Photoblog.pl

Załóż konto

Nie mamy z siebie wyjścia. 

2020/01/14   

 

« następne   poprzednie »

Czuję się pusta. Wtedy gdy szorowałam po dnie, gdy lata, miesiące, dni i sekundy wypełniała rozdzierająca rozpacz, gdy paznokciami ryłam po bladej jak porcelana skórze, szklanka mleka 250 kcal, wafel ryżowy 10, pomidor 33, to wszystko wydaję się tak odległe jakby nie istniało. Jakby w ogóle nie miało miejsca, te słowa ostre jak brzytwa, uśmiechy rozrywające usta, spojrzenia pełne pogardy jakby nigdy nie miały miejsca i czasem muszę przystanąć sobie wziąć oddech głębszy i przypomnieć sobie, że to wszystko było, istniało, że ja to kurwa przeżyłam, wszystkie te lata bycia roślina, że kładłam się do łóżka, albo po prostu z niego nie wstawałam przez pół roku, a w głowie bezsilnie tłukła mi się myśl, że chyba umrę, że już nie mam siły, że to ostatnie oddechy są, które biorę w płuca. Że wszytsko mnie przerasta, że egzystencja to dla mnie za dużo. Wtedy jedyną rzeczą, którą w sobie kochałam to były słowa, płynne piękne słowa, metafory, które idealnie obrazowały moje uczucia, to co siedzi mi pod skórą, teraz tego nie mam. Teraz mam tłuszcz na brzuchu, już nie ważę 49kg, nie kruszą mi się paznokcie, łzy nie płyną mi po policzkach. Teraz mam splątane długie rude włosy, rumiane policzki, pełne piersi i miękki brzuch. Teraz mam głowę pełną planów, stawiam twardo stopy na ziemi, choć czasem miewam chwile zwątpienia, czasem czuję jak coś ściąga mnie na dno, szczególnie gdy zmrok zapada, gdy robi się ciemno to wychodzi i po kryjomu szepcze mi do ucha te wszystkie straszne rzeczy po których czuję się jak nic nie warty zlepek komórek. Najgorszy człowiek na świecie. Nie chowam się za mocnym makijażem, śmiało chwytam dni między palce i boje się czasami strasznie, czasem nie śpię całe noce, z nerwów boli mnie skóra i choruję znowu na grypę, ale czuje ekscytacje i wymiotuje do kibla słowami, wątpliwościami, które skrzętnie chowam między żebrami. Bo ludziom dorosłym nie wypada, bo nie wolno, bo ktoś może wykorzystać to przeciwko mnie,bo to burzy wizerunek silnej i niezależnej kobiety. Mam kilka nieodebranych wiadomości, kilka słów niewypowiedzianych, gniew w żyłach, żal w sercu. Gdy o nim myślę nie tęsknie, żałuję tylko że marnowałam czas, czasem płaczę nie z bólu, nie z miłości, ale płaczę nad własna naiwnością, nad głupotą. Płaczę nad tym sercem mięciutkim, naiwnym co go podaję na ręce każdemu. Zasypiam mając pod powiekami dłonie ściskające mi biodra, uśmiechy, usta na ustach, usta na skórze, wstaję rano i czuję chłód na skórze, na ustach i w sercu.

Tak żyje właśnie na wysokich obrotach, z głową w chmurach, z stopami mocno przylegającymi do ziemi, z marmurowym sercem, z bezsennością, kawą w kubku, notesem w ręce.

4 komentarze
Junior pregabalina  - 14/01/2020 23:18:12 z telefonu komórkowego
Cudowne, aniołku. Śledziłem Twój blog od dawna i cieszę się, że przeszłaś taką zmianę. Jesteś wartościową, wrażliwą kobietą i super, że zdajesz sobie z tego sprawę. Jutro rano wzniosę toast z kawy za Twoją siłę.
lilithiel - 15/01/2020 21:09:04
Dziękuję, zrobiło mi się bardzo miło C:
Junior pregabalina - 16/01/2020 13:51:26 z telefonu komórkowego
Tak tylko mówię, że nie zapomniałem i wczoraj wypiłem kubek kawy myśląc o Tobie i Twojej przemianie. Trzymam kciuki! :)
lilithiel - 16/01/2020 15:01:17
Dziękuję, ja Tobie też życzę wszystkiego co najlepsze! :)

Najnowsze wpisy

Wpis lilithiel

14/01/2020 21:33:51

Wpis lilithiel

28/09/2019 16:18:06

Wpis lilithiel

05/04/2019 21:54:46

Wpis lilithiel

10/01/2019 12:49:27

Wpis lilithiel

21/10/2018 20:47:01

Wpis lilithiel

21/07/2018 20:10:44

Wpis lilithiel

22/05/2018 11:44:34

Wpis lilithiel

29/03/2018 22:47:45

Wszystkie wpisy