Photoblog.pl

Załóż konto
exif
Wyświetleń: 3537

Wciąż tutaj wracam. Wciąż zaglądam tu, aby podpatrzeć, czy znajomi coś dodali. Nic, pustka.

Oh nawet nie wiecie, jak mi tego wszystkiego brakuje. Chyba sama nie jestem świadoma do końca tego, bo na takie myśli i odczucia pozwalam sobie bardzo rzadko, dlatego kiedy już mnie to "trafia", to z potężnym uderzeniem.

Jesienna a może już zimowa aura, sprawiła mnie na pewne refleksje. Od dłuższego czasu jakoś uleciała ze mnie radość, taka moja-lepowa radość z życia. Stałam się bardzie przygnębiona, zdemotywowana przede wszystkim cicha i wyautowana. Gdzieś uciekła Lepa, ta wesoła, głośna wręcz krzykliwa, której wszędzie było pełno. Miałam ku temu powody jakiś czas temu. Bardzo intensywna działalność studencka przez 2,5 roku wypruła ze mnie wiele energii, ale ograniczając ją w 80% w lutym (!), byłam pewna że dosyć szybko wrócę do siebie. I choź trochę progresu jest, to dalej nie ma tej mnie co jeszcze 1,5roku temu.

Zastanawiam się, gdzie jeszcze leży problem. Dopiero niedawno naszła mnie taka myśl, że może jednak nie pogodziłam się z tym, że w moim życiu koni, jazdy konnej już nie ma. Życie jest przewrotne i cały czas coś się zmienia - zawsze wychodziłam z założenia, że tak już jest, należy to przyjąć na siebie i wyciskać z nowych sytuacji jak najwięciej. Mając wiele zainteresowań, nie miałam problemów, aby czas, który kiedyś poświęcałam w 100% na jeździectwo zapełnić czymś innym. Byłam szczęśliwa, ustatysfakcyjnowana z tego, co mam. Myślałam, że z czasem będzie mi lżej ścięgać do wspomnień - z uśmiechem i tylko z uśmiechem. Cały czas jednak z tyłu głowy odczuwam smutek i bół. Są to odczucia cichutkie, których na codzień nie zauważam, ale mimo wszystko powodują, że gdzieś tam moja podświadomość nie pozwala pogodzić się z tym, że jestem na innym etapie życia już od kilku lat. I teraz tak dochodzę sobie do wniosku, że owszem, można zastępywać różne zainteresowania innymi, ale jak zastąpić nie zainteresowanie - a pasję, z którą się urodziłam i żyłam nią przeszło 10lat, z którą wiązałam plany na resztę życia? Tego nie da się wymienić na coś innego, choćby nie wiem, ile dawałoby mi to szczęścia - pasja pozostanie pasją, po prostu wiem, że ona zapewniłaby mi nie tylko szczęście, ale i pewnego rodzaju spełnienie się.

Wszystko to, co piszę teraz pozornie wydaje się być tak smutne, że równie dobrze, mogłabym już rozkleić się i przestać pisać Ja jednakwidzę też drugą stronę medalu. Dzięki temu, że gdzieś tam w sercu nie pogodziłam się z tym wszystkim, cały czas te myśli siedzą we mnie, powodują, że budując plany na przyszłość - zawsze widzę w głowie konie - zawsze widzę happy and. Jestem pewna, że kiedy nadejdą odpowiedni czas i odpowiednie do tego warunki - wspomnienia nie tylko będą wzbudzać we mnie emocje, ale pozwolą również zbudować motywację i cel, które będę chciała przezwyciężyć i zdobyć - powrócić do tego, co najważniejsze w moim życiu, to co mnie od zawsze nakręcało. Gdzieś tam jeszcze gubię się z samą sobą i ze wszystkim, różne sytuacje nie pozwalają jeszcze, abym mogła zrobić drugi pierwszy krok. Ale ja wiem, że to kiedyś, niedługo, stanie się.

 

Wciąż tutaj wracam. Wciąż wierzę.

pendziula :*
14/11/2016 22:17:37
lepionka kochana też tu zaglądasz?! :):*
15/11/2016 2:06:07
~kamilka030 ja myśle ze wszyscy tu zaglądają co jakiś czas :) wracaj do koni, nie ma co sie oszukiwać!
15/11/2016 13:31:23
pendziula Dokładnie tak :) od czasu do czasu robię mały przegląd :)
15/11/2016 21:06:40
karusia96 Takich wspomnień nie da się nie zapamiętać :) <3
17/11/2016 14:58:32
junga Lepka ja tez wierzę w Ciebie ! :*
25/11/2016 11:44:31

~centusia93 Chyba każda z nas zagląda tutaj od czasu do czasu :) To są NAJLEPSZE wspomnienia z mojego życia , chociaż prócz uśmiechu na twarzy powodują również i smutek , że już nie wrócimy do tego co było. Ale w Ciebie jak najbardziej wierzę , że za jakiś czas znajdziesz tą swoją małą stajenkę i będziesz opowiadać wszystkim jak to kiedyś było cudownie w naszym ZET :) <3
16/11/2016 15:07:26
zielaak Pamiętam Ciebie i reszte dziewczyn z Zastawna bardzo dobrze. Wszystkie zakręcone, radosne w samym środku swojego małego świata - wśród koni. Ja wiem, że życie różnie się toczy, ale osobiście mi przykro jak nie widzę już tych szalonych zdjęć, utulonych koni i treningów. Sama się tułałam po różnych stajniach, między innymi wyścigowych, potem przerwa, potem stajnia w Niemczech, znowu przerwa. Aż znalazłam swoje miejsce i konia, a mimo to studiuje dziennie. Jest cholernie ciężko, ale czekam ogromnie na Twój/Wasz powrót. Bo jesteście prawdziwe koniary, a koni z serca się przegonić nie da. Pozdrawiam :)
14/11/2016 21:08:27
lepionka Oh Olu dokładnie tak <3
15/11/2016 2:06:43