Photoblog.pl

Załóż konto

my Life , my thoughts. 

2022/05/20   

 

« następne   poprzednie »

 Oprócz błękitnego nieba ... nic mi dzisiaj nie potrzeba :> kawałek polskiego nieba uwieczniony na zdjęciu z mojego pobytu , wróciłam 8 dni temu i trochę tęsknię , trochę czuje jakby to było wczoraj , trochę się czuje jakby cząstka mnie nadal tam była , trochę tak jakby tu było trochę polski ... nie wiem , w każdym bądź razie miło , na prawdę spędziłam tam dużo fajnych chwil i nie mogę się doczekać grudnia... ale chyba nie o tym chciałam pisać 

Doszłam do kilku nowych wniosków , zauważyłam że zazwyczaj na sesjach terapeutycznych rozmawiam tylko o tym jak jest w pracy , ostatnie sesje poświęciłam mamie , trochę znajomym i trochę opowiadałam o związku , chciałabym zdecydowanie więcej mówić o sobie a zdecydowanie mniej o pracy , bo chyba lepiej się żyje nie zwracając aż tak uwagi na wytykanie komuś błędów czy zachowań , bo kurde , wiem że nie będę tam pracować wieczność , ale sama |decyduje| o tym jak przeżywam każdy dzień , zamiast skupiać się na niefajnych zachowaniach /słowach /czynach ,które widzę tam , mogę iść do pracy i w spokoju sobie pracować , wizualizując sobie siebie i klientkę w MOIM salonie. Nie raz w różnych książkach czytałam już o lęku i to faktycznie lęk , lęk , lęk , lęk i jeszcze raz lęk - jeśli ma nas w garści to mamy p r z e s r a n e , dosłownie to odbiera tyle radości ... zaczynając od |co ludzie powiedzą| czy |wypada| |co jeśl się nie uda| strach przed oceną innych , strach przed pokazaniem siebie , strach podczas wykonywania podstawowych czynności , lęk przed powiedzeniem "nie" , miałam trzecią taką sytuacje że efekt mojej pracy był nie do końca zadowalający dla klientek albo ja sobie dopowiadałam że nie był , ostatnio robiłam włosu znajomej , pierwszy raz jak robiłam jej włosy jakieś dwa lata temu musiałam zrobić poprawkę bo gdzieś tam coś się poplamilo , zdarza się , no big deal , ale ja wszystko oczywiście zawsze biorę do siebie <nad czym pracuję> i oczywiście od tamtego czasu mam lepsze doswiadczenie , więcej praktyki , w końcu od lipca 2021 pracuje już na pełen etat jako fryzjerka i słyszałam kilkukrotnie jak się wyrobiłam i że widać że nabrałam większej wprawy ale oczywiście jak pg napisała mi że jej córka też chce zrobić włosy , to już lęk orzeszedł mi przez głowę , pracując niby na luzaku ale gdzieś tam jednak z tyłu głowy błąkał się lęk że coś znowu pójdzie nie tak , za nim kolejny że pewnie Mil to wyczuje i pomyśli że coś jest nie tak , włosy wyszły przyzwoicie , z tym że Mil prawie wybiegła po wizycie bo spieszyła się na przyjęcie urodzinowe brata , nawet nie zdążyła zobaczyć włosów , więc to napięcie ze mną zostało , w głowie już tworzą mi się scenariusze że potem przyjedzie z mężem i przy pg i tymim będę się musiała tłumaczyć jeśli coś jej sie nie spodoba ,  następnego dnia robiłam pg , oczywiście trochę niezrecznie jeśli klientka w trakcie siedzenia z nie skończoną fryzurą w trakcie dzwoni do znajomych czy córki na kamerce .potem nawet zaczęłam się stresować o pg , bo ostatnio jak robiłam jej włosy to prawie rok temu , w dzień w któŠym nie zdałam prawka i zaraz po powrocie do domu wzięłam się za rozjaśnianie ... największa głupota ... coś tam nie poszło po mojej myśli ,chyba musiałam walczyć z tonerem bo pierwszy nie wyszedł tak jak chciałam i też pg wróciła do tego zdarzenia zanim zaczęłam robić jej włosy , no i Ana z większą wprawą , z czystą głową i z wolną ręką <bo pg powiedziała rób co chcesz , oby nie żółte> copy that , rozjaśniły się pięknie i chociaż byłam troszkę rozdrażniona poprzednim dniem i wieczorem , tym że dwa dni wcześniej wróciłam do domu z polski i minęłam się z Danim przed wyjściem .. ale wszystko szło pięknie , włosy nam się nie spaliły  nie odpadły , nałożyłam toner , i miejscami szczególnie z przodu koło skroni złapały trochęd mocniej na silver i tak się zdarza i to jest totanie okej , bo to po dwóch myciach się wyrównuje bo fiolet się zmywa , co więcej dla mnie pg wyglądała dobrze nawet w takim kolorze , bo podkreślał jej oczy i wszystko to powiedzialam naprodukowałam się i na samą reakcję na to co mówię i na to czy się jej podoba usłyszałam odpowiedź "no muszę się przyzwyczaić" czyt. "muszę usłyszeć co powie mil" po tylu godzinach pracy , stresie w który sama siebie wpędziłam  - PO CO ? NIE WIEM -, znowu trochę pod presją czasu bo chciałam wrócić w miarę szybko do domku do moich chłopaków , zdezorientowana po przylocie , zmęczona i zapędzona w czarny kąt swoich myśli w które - przypominam sama siebie wpędziłam , nie do końca może poprawną interpretacją i dopowiadaniem sobie poza faktami. Nie dostałam przelewu za włosy od Mil od niedzieli do czwartku i te dni biłam się z myślami , czy jest zadowolona , czy się upomnieć , jak będę się czuła jak powie ze coś jej się nie podoba .... z Anią w dwóch wcześniejszych przypadkach rozpracowałyśmy to tak , że miałam napisać 4 najgorsze scenariusze i rozwiązania do nich  , przyswoić je żeby tak jakby przygotować siebie , a raczej mózg na to co może się wydażyć , tak działa chemia mózgu , żde wtedy jakby któraś z tych 4 rzeczy faktycznie się działa , mniej więcej automatycznie możemy mieć (wcześniej przygotowane) do niej rozwiązania , wtedy jest to już tak jakby znane dla mózgu więc się mniej stresujemy i potrafimy zachować spokój w danej sytuacji , (działa to też  pozytywną stronę, chyba nawet dzięki temu udało mi się zachować spokój za drugim podejściem do prawka , wtedy kiedy zdałam) , byłam na 95% pewna że coś będzie nie tak i wynikną z tego nieprzyjemne rzeczy , ale zdobyłam się wkońcu na odwagę i wysłałam Mil smsa w odpowiedzi dostałam przeprosiny i wytłumaczenie że na śmierć zapomniała i już to robi , nic o włosach nie pisała ani ona ani pg , ale nie będę się doptywać bo to są osoby którym nie łatwo dogodzić że tak powiem , natomiast nie w tym rzecz , rzecz w tym ze znów dałam się zaplątać w kilka dni zrezygnowania , niepewności , lęku .... 

 

 

 

Kurcze ja na terapii gadam tyle o tej pracy ... no dobra bo czuje ze tam nie pasuje , ale czyżbym się bała póścić to wolno ? dać sobie na luz , zająć się chociażby sobą , według mojej ideii |nie chce być tylko fryzjerką| , gdzie eksplorowanie świata ? gdzie więcej czasu na dostrzeganie i przeżywanie cudownych momentów , pięknych miejsc , czy to właśnie lęk każe nam się kruczowo trzymać tego c z e g o ś co odbiera nam szczęście/pewność siebie , siedzimy schowani pod tymi lękami jak pod kamieniem , bojąc się co będzie jeśli z niego wyjdziemy , jeśli się od nich uwolnimy ? co wtedy robić ? czym się zająć ? w którą stronę iść ? jak przeżyć dane nam lata tak żeby nie załować ani chwili ? na początek jest ciężko nawet jeśli ktoś wie czego chce , lub myśli ze wie czego chce ..... carpe diem czy żyj swoim życiem jakby każdy z nich miał być ostatni ... nie wydaje mi się to takie łatwe 

Czuje w głębi serca że to prawda z tą całą duchowością , wizualizacjami , pozytywną energią czy naszymi wibracjami i falami elektromagnetycznymi , czuje że jeśli tylko przestanę się bać i nauczę się przyjmować ... nie wiem ... dary ... łaskę ... to wszystko co możemy dostać od universe , oczywiście cały czas dostajemy , ale jak to powiedziała Ania , dostajemy tyle ile jesteśmy w stanie udźwignąć. Ale wszystko małymi kroczkami , to jest proces , cieszę się że jestem na dobrej drodze i każdego dnia coś tam sobie uświadomie , coś tam sobie odkryje , przypomnę , zamanifestuje 

Staram się wprowadzać nowe nawyki i kreować swój świat , dużo już udało mi się zmienić 

Brak komentarzy
Info

Użytkownik littleannieee
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.

Najnowsze wpisy

Wpis littleannieee

 

Wpis littleannieee

 

Wpis littleannieee

 

Wpis littleannieee

 

Wpis littleannieee

 

Wpis littleannieee

 

Wpis littleannieee

 

Wpis littleannieee

 

Wszystkie wpisy