photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 14 MAJA 2024

Parias

 

Zbrodniarz i natury pokrewne.- Typ zbrodniarza to typ człowieka silnego śród niepomyślnych warunków, to człowiek silny, który uległ chorobie.

Brak mu pustkowia, jakowejś wolniejszej i niebezpieczniejszej przyrody oraz formy bytu, w ktorej to wszystko, co jest bronią i pawężą w instynkcie silnego człowieka,

uświęcone bywa prawem. Cnoty jego zostały przez społeczeństwo wyklęte; jego najistotniejsze, przyniesione na świat instynkty zrastają się wnet z uczuciami 

przygnębiającemi, z podejrzeniem, lękiem, niesławą. A stanowi to omal receptę na fizyologiczne zwyrodnienie. Człowiek staje się anemicznym, gdy to, co umie najlepiej,

co by czynił najchętniej, musi czynić potajemnie, w ciągłym naprężeniu, z przezornością i chytrością; a ponieważ plonem jego instynktów jest zawsze jeno niebezpieczeństwo,

prześladowanie i niedola, przeto jego uczucie zwraca się także przeciwko tym instynktom- stają się dla niego przekleństwem. Jest to dziełem społeczeństwa, iż człowiek

pierwotny, przybywający z gór lub bezdroży morskich, wyradza się niezawodnie w zbrodniarza. Lub omal niezawodnie, gdyż bywają wypadki, że człowiek taki okazuje się

silniejszym od społeczeństwa: Korsykanin Napoleon, oto przykład najsłynniejszych. Dla poruszonego tu zagadnienia niepoślednią wagę ma świadectwo Dostojewskiego- nawiasem

mówiąc, jedynego psychologa, od którego nieco skorzystałem- należy on do najpiękniejszych zdarzeń mego życia, w wyższym nawet stopniu niż odkrycie Stendhala. Głęboki

ten człowiek, słusznie powierzchownych lekceważący Niemców, spędziwszy długie lata śród sybirskich przestępców, śród zatwardziałych zbrodniarzy pozbawionych już nadziei

powrotu do społeczeństwa, odczuł ich całkiem inaczej, aniżeli sam się spodziewał: okazali się ludźmi z najprzedniejszego, najtwardszego, najcenniejszego drzewa, jakie rośnie

na rosyjskiej ziemi. Uogólnijmy przykład zbrodniarza: wyobraźmy sobie natury, które z jakiegokolwiek powodu są z opinią publiczną w niezgodzie, które wiedzą, iż ogół uważa je

za jednostki szkodliwe i nieużyteczne- i poznały owo uczucie Paryasa, że się nie jest równym, lecz skalanym, niegodnym, wyrzutkiem. Myśli i czyny takich natur powleka barwa

podziemia: wszystko staje się u nich bledszem aniżeli u ludzi, których istnienie upływa w świetle dziennem. Aliści wszytskie niemal wyróżniane dziś przez nas formy istnienia 

żyły ongi napoły w tej stęchliźnie grodu: uczony, artysta, geniusz, wolny duch, aktor, kupiec, wielki odkrywca.. Dopóki kapłan uchodził za typ najwyższy, każdy cenny rodzaj 

człowieka był ze swej wartości wyzuty...Przyjdzie czas- zaręczam- iż będzie uchodził za najpośledniejszy, za naszego Paryasa, za najkłamliwszą, najniegodziwszą odmianę

człowieczą... Zwracam uwagę, że dziś jeszcze, śród najłagodniejszych obyczajów, jakie kiedykolwiek panowały na ziemi lub przynajmniej w Europie, wszelkie stanie na uboczu,

wszelka droga, przedługa niższość upodobania do owego typu, którego koroną jest zbrodniarz. Wszyscy nowatorowie ducha noszą przez czas jakiś blade i złowieszcze piętno 

Paryasa na swem czole: nie przeto, żeby odczuwali ich tak inni, lecz że oni sami czują straszliwą przepaść dzielącą ich od wszytstkiego utartego i czcią otaczanego. Każdy niemal

geniusz ma w swym rozwoju okres "katylinarnej egzystencyi", okres nienawiści, zemsty i rokoszu przeciwko temu, co już jest, co się już nie staje...Katylina- forma 

preegzystencyjna każdego Cezara.

 

 

 

Żyć za pan brat z ludźmi, mieć serce otwarte dla wszystkich- oznaka to dobrotliwości, ale tylko dobrotliwości. Serca zdolne do dostojnej gościnności poznaje się 

po wielu zasłoniętych oknach i zamkniętych wrótniach: najpiękniejsze ich świetlice stoją pustką. Czemuż to? Gdyż czekają gości, z którymi się "za pan brat" nie żyje...

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika locomotiv.