Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane 18 LUTEGO 2020 ze strony mobilnej
Wyświetleń: 89

Kolejny staroć.

Mimo tego, co się wydarzyło na przestrzeni kilku miesięcy, tamten dzień wspominam całkiem czule. Jezioro które zaczęło wysychać, bodajże...Łąkosz, ale głowy nie dam sobie uciąć. Nie pamiętam.

I ja stojąca w miejscu gdzie powinna woda sięgać mi do kolan jak nie wyżej.

Przynajmniej nie widać aż tak że miałam wtedy okropny problem z wagą.

 

 

Nie ma to jak dzień zacząć z wkurwem. Już długo nie czułam takiego gniewu, zdążyłam się odzwyczaić. Cóż, nie uniknę takich spięć zwłaszcza jeśli na mojej drodze stanie osoba która też jak ja jest nieustępliwa tyle że bardziej zarozumiała ode mnie.

No nic.

Drugą rzeczą jaką dziś krząta mi się po głowie tooo...posiadanie potomstwa.

Prokreacja.

Ciąża.

A na koniec - jak nie mieć tych dzieci bo nie nadaję się na matkę. Wbrew temu, jak dzieci do mnie lgną, jak potrafię się z nimi dogadać, że z nimi przecież pracuję i opiekuję się siostrzeńcami.

I jestem naprawdę, całkiem zorganizowana i konsekwentna.

Do rzeczy.

Tak jak wiele moich koleżanek w różnym wieku przejawiała chęć założenia rodziny w przyszłości, posiadać męża i prowadzić dom, tak mi w głowie były wampiry, łażenie po zamkach, magia i przygody (one chciały być księżniczkami albo piosenkarkami, ja chciałam być rycerzem). Serio. I może to istota niedojrzałości w jakimś tam stopniu, zwał jak zwał. Spotkałam tylko jedną (ok, dwie) osobę(y) , i to faceta, który podziela moje zdanie na temat niechęci do posiadania dziecka kiedykolwiek. Tak to zwykle słyszę 'Oj, Tobie się zmieni, zobaczysz, to z wiekiem przychodzi', 'przecież to jest cud natury, tak Cię Bóg stworzył, tego nie unikniesz' i w końcu 'BYŁABYŚ WSPANIAŁĄ MAMUSIĄ...I ŻONĄ'.

Żoną może i tak, jak stanie na mojej drodze koleś który nie będzie na siłę robił ze mnie kury domowej wedle utartego schematu i wzorca z domu. Już to przerabiałam, nie, dziękuję - do moich chorych fantazji nie należy robienie potencjalnemu parterowi kanapeczek do pracy skoro Ty nie robisz mi, skoro też pracuję ^^ Czujecie o co mi chodzi?

O PARTNERSTWO.

A nie narzucanie z góry jakichś ról. Ty jesteś babą to masz robić tak, żeby mi było dobrze a JA, PAN MĄŻ, PRACUJĘ I JESTEM JEBANYM MOCARZEM.

Co nie zmienia faktu, że większość cipek łaknie takiego stylu życia...oh well.

Ciężko facetom (babom też, niestety) zrozumieć na czym partnerstwo i podział obowiązków polega. To brzmi w tych czasach jakoś tak kurwa...negatywnie. Jakby OBOWIĄZEK był czymś złym. I to widać, takie rzeczy...wpaja się już w dzieciństwie. Ja miałam swój wzorzec rodziny, w sensie, to, co miałam w domu. I to też odrzucam.

Więc...

Jeśli przyjdzie mi zostać starą panną bo mam zbyt liberalne poglądy (?) w tej kwestii, to niech tak będzie. Zdrowiej mi wyjdzie na psychikę i poczucie własnej wartości niż żyć z kimś kto jest samczym ignorantem. Ja wtedy też mogę się zmienić na gorsze i już nie będę takim cudownym materiałem na żonkę.

Patrząc z boku na świat serio można dojść do wniosku, że...tworzenie nowego życia jest zbędne. Ktoś mi to uświadomił ostatnio. Miał rację. Źle się dzieje.

A ludzi i tak jest już za dużo.

 

 

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika marudnik.
ana27 Też lubię zamki :D
18/02/2020 16:40:27
marudnik I widziałaś ich więcej niż ja kiedykolwiek zobaczę xd
18/02/2020 19:10:06