechowi, głos jest gleboki i ciepły i wszystko co wychodzi z ust mnie bawi. Oczy są wciąż świdrujące ale już wiem, że nie ma w nich krzty zła. Tylko przeszłość. I doza grzeszności, ktora podoba mi się chyba najbardziej.
Zaczęło się totalnym przypadkiem. Nawet nie pamiętam kiedy. Chyba od pytania, czemu jestem taka zła.
Bo za dużo myślę.
Więc przestań myśleć...:)

A później ten obcy chłopak, przytulił mnie na środku magazynu zanim poszedł do domu. Obcy mi. Obca mu ja. Po wielu, wielu miesiącach czułam męski zapach tak blisko i ciepło ciała. Powinno mnie sparaliżować. Powinnam zesztywnieć...Ludzie dookoła. Ja go nie znam, tylko z nim pracuję i wymienimy się głupawymi tekstami...a to przytulenie było jednym z najszczerszych aktów dobroci jaką było mi dane wtedy zaznać. Z czasem, przytulenia stały się normą. Naturalne jak oddychanie. Czemu na nie pozwoliłam? Chyba dlatego że czuć było że były prawdziwe i ciepłe, nie mechaniczne, drętwe i wymuszone, nie osaczające. Coraz więcej rozmów. Wspólne przerwy. Uśmiechy. Śmiech. Współczucie. Dziwne ciepło którego źródła nie byłam w stanie zlokalizować i racjonalnie wytłumaczyć. 

Coraz to dalej zaostrzająca się akcja.
Coraz bliżej. Bliżej.
Pocałował.
I ja, ta co ma wyczuloną intuicję, nie przewidziała, że to nastąpi. To już zupełnie wytrąciło mnie z obiegu. 
Śmieszne to ale sekundy trwały jak wieczność. Oszołomiło mnie to, jakbym wzięła buszka jointa. Krótki, słodki, obiecujący w swej delikatności o wiele więcej i już nie tak delikatnie.
I ponownie, jak do tego doszło?

Nie rozumiem.

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika marudnik.
pragnezycpelniazycia Ale historia, hah.. Życie czasami na prawdę potrafi nas zaskoczyć i zdziwić jak wiele o których myślimy że nie mają prawa/możliwości się stać, po jakimś czasie jednak się dzieją :)
21/08/2021 23:17:08
Zobacz wszystkie odpowiedzi: 8
pragnezycpelniazycia To już historia? A myślałem,że to nadal trwa...ehh,to jednak trochę przykro..ale też w sumie fajnie,że masz wspomnienia i że fajna historia w Twoim życiu się wydarzyła,będzie co wspominać za kilka lat z uśmiechem na twarzy :)
14/09/2021 21:10:12
marudnik U mnie szybko wszystko zmienia tryb i dokonują się zmiany. Tygodnie lecą jak miesiące, dlatego sama kiedy sobie na spokojnie usiądę i zacznę myśleć, widzę, jak odbieram upływający czas. Teraz to już historia, choć jeszcze nie zakończona...niestety. Ludzie pokazują swoje prawdziwe kolory.
Zobaczymy jak będzie.
15/09/2021 2:32:59
pragnezycpelniazycia Ehh, skoro nie zakończona - niestety, to zakończ ją. Wiem, że będzie bolało, ale z każdym kolejnym dniem będzie bolało jeszcze bardziej. Teoretycznie lepiej zakończyć to jak najszybciej. No ale to Twoje życie, Ty decydujesz :)
15/09/2021 8:47:53
marudnik Właśnie jestem w trakcie kończenia. Cóż. Szkoda. Najwidoczniej tak miało być. Wspomnienia zostaną na zawsze.
16/09/2021 2:23:39
pragnezycpelniazycia A więc powodzenia.. I mimo wszystko dużo uśmiechu na Twojej twarzy i pogody ducha.
16/09/2021 7:22:58
enlivenedangel <333!
04/07/2021 23:27:52
marudnik <333
07/07/2021 1:42:27